Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Śląski strój ludowy

Autor wpisu: Uczniowie Miejskiej Szkoły Podstawowej nr 1 w Piekarach Śląskich, wpis powstał w ramach programu CEO Etnolog – zaloguj się na ludowo
Data publikacji: 15.09.2011

Najważniejsze cechy stroju ludowego występującego na Śląsku to bogata symbolika narodowa i duże zróżnicowanie. Burzliwa historia tej ziemi sprawiła, iż ludność polska znajdowała się przez wieki pod kulturową i polityczną presją kolejnych władców. I ta właśnie historyczna izolacja kulturowa i językowa, poczucie ustawicznego zagrożenia rodzimej tradycji stały się przyczyną pielęgnowania i zachowania na Śląsku bogatego folkloru, gwary i stroju.

Na Śląsku wyróżniamy kilka odmian stroju. Są stroje: bytomski, pszczyński, raciborski, opolski. Na Śląsku Cieszyńskim – strój górali śląskich. We wschodniej części Śląska noszono strój bytomski zwany tez rozbarskim. Nazwa pochodzi od wsi Rozbark pod Bytomiem. Ten strój noszono w Piekarach Śląskich, Bytomiu, Tarnowskich Górach, Chorzowie. W stroju tym można na przełomie XIX i XX wieku widzieć inspiracje zaczerpnięte ze stylowej mody mieszczańskiej i dworskiej, które na Śląsk dotarły z Europy Zachodniej i Południowej. Wiele wstążek, koronek, guzików, korali importowano z terenu Czech, Austrii, Niemiec, Francji. Szycie stroju ludowego powierzano krawcom. Dobór elementów, gatunku tkanin, ich barwy, ozdób informował o stanie majątkowym i cywilnym właściciela. Wiedzę o tych zasadach kobiety przekazywały z pokolenie na pokolenie.

Wraz z silnym rozwojem ekonomicznym wsi w X–XI wieku wzrosło dążenie Ślązaków do manifestowania swego stanu posiadania, między innymi dzięki bogactwu strojów. Bogata kobieta posiadała wówczas po kilkanaście kompletów strojów odświętnych, które otrzymywała głównie w wianie. Często przed ślubem młoda dziewczyna podejmowała pracę zarobkową w mieście. Stroje odświętne były bardzo kosztowne, miały służyć kobiecie przez całe życie, toteż kobiety na Śląsku dbały o nie i były z nich dumne. Na Górnym Śląsku mówiono że kobieta „łoblyko się po chłopsku”. Nazywano ją chopionkom. Noszono strój roboczy, codzienny i odświętny zakładany do kościoła, odpusty, wesela.

Strój odświętny młodej dziewczyny składał się z kiecki, zopaski, kabotka [białej bluzeczki] i wierzchenia. Dodatkiem były czerwone korale i galanda z szlajfami. Wierzcheń nazywa się też opluckiem czy bruclikeim, a na Śląsku Cieszyńskim – żywotkiem. Jest to rodzaj kamizelki, gorsetu, który szyto z sukna na płóciennej podszewce. Najczęściej był w kolorze czerwonym, wiśniowym, granatowym lub czarnym. Dekolt wierzchnia był zapinany na pięć knefli i obszyty wstążką. Natomiast kabotek był skromny i prosty. Miał duży kołnierz, bufiaste rękawy i zdobienia z haftu dziurkowego wykończonego koronką. Kiecka sięgała od pasa do kostek. Aby lepiej się trzymała, dopinano ją do lajbika albo podtrzymywano na kiełbaśnicy. Wartość kiecki zależała od zastosowanego materiału. Najdroższe były jedwabne szyte w plisy. Biedniejsze kobiety miały te kiecki trochę cyganione. Bardzo często starały się oszczędzać na materiale, więc plisy były tylko z tyłu, a przód zostawał prosty i przykrywał go fartuch. Na ziemi pszczyńskiej bogate kiecki nazywano mazelonkami. Kiecki były jednokolorowe, ciemniejsze zarezerwowano dla starszych kobiet, a jaśniejsze dla młodych dziewcząt. Często dolna część kiecki była obszyta taśmą, by się nie przetarła. No i galanda, którą nosiła młoda dziewczyna, to rodzaj girlandy, ozdobnego wianuszka zrobionego z papierowych kwiatów, koralików, świecidełek. Czasami dawano też suszone kwiaty lub zioła. Z tyłu wisiał szlajfy, często ręcznie wyszywane lub malowane. Uzupełnieniem stroju była odpowiednia fryzura, kolczyki i korale. Kolczyki, czyli zauszniki, były ze złota z czerwonym koralowym lub turkusowym oczkiem rzekomo chroniącym przed chorobą.

Strój odświętny mężatki również składał się z kiecki, ale na górę zakładano jakle. Były one w kolorze czarnym z aksamitu lub adamaszku. Do tego zakładano zopaski odświętne, ręcznie malowane i wyszywane, czasem doszywano koronki. Malowaniem zopasek zajmowało się zazwyczaj kilka kobiet w mieście. Używano do tego farb akrylowych lub olejnych. Nie można też było nanieść dużej ilości farb, aby wzory nie popękały. Zamiast pędzla używano końcówki krowiego ogona. Na głowie noszono czepiec biały wyszywany. W okolicach Bytomia były to czepce-budy. Kobieta na Śląsku nosiła również purpurki wiązane i zakładane na kilka sposobów. Były w kolorze czerwonym i białym. Białą zakładano w czasie żałoby. Uzupełnienie stroju odświętnego zamężnej kobiety stanowiły medaliki z wizerunkami Matki Boskiej i Chrystusa. Zawieszano je na niebieskich wstążkach, łańcuszku albo sznurku, a do ślubu na białej tasiemce. Na szyję zakładano też krzyżyki. Nosiły je mężatki, wdowy lub zaręczone panny.

Kiełbaśnice miały 5–10 cm długości, były wypchane watą, pierzem i resztką materiałów.Na końcach miały sznurki i kobiety przywiązywały je do pasa lub bioder, by się pogrubić, poszerzyć w biodrach. Chuda kobieta uchodziła bowiem za chorowitą, niedożywioną, czasem nawet biedną.

Na co dzień kobieta nosiła skromniejszy strój. Oprócz kiecek, bo zakładała ich kilka, by dodatkowo się poszerzyć [wtedy kanon mody był inny: im kobieta była szersza w biodrach tym lepiej, więc zakładano kilka spódnic, a na nie jakle w różnych kolorach]. W czasie deszczu kobiety często zarzucały jedną z spódnic na głowę. Na głowie noszono chusty. Były to chusty tureckie, czasami w jednym kolorze. Miały też różną grubość w zależności od pory roku. Duże chusty noszone zimą miał nawet 3 metry, co umożliwiało okrycie całego ciała. Chusty na co dzień nazywano plajtami, drociokami. Inny rodzaj chusty to merinki – białe lub kremowe, wykonane z wełny, a zdobione w duże kwiaty. Merinkę często wiązano pod szyją. Na co dzień noszono też zopaskę, zwaną również zopaśnicą. Były one bardzo proste, z wzorami najczęściej w pasy.

W Pszczynie noszono bardziej dopasowane jakle ze stójką i rękawem z zaprasowaną pufą u dołu, którą obszywano koronką. Fartuchy też były węższe. Kiecki z zopaskami sięgały do połowy łydki. Na głowie noszono czepiec lub chustę z białego płótna z haftem białym w narożniku.

Raciborskie jakle zwano jupami lub też kaftanami. Wyglądały podobnie do pszczyńskich. Miały też ozdoby kwieciste kupowane na czeskich Morawach. Kiecki z tylu były bardzo marszczone i podobnie jak w stroju bytomskim noszono lajbik. Strój młodej dziewczyny to mazelonka [kiecka], ozdobny fartuch, bluzki kopułki i chusty wiązane na plecach na węzeł.

Ciekawie jakle wyglądały też na Opolszczyźnie. Były dość długie, zdobione gipiurą lub koronką z tiulu, a do fartuchów doszywano falbanę. Tutaj też popularna była merinka z cienkiej wełny z ozdobami i frędzlami. W stroju cieszyńskim istnieje wspólna wersja dla panien i dojrzałych kobiet. Z tą różnicą, że dziewczyny chodzą z odkrytą głową i noszą w talii wstążki lub przepaski w jasnych kolorach. Cieszyńska suknia jest koloru czarnego lub czekoladowego, obszyta jedwabiem. Do tego nosi się gorset [żywotem]. Kabotek miał bufiaste rękawy i był zdobiony haftem. Dodatkami były oczywiście srebrna biżuteria, broszki i spinki.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 446)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter


facebook facebook