Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Życie po życiu zamku Czocha

Autor wpisu: Ewelina Bartosik
Data publikacji: 16.08.2011

Współczesna historia monumentalnej twierdzy w Leśnej jest wyjątkowo intrygująca. Splatają się w niej różne wątki: marzeń na jawie pewnego niemieckiego producenta cygar, szalonych wizji nazistowskich naukowców oraz wątek iście carski.

Zamek Czocha został wybudowany w XIII wieku z inicjatywy czeskiego króla Wacława II. Monumentalną budowlę wzniesiono na skalnym cyplu wrzynającym się w dolinę rzeki Kwisy, a za budulec służyły złomy granitowe i gnejsy.

Po kilku stuleciach panowania na zamku, często wyjątkowo okrutnych książąt i królów czeskich i pruskich (studnia znajdująca się na dziedzińcu zamku zwana jest „studnią niewiernych żon” – łatwo się domyślić dlaczego), w XIX wieku na Czosze zamieszkał Ernest Gütschow, drezdeński producent cygar. Nowy właściciel postanowił przebudować część zamku, a projekt rewitalizacji zlecił znanemu i nieco ekscentrycznemu architektowi Bodo Ebhardtowi. Berliński konserwator prace poprzedzał zawsze budową drewnianej makiety naturalnej wielkości, uwzględniającej każdy detal. Stojąc przed monumentalną, drewnianą wersją zamku, Gütschow i Ebhardt uzgodnili, że 600-letnia twierdza zostanie zrekonstruowana według ryciny z XVIII wieku. Konsekwencją tej odrobinę irracjonalnej decyzji, było zniszczenie wielu najstarszych fragmentów kompleksu.

W czasie swojego pobytu w leśniańskiej twierdzy Gütschow zgromadził niezwykłą kolekcję precjozów zawierającą także część słynnego skarbu Romanowów, między innymi popiersia wszystkich władców Rosji, począwszy od Ruryka, i królewskie insygnia. Drezdeński „kolekcjoner” często gościł na zamku rosyjskich emigrantów uciekających na Zachód, którzy powierzali mu swój majątek.

Najcenniejszą część skarbu Gütschow przechowywał w zamkowych piwnicach, w ukrytym za bardzo dobrze zamaskowanym wejściem tzw. pancernym pokoju. Kolekcji przed nieproszonymi gośćmi chroniły dodatkowo potężne drzwi z niezwykle skomplikowanym mechanizmem szyfrowym. Pieczołowicie zabezpieczywszy swoje zbiory, Gütschow w 1945 roku opuścił dolnośląską twierdzę.

Oprócz drezdeńskiego fabrykanta w czasie wojny w zamkowych piwnicach rezydowali niemieccy naukowcy. Jak podejrzewają dziś amerykańskie służby wywiadowcze opracowywano tutaj hitlerowską broń rakietową. W leśniańskiej twierdzy działali także agenci Abwehry – to tutaj miała zostać ulokowana legendarna maszyna Ryba-Miecz odczytująca radzieckie szyfrogramy. Okazuje się więc, że zamek Czocha mógł być dla hitlerowców jednym z ważniejszych punktów działań wojennych w Europie.

Nie możemy być jednak tego pewni, bo nie ma zbyt wielu dowodów na istnienie ściśle tajnego ośrodka Abwehry w twierdzy nad leśniańskim jeziorem. Nie do końca wiadomo też, co stało się ze skarbem Gütschowa.

Potężne drzwi do sejfu zostały podobno brutalnie sforsowane przez wyjątkowo zdeterminowanego ślusarza, a jego zawartość skarbca miała przejąć władza ludowa. Ostatni ślad po skarbie Romanowów urywa się w Zielonej Górze, gdzie cennymi zbiorami miała się zaopiekować tajemnicza archiwistka o nazwisku Triller. Co działo się z nimi potem? Nie wiadomo.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1512)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Galeria

Życie po życiu zamku Czocha
Życie po życiu zamku Czocha
Życie po życiu zamku Czocha
Życie po życiu zamku Czocha
Życie po życiu zamku Czocha
Na zamku Czocha
Zamek Czocha

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter