Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Archeologia skrzydlata czyli o grodziskach z zupełnie innej perspektywy

Autor wpisu: szkieletek
Data publikacji: 08.12.2013

 - Od śmigła!
Ryk silnika motolotni poniósł się w powietrzu. Odruchowo sprawdziłam zapięcie pasów bezpieczeństwa i poprawiłam kask.
Mocniej chwyciłam aparat fotograficzny. Motolotnia o dźwięcznym imieniu "Skowronek", sunąc po króciutko przystrzyżonej trawie lądowiska, coraz bardziej nabierała prędkości.

Płynny ruch sterownicą do przodu sprawił, że w pewnej chwili koła oderwały się od ziemi. Nasz statek powietrzny, zawieszony na kolorowym skrzydle, chwiejąc się leciutko popłynął po niebie na spotkanie kolejnej, archeologicznej przygody.
Na poszukiwanie kolejnego grodziska.

Wydawać by się mogło, że chyba trudniej o bardziej "przyziemną" dziedzinę nauki, niż archeologia. Że lotnicza pasja i poszukiwania ukrytych w ziemi zabytków nie mogą mieć ze sobą niczego wspólnego.
A jednak.

Archeologia lotnicza ma w Polsce długą tradycję. Już przed II Wojną Światową powstawały zdjęcia obiektów z ptasiej perspektywy - przykładem na to może być rewelacyjna dokumentacja fotograficzna słynnej osady obronnej w Biskupinie.
Naukowcy szybko zorientowali się, że nawet znane w literaturze i - jak się zdawało - dobrze przebadane stanowiska zupełnie inaczej prezentują się z powietrza, niejednokrotnie odsłaniając tajemnice niemożliwe do zauważenia z wysokości ludzkich oczu.

Okazuje się bowiem, że każda działalność człowieka, każdy wykop, dół, dziura, każda łopata przerzuconej ziemi, pozostawia po sobie ślad. Nie wszystko to jest jednak widoczne, gdy się stoi stopami twardo na ziemi. W życiu tak czasami bywa, że aby w pełni coś ogarnąć, należy nabrać do tego pewnego dystansu, spojrzeć na problem z perspektywy.

Często zdarza się, że z wysokości stu - dwustu metrów nad ziemią, właściwie dobierając porę roku i dnia, można zauważyć zarysy obiektów zupełnie już zniwelowanych i niewidocznych w terenie. Ich kształt wyznaczają tak zwane wyróżniki, którymi może być odmienna roślinność, inny kolor ziemi lub dłużej utrzymujący się w zagłębieniach szron.

Także te dobrze zachowane stanowiska z góry prezentują się zwykle o wiele ciekawiej, ujawniając całe swoje piękno oraz pełnię kształtu i wielkości. Z pokładu statku powietrznego można ponadto z powodzeniem wypatrywać nowych, nieznanych dotąd obiektów, które potem weryfikuje się już z ziemi, w badaniach powierzchniowych.

Jest jeszcze jeden, ogromny plus archeologii lotniczej - jest to dziedzina absolutnie dla stanowisk niedestrukcyjna. Nie ingeruje w obiekty, nie uszkadza ich w żaden sposób, jest dla nich bezpieczna, chociaż czasem może dostarczyć danych prawie tak samo cennych, jak te uzyskane podczas wykopalisk.

Dla potwierdzenia powyższych słów zamieszczam obok galerię przedstawiającą kilka małopolskich grodzisk w dwóch perspektywach: tradycyjnej i lotniczej.
Zdjęcia zostały wykonane amatorskim sprzętem fotograficznym z pokładu motolotni nazwanej "Skowronkiem".


Nikogo chyba nie trzeba przekonywać do tego, iż z góry widać po prostu więcej!

 

 

 

 

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,1 (głosów: 1410)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!
Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter