Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Radunica - Święto Zmarłych w wersji kolorowej.

Autor wpisu: ewa_zwierzyńska
Data publikacji: 26.04.2012

Z czym się nam kojarzy Święto Zmarłych? Z listopadową szarugą, smętnymi drzewami pozbawionymi liści i nostalgicznym nastrojem wspomnień? Nie tak jest z świętem zmarłych świętowanym przez podlaskich Rusinów. To jedno z najbardziej radosnych świąt w których miałam okazję uczestniczyć!

Nawet nazwa tego święta określa jego charakter - Radunica, czyli: Radość! Nazywane jest również Prowody ( tłum. gwar. Przewody), czyżby od otwartych w tym dniu duchowych kanałów, którymi zmarli przechodzą i odwiedzają nas na ziemi? Radunica jest świętem ruchomym, przypada około tydzień po Wielkanocy, a więc jest świętem wiosennym. Oto nastał nowy cykl w przyrodzie. Topnieją śniegi, ciepłe promienie słońca przynoszą wiosenne przebudzenie, coraz śmielej pojawia się zielona trawa i pierwsze kwiatki. Należałoby odwiedzić swoich zmarłych i zrobić wiosenne porządki na grobach.

W dniu Radunicy odbywa się nabożeństwo w cerkwi podczas którego wspominani są ci, którzy już od nas odeszli, a następnie modlitwa przenosi się na cmentarz, gdzie kapłani kropią mogiły święconą wodą i modlą się za dusze zmarłych. Barwne nagrobki na cmentarzach prawosławnych przystrojone w pierwsze wiosenne kwiaty to tylko wstęp do radowania się, bowiem wierni wierzą, że w tym dniu granica między światem żywych a umarłych jest tak cienka, że pozwala na przenikanie tych dwóch światów. Duchy przodków korzystają z tego i przychodzą na cmentarz, aby spędzić wspólnie czas ze swoimi rodzinami. Są ich gośćmi, a gości należy godnie podejmować. Z tego powodu przy grobach są spożywane posiłki. Nie jest to typowe święto Dziadów - podczas Dziadów (przypadającego na 2 listopada) duchy zmarłych odwiedzają rodziny w ich domach a w czasie Radunicy to żyjący odwiedzają ich na cmentarzach.

 

Aby zobaczyć ten zwyczaj, który gdzie nigdzie na Podlasiu jest jeszcze praktykowany pojechałam do Łosinki. W tej wsi zwyczaj ucztowania na cmentarzu odbywa się nieprzerwanie od setek, a może nawet tysięcy lat. I rzeczywiście - po skończonych modlitwach zauważyłam, jak na niektórych grobach rozkładane są białe obrusy, a na nich układana jest swojska kiełbaska, wędliny, pisanki pomalowane w wywarze z łupin cebuli i inne wiktuały. W ten sposób żywi chcą dać swoim zmarłym znak, że pamiętają o nich i przyszli się z nimi podzielić wielkanocnym jajeczkiem i "aby nie było im smutno tak leżeć tu samym". Nierzadko na grób wylewany jest kieliszek czegoś "mocniejszego" aby "i oni mogli się z nami poweselić" .

 

Niegdyś obyczaj ucztowania na cmentarzu był zachowywany przez wszystkich, obecnie jest w zaniku, ale i tak na większości cmentarzy prawosławnych na Podlasiu zostawiane są w tym dniu pisanki lub kraszanki - nawet jeśli nie wierzy się już w to, że duchy przychodzą się nimi pożywiać to spełniają rolę widocznego znaku pamięci żywych o umarłych. Obyczaj zanika także z powodu negatywnego nastawienia części duchowieństwa do praktyk, które posiadają konotacje pogańskie.

 

Pani Maria Dmitruk wraz ze swoją siostrą i siostrzenicą pielęgnują tą tradycję. Okoliczności przyrody sprzyjają piknikowaniu na świeżym powietrzu, a po długiej mszy i nierzadko dalekiej podróży przydałoby się "małe co nieco". Moja obecność sprawiła im radość i z miejsca zostałam zaproszona do "stołu". Rozmowy jak zazwyczaj bywa podczas spotkań rodzinnych toczyły się wokół życia domowego, dzieci, pracy, kobiety dzieliły się swoimi radościami i smutkami. Jeśliby ktoś chciał przyjąć obecność zmarłych na tym spotkaniu za fakt, to niewątpliwie dowiedzieliby się mnóstwo o bieżących sprawach w rodzinie. Swobodny i radosny nastrój udzielał się wszystkim obecnym, aż w końcu przyszedł czas na śpiewy.

 

Mieszkanki Łosinki poinformowały mnie, że stronią raczej od śpiewów na samym cmentarzu i z reguły odbywają się one w drodze powrotnej do domu, kiedy mieszkańcy wsi łączą się i często przysiadają wspólnie na łące czy w lesie, ale na moja prośbę zgodziły się zaśpiewać kilka ohulek - obrzędowych pieśni wiosennych śpiewanych właśnie w tym okresie, jedynie ściszyły nieco głos. Pani Maria Dmitruk okazała się istną skarbnicą ludowego folkloru, pamięta co najmniej kilkaset pieśni śpiewanych niegdyś powszechnie na podlaskich wsiach.

 

Po posiłku i wspólnych śpiewach nadszedł czas na powrót do domu.

-Ot, tak i pośpiewaliśmy troszkę Helenie - wesoło podsumowała spotkanie pani Maria przy pożegnaniu, mając na myśli pochowaną kilka dni wcześniej koleżankę, której grób znajdował się obok. Jeśli jej dusza rzeczywiście była tam obecna, na pewno się uśmiechnęła:)

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1271)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Galeria

Radunica na cmentarzu w Łosince
Radunica na cmentarzu w Łosince
Radunica na cmentarzu w Łosince
Radunica na cmentarzu w Łosince
Radunica na cmentarzu w Łosince
Radunica na cmentarzu w Łosince
Radunica na cmentarzu w Łosince
Radunica na cmentarzu w Łosince

Mapa

Pliki do ściągnięcia

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter