Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Dariusz Chrobak. Rozmowa o poezji

Autor wpisu: Bożena.Ciesielska
Data publikacji: 14.10.2011
Okres historyczny: III Rzeczpospolita po 1989 r.

Rozmowa z Dariuszem Chrobakiem o poezji, fascynacji literaturą i pracy w szkole. Wywiad przeprowadziła Weronika Wysocka z klasy VI c w Szkole Podstawowej imienia Gustawa Zielińskiego w Skępem. Powstał w ramach II edycji programu Literacki atlas Polski 2006/2007, realizowanego przez Centrum Edukacji Obywatelskiej.

Gdzie się Pan urodził?
Urodziłem się w roku magicznym 1964 na Dobrzyńsce (Ziemi Dobrzyńskiej) w Dobrzyniu nad Wisłą – w porodówce. Jestem więc Dobrzyniakiem i Dobrzynianinem.

Gdzie Pan mieszka?
Mieszkam w Czernikowie, w gminie Czernikowo, dawniej w powiecie lipnowskim i województwie włocławskim – obecnie w województwie kujawsko-pomorskim, a w powiecie toruńskim. Wcześniej mieszkałem krótko w Leniach Wielkich koło Dobrzynia nad Wisłą, osiem lat w Zadusznikach, gdzie zacząłem naukę w szkole mieszczącej się w pięknym dworku eklektycznym z ogrodem. Pięć lat mieszkałem w Toruniu podczas studiów, a potem już na stałe w Czernikowie, ale staram się pomieszkiwać choć trochę w górach albo nad morzem, albo nad jeziorami.

Jakie ma Pan wykształcenie?
Z wykształcenia jestem historykiem (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Wydział Humanistyczny, historia, specjalność nauczycielska), ale ukończyłem również studium plastyczne dla nauczycieli, studia podyplomowe z organizacji i zarządzania oświatą na Uniwersytecie Łódzkim, wiele kursów komputerowych, regionalnych, muzealnych, interdyscyplinarnych, dramy, liderów WDN, AHA (Aktywna Historia) – w kilkunastu muzeach polskich, poza tym nieustannie studiuję (przez samokształcenie) historię lokalną i regionalną, trochę literaturę oraz sztukę, a także inne dziedziny wiedzy.

Studiowałem w latach 1982–87 czyli w pełni stanu wojennego i już po nim, wydrukowanie nawet gazetki z wierszami (przecież ksero nie było) graniczyło z cudem. Dopiero się przejaśniało w okolicach 1987 roku, ale ja już kończyłem studia, choć w organizacji XVI Toruńskiego Maja Poetyckiego uczestniczyłem. Miało to być nawiązanie do tych Majów z Edwardem Stachurą i Ryszardem Milczewskim-Bruno.

Kim jest Pan z zawodu?
Z zawodu jestem nauczycielem historii i społeczeństwa, historii i wiedzy o społeczeństwie, ale uczyłem także bardzo długo plastyki, języka polskiego, a krótko wychowania fizycznego, muzyki, sztuki, techniki i geografii. Uczyłem w szkółce z klasami łączonymi w Steklinku (została zlikwidowana w wyniku reformy), kilkanaście lat uczę, byłem wicedyrektorem, a obecnie jestem dyrektorem w Szkole Podstawowej imienia Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Czernikowie.

Czy ma Pan rodzeństwo?
Mam brata Sławomira, który również jest nauczycielem techniki i informatyki, pasjonatem siatkówki, wędkarstwa i innych rzeczy, a pracuje w Gimnazjum imienia Kościeleckich w Skępem i trochę w Zespole Szkół w Skępem. Potrafimy coś jeszcze wspólnie zdziałać, ale przede wszystkim mamy podobny pogląd na świat. Skępe jest mi szczególnie bliskie właśnie ze względu na to, że mieszka tam mój brat z rodziną i moją chrześniaczką, a także ze względu na obecność Matki Boskiej Skępskiej.

Jakie jest Pana hobby?
Na szczęście moje zainteresowania w pewnym zakresie pokrywają się z pracą. Bardzo lubię kontakt z dziećmi, sztukę, plastykę, historię, szczególnie regionalną, działania w plenerze, wycieczki, zimowiska, obozy letnie, rajdy piesze, rowerowe, zloty. Moje hobby to jednak poezja – pisanie wierszy, ale także czytanie literatury współczesnej, poezji polskiej, literatury naukowej i popularnonaukowej z historii, sztuki, regionalistyki, psychologii, psychotroniki, astrologii, pedagogiki. Inne moje hobby to fotografowanie, tworzenie prezentacji, poszukiwanie informacji, podróżowanie. Kiedyś z zapałem zbierałem znaczki i monety (czyli byłem początkującym numizmatykiem i filatelistą), zdarza mi się jeszcze zbierać muszle, etykiety, ostatnio ciekawe widokówki. Jestem – jak to mówią – zwierzęciem muzealnym i cmentarnym. Potrafię całe dnie przechodzić po nowym dla mnie mieście, oglądając architekturę, zachodząc do muzeum albo na cmentarz. Zatrzymuję samochód, gdy na trasie zobaczę nieznany mi piękny zabytek.

Moje zainteresowania nieustannie się zmieniają i pogłębiają, niektórym jestem wierny, a wcześniejsze wspominam z nostalgią. Ostatnio z uczniami i kolegami zajmujemy się restauracją (i adopcją) poewangelickich cmentarzy na terenie gminy, odnowiliśmy, otworzyliśmy i poświęciliśmy (to ostatnie zrobili oczywiście pastorzy ewangelicko-augsburscy) dzwonnicę i cmentarz ewangelicki w Wilczych Kątach, a ostatnio oddaliśmy do renowacji dwie figurki – drewniane rzeźby Matki Boskiej Skępskiej z kapliczek. Biorę udział w organizacji i podsumowywaniu konkursów poetyckich, recytatorskich (poezji regionalnej, wierszy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego), organizacji konkursów plastycznych i fotograficznych, wystawach, plenerach malarskich, warsztatach historycznych dla uczniów i nauczycieli.

Jakie były początki Pańskiej twórczości?
Zapewne zacząłem tworzyć gdzieś w okolicy pierwszych klas podstawówki, pamiętam jakiś rymowany wierszyk, życzenia dla koleżanki. Potem układanie piosenek na obozie wędrownym. Ale tak naprawdę zacząłem pisać już na studiach (pod wpływem lektur licealnych: poezji Zbigniewa Herberta, Tadeusza Różewicza, Wisławy Szymborskiej, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, romantyków – wieszczów i poetów lokalnych, regionalnych poznanych na studiach). Pamiętam pierwsze wiersze – pisane w nocy podczas słuchania audycji muzycznych. Ale dopiero wiersze z lat następnych znalazły się po latach w druku. Była paczka znajomych poetów – Studencka Rada Literacka – tak zwany SRuL. A dojrzewałem już w początkach pracy zawodowej po zetknięciu się z Lipnowską Grupą Literacką (Jadwigą Jałowiec, Sławkiem Ciesielskim, Romkiem Zasowskim) i Nauczycielskim Klubem Literackim we Włocławku.

Jakiego typu utwory literackie Pan pisze?
Piszę przede wszystkim wiersze. Są to głównie wiersze białe, emocyjne, powstałe pod wpływem uczuć, skojarzeń, refleksji. Czasem tylko rymuję. Swego czasu stworzyłem charakterystyczny dla mnie typ wiersza słowotwórczego polegającego na zderzeniach znanych słów a nawet związków frazeologicznych. Mówiłem wtedy, że wystarczy czasem zderzyć odpowiednio dwa słowa i powstaje wiersz, ale trzeba wiedzieć – jakie… dwa słowa. Napisałem już poemat, niekiedy pisuję fraszki, parafraszki i haiku, wiersze humorystyczne dla dzieci. Pisuję – ale bardzo rzadko – recenzje, eseje, szkice z podróży, notatki, wspomnienia, pamiętniki. Ostatnio napisałem list gwarą dobrzyńską na konkurs literacki. Napisałem nawet bajkę plastyczną O tęczowym smoku i legendę regionalną, lokalną o założycielu Czernikowa – Czyżniku. Dotychczas ukończyłem jedno opowiadanie (pod tytułem Lot), choć drugie jest w dużej części, a trzecie w szkicu, w zamyśle. Czasem – kiedy napiszę wiersz – czuję się poetą.

Gdzie zostały wydrukowane Pańskie pierwsze utwory?
Niestety, na studiach nie doczekałem się druku moich wierszy (ale o druk było wtedy trudno, nawet w czasopiśmie), natomiast miałem indywidualne i zbiorowe spotkania autorskie, na których prezentowałem swoje utwory. Debiutem prasowym były dwie pastorałki (wiersze) na Boże Narodzenie opublikowane w grudniu 1990 roku w „Gazecie Lipnowskiej”. Potem szybko kolejne wiersze w prasie lokalnej (głównie we Włocławku), a następnie już w 1991 roku debiutowałem tomikiem wierszy Ze mną można być przy Nauczycielskim Klubie Literackim we Włocławku.

Czy należy Pan do grupy literackiej, związków lub stowarzyszeń?
Obecnie należę do Lipnowskiej Grupy Literackiej, która niezmiennie spotyka się w pierwsze piątki miesiąca w Miejskim Centrum Kultury w Lipnie. Swego czasu była to grupa, która wytwarzała niepowtarzalną atmosferę sprzyjającą twórczości i wyzwalającą wzmożoną aktywność u swoich członków. Oprócz bardzo rozbudowanych tematycznie dyskusji (filozoficzno-literacko-kulturowych) czytaliśmy i podejmowaliśmy się krytyki poezji, wydaliśmy dwa tomiki zbiorowe i mieliśmy kilkanaście debiutów w „Gazecie Lipnowskiej”. Byliśmy współuczestnikami i współorganizatorami przedstawień teatralnych, spektakli, konkursów, byliśmy jurorami regionalnych konkursów poezji „Strażnicy Poranków” we Wielgiem.

Jakie książki Pan wydał?
Wydałem do tej pory cztery tomiki poetyckie i jeden tom zbiorczy złożony z wyboru z tych czterech tomików oraz z innych zbiorków, poematów i zestawów wierszy do tej pory niepublikowanych lub publikowanych w części. Moje utwory zostały poza tym opublikowane w kilkudziesięciu gazetach, a wiersze znalazły się w kilkudziesięciu tomikach zbiorczych, pokonkursowych, almanachach, opracowaniach. Szczególnie cenne są dla mnie wiersze w almanachu na pięćdziesięciolecie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu obok Zbigniewa Herberta i Grzegorza Ciechowskiego oraz wiersze w albumach dobrzyńskich.

Pierwszy tomik Dialog także z sobą wydany przez NKL Włocławek w 1991 roku, drugi tomik Nanizanie słów (NKL Włocławek 1994), trzeci tomik Strofowanie słów (NKL Włocławek 1997), czwarty tomik Toki słów (LGL Lipno 2005), zbiorczy tomik Po – toki słów (Lipno 2006).

Nagrody w konkursach?
Udało mi się zdobyć kilka nagród i wyróżnień. Szczególnie cenne są te pierwsze, te bliskie i te znaczące oraz te, po których pozostały wspomnienia, przyjaźnie, znajomości. Czasem największym wyróżnieniem był aplauz za przeczytane wiersze jak w Nieszawie, Aleksandrowie Kujawskim, Płocku, Białymstoku. Pierwsze miejsce w Węgorzewie (Garnizon, w 1988 roku), potem wyróżnienie w Ciechanowie, w Opinogórze Krasińskich (w 1992 roku), następnie Toruń w 1993 roku (i wydawnictwo pokonkursowe), Włocławek w 1995 roku, Zgorzelec wyróżnienie w międzynarodowym konkursie Nadnyskich Spotkań „Rzeki – brzegi - mosty” w 1993 roku (i almanach), wyróżnienie w Szczecinku „Malowanie słowem”, w Radomiu (i potem almanach, i ogólnopolski album o Krzyżu), Grand Prix w Lipnie za wiersze dobrzyńskie w 1996 roku, a później publikacje i recytacje dobrzyńskie; wyróżnienia w Chorzowie (Konkurs imienia Marka Hłaski w 2003 roku i wydany almanach, w Cieszynie w konkursie „O złota basztę” w 2005 roku (almanach), Nagroda Specjalna w Ostrzeszowie w 2003 roku (Konkurs imienia Stanisława Czernika zakończony publikacją) i ciekawe zdarzenia wokół (bo to konkurs „czernikowski”, a ja z Czernikowa); pierwsze miejsce w konkursie „Człowiek dobro–piękno” w Krakowie w 2002 roku, (i kilkukrotny druk w różnych tomikach i almanachach), wyróżnienie w Nowym Sączu w 2004 roku (z publikacją), wyróżnienie – nominacja w Świdwinie w 2005 roku, wreszcie nagroda – pierwsze miejsce w międzynarodowym konkursie w Piwnicznej Zdroju w 2004 roku (publikacja, wycieczka do Słowacji), „Zielona Szyszka” (konkurs imienia Zbigniewa Herberta) w 2006 roku i ostatnio za list (proza) w gwarze dobrzyńskiej na konkursie „Od kujawiaka do oberka” w Łącku.

Czy może Pan opowiedzieć nam o swojej rodzinie?
O rodzinie… Hmm… Pytanie jest bardzo szerokie. Mam żonę Marię, nazywaną Majką, która pochodzi z pogranicza Warmii i Mazur (rodzina z przemyskiego), a poznałem ją na studiach historycznych. Pracowała od 1987 roku jako nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie w Szkole Podstawowej w Czernikowie, a od reformy w Gimnazjum i Liceum w Czernikowie. Jest po wielu kursach i studiach podyplomowych z historii, europeistyki, wiedzy o społeczeństwie. Z powodzeniem przygotowuje uczniów do konkursów historycznych, samorządowych, regionalnych. W EURO-QUIZ-ie zdobyła drugie miejsce w Polsce. Córka Klaudia jest w trzeciej klasie w Gimnazjum i Liceum Akademickim w Toruniu. Odnosiła sukcesy poetyckie (w konkursie poetyckim imienia Gustawa Zielińskiego w Skępem, w Kangurze, Omnibusie, konkursach literackich, regionalnych, muzycznych). Młodsza Magda jest w pierwszej klasie Gimnazjum w Czernikowie (jest dwukrotną laureatką ogólnopolskiego konkursu literackiego LIPA 2005 i 2006, laureatką OMNIBUS 2006, finalistką OKL – Wyspa Zagadek, laureatką konkursu przedmiotowego z przyrody, odnosiła też sukcesy w konkursach regionalnych, wiedzy o ziemi dobrzyńskiej i poetyckich (konkurs poetycki imienia Gustawa Zielińskiego w Skępem, Wielgie – „Strażnicy Poranków”).

Mama jest z zawodu nauczycielką, była bardzo zaangażowaną i aktywną działaczką Związku Harcerstwa Polskiego (Chorągiew Włocławska, Hufiec Czernikowo, Krąg Instruktorski UFO, Harcerska Akcja Letnia, Harcerska Akcja Zimowa) i Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Brała udział w zjazdach ZHP, obozach z Pionierami, była duszą niespokojną i nie do końca pokorną w Kręgu UFO, wiele wysiłku i czasu poświęcała dzieciom. Pochodzi z Krobi na ziemi dobrzyńskiej z dziada, pradziada. Przodkowie po kądzieli legitymowali się herbem Jastrzębiec. Ojciec jest z dziada, pradziada z Rzeszowskiego (nazwisko z pogranicza słowacko-polskiego), potem część rodziny z dziadkiem osiedliła się w Stanisławowskiem (Ukraina), mam praprzodków po prababci ukraińskich i niemieckich, i polskich. Ojciec jest z wykształcenia technikiem rolnym i zootechnikiem i bardzo się zaangażował ideologicznie w tworzenie oświaty rolnej. Dziadek Jan brał udział w wojnie w 1914 roku, a potem walczył w legionach, był rencistą polegionowym i kamasznikiem w Bukaczowcach (ówczesne województwo stanisławowskie). Prowadził zakład kamaszniczy, zatrudniał uczniów i czeladników przy produkcji butów, czyli kamaszy. Mówił po polsku, niemiecku, ukraińsku, dogadywał się z Żydami. Ach te kresy, nostalgia...

Dziękuję za rozmowę.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,4 (głosów: 1091)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Galeria

Dariusz Chrobak

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter