Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

O Sikorce, dzielnicy Dąbrowy Górniczej

Autor wpisu: szkieletek
Data publikacji: 14.03.2014
Okres historyczny: Średniowiecze V-XV w.

Na północnych rubieżach Dąbrowy Górniczej, nad rzeczką Trzebyczką, przy kolejowej trasie warszawsko – wiedeńskiej, znajduje się niewielkie, ale ładnie położone osiedle, zwane Sikorką. Była to niegdyś samodzielna wioska, do II Wojny Światowej przypisana administracyjnie Wojkowicom Kościelnym. W roku 1977, wraz z innymi mniejszymi miejscowościami, została ona przyłączona do Dąbrowy, stając sie tym samym jedną z dzielnic tego zagłębiowskiego miasta, rozwijającą się do dziś i złożoną głównie z zabudowy jednorodzinnej.
 

Jako osada o średniowiecznym rodowodzie (wspominał o niej w swych kronikach Jan Długosz) Sikorka posiada własną legendę, wyjaśniającą genezę swej nieco zaskakującej, ptasiej nazwy.

Podobno miało to miejsce w połowie XV wieku, kiedy to z wojen z Krzyżakami powracały na południe zaciężne oddziały czeskie. Wśród zmęczonych bojami rycerzy panowały ponure nastroje – pomimo wiernie wypełnionego obowiązku nadal nie otrzymali oni bowiem należnej zapłaty. Niezadowolenie z powodu nieotrzymanego żołdu powoli zaczęło przybierać formę buntu.

Sytuacja wymknęła się dowódcom spod kontroli. Wojacy postanowili siłą odebrać należną sobie wypłatę, napadając na okoliczne wsie i osiedla, grabiąc je i niszcząc oraz wycinając w pień ich mieszkańców. Jedną z takich nieszczęsnych miejscowości, która padła ofiarą zdesperowanych rabusiów, była niewielka wioska położona nad brzegami rzeczki Trzebyczki. W jednej chwili rozpętało się tam prawdziwe piekło.

Z folwarku, domostw, zagród oraz z wiejskiego młyna nie zostało nic – wszystkie budynki spłonęły doszczętnie. Nie uratował się także ani jeden człowiek. Według słów legendy jedynymi pozostałymi przy życiu mieszkańcami tego szczęśliwego i spokojnego dotąd osiedla okazały się być sikorki, smutno śpiewające na pobliskich drzewach.

Kiedy okrutne wojska czeskie nareszcie odjechały, nad żyzne brzegi Trzebyczki nadciągnęli nowi osadnicy. Wioskę wkrótce odbudowano, a na pamiątkę smutnych wydarzeń postanowiono nazwać ją Sikorką.

I to miano – pomimo wielu administracyjnych przekształceń – przetrwało po dziś dzień.
A sikorki nadal lubią pomieszkiwać w zaroślach nad rzeczką i śpiewać swe smutne pieśni, w których przewijają się echa dawnej tragedii. Ptaki te są bowiem podobno w prostej linii potomkami tamtych średniowiecznych, osieroconych sikorek. Ludzie opowiadają, że tylko w tym rejonie Zagłębia ich kwilenie ma taki smutny wydźwięk.

KONKURS

 

Źródło: Praca zbiorowa, Legendy Dąbrowy Górniczej

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,4 (głosów: 954)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter