Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Franciszek Sobociński ze Skępego. Biografie niepospolite

Autor wpisu: Bożena.Ciesielska
Data publikacji: 19.04.2014
Okres historyczny: PRL 1944-1989

Franciszek Sobociński (1920 - 1985)  był postacią nietuzinkową w Skępem. Warto poznać biografię człowieka od zawsze związanego ze Skępem. Tu się urodził, pracował i zmarł.

       Ojciec Franciszka Sobocińskiego miał na imię Jan, urodził się w 1877 r. w rodzinie rzemieślniczo - rolniczej. Jan miał brata Antoniego i siostrę Walentynę. Uczył się zawodu rymarza. Ukończył trzy klasy rosyjskiej szkoły podstawowej. W 1908 r. ożenił się z Kazimierą Kilanowską. Mieli trzy córki i pięciu synów. Jednym z nich był Franciszek urodzony 5 października 1920 r. w Skępem. Franciszek ukończył szkołę podstawową. Rodzice bardzo dbali, aby każde dziecko zdobyło zawód. Franciszek uczył się rzemiosła ślusarskiego u pana Densta, a podczas II wojny światowej pracował u Niemca Szajnocha. Po wojnie na pewien czas wrócił do zakładu Densta, a potem pracował jako kowal i ślusarz w Państwowym Gospodarstwie Rolnym (PGR) w Wiosce w gminie Skępe.

W latach 50. założył własny warsztat ślusarski przy ulicy Sierpeckiej w Skępem. Naprawiał rowery, maszyny do szycia… Z czasem zaczął wykonywać większe prace. Ukończył kurs mistrzowski i mógł zatrudniać pracowników, których uczył zawodu tokarza, ślusarza lub kowala.

Według jego pomysłu zbudowano na skępskim rynku fontannę z koziołkiem. Anegdota głosi, że uparł się, żeby rogi koziołka były skierowane na wschód.

Kuł bramki, bramy, balustrady, kraty i krzyże. Jedną z jego prac jest kuta brama do kościoła Zwiastowania Najświętszej Marii Panny i klasztoru bernardynów w Skępem. Jest odpowiednio podpisana jego imieniem i nazwiskiem tak jak obraz malarski czy inne dzieło… Należał do aktywnych członków Ochotniczej Straży Pożarnej w Skępem. Córka Krystyna powiedziała: „Całe życie był aktywnym strażakiem w OSP Skępe”.  Wiele prac wykonywał w czynie społecznym, między innymi wykuł balustradę na wieży remizy. Otrzymywał podziękowania i dyplomy. Na zdjęciach, które oglądałam u córki Pani Krystyny Karpińskiej, widać, że był człowiekiem towarzyskim i lubiącym zabawę. Jak powiedziała córka Krystyna, ojciec słynął z dowcipu.

Zmarł 7 sierpnia 1985 r. w Skępem. Został pochowany na miejscowym cmentarzu parafialnym.

Być może jego postać odmalował w powieści „Powroty” Henryk Czarnecki. Oto fragment z książki: „Jubileusz sam się odłożył, bo, po pierwsze, jubileuszowej fontannie (najważniejsze jubileuszowe zadęcie) zimą głupio by było pryskać wodą dokoła. Po drugie, na pewno by coś tam w niej mogło zamarznąć, popękać. Po trzecie – fontanna jeszcze nie skończona. Trochę za późno się do niej zabrali, trochę główny majster chorował, trochę nie mogli się radni dogadać co do jej kształtu.

- Powiedziałem, że będzie, to będzie – upiera się

            Salka w gminie wypełniona po brzegi. Pełno dymu, ludzie siedzą na krzesłach, na ławie, na parapetach. Stary ślusarz z ryżym, sumiastym wąsem – dawny szlagon w ruchach i geście – grzmi swoim wspaniałym basem po sali.

- Trzech strażaków się zrobi, dziurki wywierci, nagwintuje, w ręce sikawki i lu – mówi ktoś z sali.

- Co to, to nie! -

- No i bez celu strażak wody nie leje – wtóruje ktoś

- Fakt. Leje się na coś – potwierdził

- W Ciechocinku widziałem pod parasolem dzieciaki. I na nie z góry ta woda – mówi ktoś spod okna.

- Parasol, fakt – zgodził się

- To jak? Sam parasol?

- Faceta pod parasolem – podpowiada ktoś z boku.

- Mężczyzna pod parasolem? Koń by się uśmiał.

- No to kobitę.

- Mowy nie ma! – zaperzył się

- To może jakie grzybki? Grzyby lubią wodę, to i logika będzie.

 - Pod parasolem?!... Spokój, do cholery, bo od tego waszego gadania mądrzejszy nie będę. Poszperam w historii i coś się odpowiedzialnego wymyśli. Chcecie, to dobrze, a nie, to sami sobie róbcie fontannę. Fakt! O fontannie skończyłem. A teraz z drugiej beczki. Wszystko to piękne, co uradziło szanowne zebranie, nie mam nic naprzeciw tych różnych dyrdymałków, wiadomo, jubileusz, wypiąć się trzeba. Ale są inne sprawy. […]”

             Po Franciszku Sobocińskim pozostał warsztat ślusarski przy ulicy Sierpeckiej w Skępem, wiele wykutych bram, balustrad, barierek i krzyży.

                                                                 Bożena Ciesielska

Za udostępnione materiały dziękuję Pani Krystynie Karpińskiej – córce Franciszka Sobocińskiego.

 

 

 

Źródło:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1478)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Galeria

Franciszek Sobociński ze Skępego. Biografie niepospolite

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter