Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Śladami Oskara Kolberga

Śladami Oskara Kolberga - Stary Kraszew

Autor wpisu: Rok Kolberga 2014
Data publikacji: 25.03.2014
Okres historyczny: 1800-1914

Mieszkając w Warszawie Kolberg zgromadził materiały z kilkudziesięciu miejscowości, między innymi z okolic Czerska, Radzymina, Wyszkowa, Sochaczewa, Grójca, Rawy i Żychlina.

Stary Kraszew, leżący w powiecie wołomińskim, w czasach Kolberga przynależał administracyjnie do powiatu radzymińskiego i określany był jako „Kraszew”. W swoich notatkach z roku 1868 Oskar zanotował: „do Woli Rasztowskiej i Kraszewa pod Radzyminem, do Komierowskich”. Badania terenowe powtórzył jeszcze rok później w Woli Rasztowskiej, być może i wtedy był po raz drugi w Kraszewie.

Przez szereg lat Kraszew należał do rodziny Żymirskich. W latach pięćdziesiątych XIX wieku właścicielem tych dóbr został mąż Salomei, z domu Żymirskiej, Michał Komierowski i jego nazwisko wymienił zapewne Kolberg.

Zapisy Kolberga z okolic Kraszewa i Woli Rasztowskiej dotyczą bardzo wielu aspektów życia mieszkańców wsi; są to pieśni z melodiami, opisy obrzędów, wierzeń, przesądy, bajki, uwagi dotyczące budownictwa i rysunki.

Pod zwyczajami wielkanocnymi zanotował:
„Po rezurekcji, kto wracając z kościoła najpierw do domu dobiegnie, temu się będzie wieść bydle”.
O chrzcinach pisał:
„Ubiegają się natomiast chłopaki i dziewczyny skwapliwie, o trzymanie do chrztu dziecka z nieprawego łoża (z dziewki) zrodzonego, gdyż są przekonani, że dziewczynom len się będzie rodził i wiódł, a parobkom konie. Ci, idąc w kumy, biorą wówczas z sobą do ręki uździenice, dziewczyny zaś płótna kawałek lub wrzeciono”.

Zanotował też przesądy dotyczące dzieci, m.in:
„Ażeby dziecko (niemowlę) uchronić od uroku, trzeba z niem trzy razy przejść przez drogę (to jest tam i na powrót w poprzek drogi) i odmówić trzy Zdrowaśki”.
Opis wesela z okolic Kraszewa, Rasztowa i Woli Rasztowskiej rozpoczyna się od charakterystyki weselnego godła:
„Główne obrzędu weselnego godło stanowi wieniec, wianiec, uroczyście koruną nazywany. Jest to gałązka jałowcu na pół łokcia, a czasem blisko na łokieć (pół metra) długa, rosochata. Dwie druhny poszedłszy do boru albo do ogrodu, obcinają z krzaka tę gałązkę nożem lub sierpem w wigilię ślubu. Starsza druhna przynosi go w orszaku do jego (to jest narzeczonego) chałupy. Tu przybywszy, stroją tę gałązkę druhny i swachny jego, ubierając ją we wstęgi. Wieniec ubrany oddają druhny swatowi”.

Dalej następuje opis całej gromady, która wraz z panem młodym udaje się pod dom narzeczonej, pod którym wszyscy śpiewają:
„Idę z wieńcem lawendowym,
do dziewcyny juz gotowym,
a dziewcyna u drwi stała,
białe rącki załamała.
Modre ocka zapłakała,
ojcu, matce, dziankowała,
ze ją pianknie wychowała,
w poćciwości za mąz dała”.

 Opracowane przez autorów "Przewodnika śladami Oskara Kolberga po Polsce", przygotowanego przez Instytut Oskara Kolberga, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina i Instytut Muzyki i Tańca.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1438)

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter