Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Śladami Oskara Kolberga

Śladami Oskara Kolberga - Czortowiec

Autor wpisu: Rok Kolberga 2014
Data publikacji: 14.04.2014
Okres historyczny: 1800-1914

Będąc w Czortowcu Kolberg gromadził informacje na temat zwyczajów wigilijnych, tańców, a także wierzeń mieszkańców tych terenów. 

Podczas badań terenowych prowadzonych na Pokuciu w latach 1876–1880 Kolberg zawsze gościł w Czortowcu u Władysława Przybysławskiego, archeologa i etnografa. Przybysławski stwarzał mu w swym domu bardzo dogodne warunki do pracy, pomagał w trakcie bezpośrednich kontaktów z mieszkańcami i udostępnił też własne zbiory etnograficzne.

Obaj panowie współpracowali również przy organizacji wystawy w Kołomyi. Tak sprzyjające okoliczności spowodowały, że z Czortowca pochodzi bardzo dużo zebranych przez Kolberga materiałów.

 

O zwyczajach wigilijnych możemy przeczytać:

 „Po wieczerzy wigilijnej, którakolwiek z dziewek pragnąca wróżby przyszłych swych losów, bierze wszystkie łyżki ze stołu, i zebrawszy je między dłonie (w garści) wychodzi i kołace niemi przed chatą. Z której strony na kołat ten odezwie się szczekanie psa, z tej upragniony przybędzie konkurent i swat”.

 

 O chrzcie dzieci z nieprawego łoża:

„Gospodarze i gospodynie, nawet zamożni, chętnie trzymają do chrztu dzieci z nieprawego łoża, mając przesąd, że od tej pory chów bydła wieść im się będzie jak najpomyślniej. Trzeba jednak, stawając do chrztu, być podpasanym sznurem (wołowodem), na którym się prowadzi woły. Ksiądz dla takich dzieci wyszukuje imiona najrzadziej używane i najdziwaczniej brzmiące, np. dla chłopców: Karpan, Markian, Eteopumpt, Ksenofont, Onysyfor, Akepsym, Amfyłoch itd., dla dziewcząt: Fifrona, Marunia, Ahaftija, Hłykerya itd”.

 

 O wierzeniach mieszkańców Czortowca czytamy:

„W Czortowcu pod Obertynem na dniu św. Jura, 5 maja, sądzą, że czarownica idzie nago i z rozpuszczonym włosem na dziewięć podwórzy z trzaskami (drzazgami) z dziewięciu wrót zebranemi, a rzucając trzaski na krowy, mleko im odbiera. Z zebranego mleka robi czarownica masło wówczas, gdy jednocześnie słońce świeci i deszcz pada.
Aby nie miały czarownice przystępu do zagrody, w wieczór przed św. Jerzym obsypują ją i tu makiem, okadzają tchórzem. Aby nie odbierały wtedy mleka, smarują dziegciem drzwi do stajni krowiej, jak niemniej naznaczają nim czoła i wymiona krów”.

Gdy, z kolei „wiatr skręci śmiecie i podniesie je do góry (trąba napowietrzna) powiadają, że się odbywa ‘gitcze wesile’, to jest, że się diabeł żeni. Wtedy, zobaczywszy ten wir, usiąść należy na ziemi tam, gdzie kto właśnie stoi, i wymówić te słowa:’ a cur ty! a pek ty! a otsyna ty! a uczkur ty na szyju!’ Inaczej mogłoby nas coś podwiać, to znaczy, że śmiecie to mogłoby pod nas podbiec i niemoc lub kalectwo nóg spowodować”.

A gdy niewiasty sieją marchew, to przymawiają do niej: „aby taka buła markwa hruba jak łydka a sołodka jak cycka”.

W Kolbergowskich zapisach nie może oczywiście zabraknąć pieśni:

„Iszov tiutun dorohoju, (szedł tytoń drogą)
zdybała ho lulka:
sidaj sobi, tiutunyku,
pokurym‘ si tutka.

Oj szov harbuz dorohoju,
zdybała ho dyni: (melon)
siedaj sobi harbuzyku,
ja twoja gazdyni”.

A także opisu tańca:

„Taniec kołomyjka jest tańcem uczuć wewnętrznych raczej, aniżeli właściwym pląsem. W Czortowcu obok karczmy widziałem koło składające się może ze stu par kołomyjkę tańczących, ich gestykulacja głową, rękami i całym ciałem była wielka, podczas gdy z miejsca raz zajętego prawie się nie poruszały”.

Opracowane przez autorów "Przewodnika śladami Oskara Kolberga po Polsce", przygotowanego przez Instytut Oskara Kolberga, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina i Instytut Muzyki i Tańca.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1498)

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter