Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Wiesława Gromadzka

Autor wpisu: olgabaron
Data publikacji: 03.11.2014

Osobna sprawa to kobiety grające muzykę wiejską. Niełatwo było dziewczynie czy kobiecie (na wsi ważne rozróżnienie) istnieć jako muzykantka, a jednak były. Zwykle wprowadzane w skomplikowany świat muzyki i muzykanckich obyczajów przez ojców, którym towarzyszyły na weselach, zaczynały od bębnienia, a potem brały się do skrzypiec (Korczyńska) lub harmonii (Gromadzka). Wesela ogrywały pod czujnym okiem ojca, który musiał pilnie strzec córki przed zalotami podpitych tancerzy.

Weselna gra przynosiła spory dochód, z którego trudno było zrezygnować nawet po zamążpójściu – wtedy żony „kaplistki” pilnował mąż. Ale jak pojawiały się dzieci, to już nie dało się tego połączyć z grą na weselach. Chociaż… jedna z muzykantek, która chodziła grać, mimo że urodziła dwie córki, zaprzestała chodzenia po weselach dopiero kiedy urodził jej się syn, bo „jak syn podrośnie, to co o mnie powie?”. 
Bycie muzykantką bywało też czasami przywilejem. Skrzypek Stefan Kołaziński grał na weselu ze swoją córką harmonistką, Wiesławą Gromadzką. Pękła mu struna i przerwał grę, żeby ją zmienić. Goście weselni nie kryli niezadowolenia z przerwy, a jeden z gości zaczął się czepiać, co to za muzykant, za co wziął pieniądze, „kiepskieśta... instrumenty wzięli”. Na to Gromadzka niespodziewanie wypaliła: „A odpierdol się pan!”, natręta zatkało i zostawił ich w spokoju. Pani Wiesława podkreślała, że mogła się tak zachować, bo jest kobietą. Gdyby tak zachował się jej ojciec, niechybnie zostałby pobity.

Unikatowe zdjęcie: kobieta grająca na weselu, i to na harmonii pedałowej. To niezmiernie popularna w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych kapela rodziny Kołazińskich: Stefan Kołaziński – skrzypce, jego córka, Wiesława Gromadzka – harmonia, na perkusji – Marian Skuza. Wesele w Wydrzynie w końcu lat siedemdziesiątych. Gromadzka gra w spodniach. Była to jeszcze jedna bariera obyczajowa, którą musiała pokonać, bo jak opowiadała, na początku, gdy grała w spódnicy, to wszyscy się pod nią gapili. Nigdzie nie mogła kupić odpowiednich spodni, uszył je dopiero znajomy krawiec.
 

Mazurek sierocy z płyty "Mistrzowie harmonii. Triumf i porażka"

Źródło:

Fragment pochodzi z książki Andrzeja Bieńkowskiego „Ostatni wiejscy muzykanci” wyd. Muzyka Odnaleziona

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1248)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Galeria

Wiesława Gromadzka
Wiesława Gromadzka

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter