Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Legenda o zawalonej karczmie

Autor wpisu: Zygmunt Krasny
Data publikacji: 26.10.2011

Dawno temu w pewnej miejscowości na Lubelszczyźnie znajdował się kościół, a obok niego folwark dworski. Na skrzyżowaniu dróg łączących sąsiednie wsie stała wielka karczma należąca do Żyda Goldena. Sprzedawano w niej wódkę pędzoną w folwarku. Wódka była bardzo tania, więc nie brakowało chętnych do jej spożycia.

Chłopi i gospodarze chętnie spędzali czas na piciu i zabawach, niejednokrotnie po kilka dni nie wracali do domu. Proboszcz zakazywał hulanek, nakazywał śluby i misje, a nawet wymieniał nazwiska pijaków z ambony. Nic to nie pomagało. Dopiero pewne niespodziewane wydarzenie zakończyło grzeszne zabawy w karczmie.

Pod koniec zapustów ksiądz szedł z eucharystią do chorego. Zatrzymał się przy karczmie i dał znać dzwonkiem, aby obecni oddali cześć Bogu. Z budynku wyszedł tylko jeden grajek, ukląkł i się pomodlił. Inni nie zwrócili uwagi na kapłana. Ten zasmucony westchnął do Boga, by już raz na zawsze położył kres rozpuście i pijaństwu.

Kiedy ksiądz wracał od chorego, na miejscu karczmy zastał dwa doły w ziemi. Tylko grajek ocalał z katastrofy.

Legenda mówi, że z dołów tych długo wydobywały się jęki, śpiewy i muzyka. Próbowano je zasypać, ale jakaś siła wyrzucała ziemię z powrotem. Po pewnym czasie doły same się zasypały, jednak nie wyrosła na tym miejscu żadna roślinność.

Źródło:

Wpis przygotowano na podstawie publikacji Szczebrzeszyn w legendzie, zebrał Zygmunt Krasny, Szczebrzeszyn 2009.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 986)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter