Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą

Data publikacji: 28.01.2015
Okres historyczny: III Rzeczpospolita po 1989 r.

Ruch obecny w jego malarstwie przypomina obrazy oglądane przez okno jadącego samochodu, szczególnie wieczorem, gdy wytwarza się wrażenie smug świateł. Na kilku obrazach widać postać stojącą nieruchomo, która się nie przemieszcza tylko świat obok niej „pędzi”. Twórczość Pawła Słoty oscyluje między dynamiką i fotograficznym zatrzymaniem, co go inspiruje?

Paula Haładus: Tytuły Twoich wystaw związane są z różnie pojmowanym „miejscem”: Pejzaż Kosmiczny, Pejzaż Podróżny, Pejzaż Miejski, wreszcie Przestrzenie ujawnione. Co stanowi dla Ciebie inspirację? Czy są to konkretne miejsca, czy raczej przestrzenie wyobrażone?

Paweł Słota: Inspiruje mnie pejzaż miejski, bo jest to przestrzeń w której żyję, z którą nieustannie się stykam. Szczególnie interesuje mnie pejzaż nocny, może dlatego, że maluje go niewielu artystów. Dodatkowym impulsem jest dla mnie malarstwo mistrzów holenderskich, którzy również malowali pejzaż miejski, pokazując go bardzo nowatorsko. Poprzedni cykl pejzaży powstał na przykład z inspiracji podróżami samochodem, zresztą adekwatnie go nazwałem „pejzaż podróżny”.

Opowiedz o tematyce ostatnich obrazów.
 
Tematem moich prac malarskich są „Przestrzenie ujawnione”. Chciałem w nich przedstawić świetlne fluidy będące w przestrzeni miasta swoistą „świetlną aurą”, emanującą swoją siłą wokół nas. Owa aura przemieszcza się nieustannie, mieniąc się wszelkimi barwami. Starałem się ukazać złożoność zagadnienia definicji przestrzeni malarskiej za pomocą światła, wyrażanej charakterystycznymi zestawieniami kolorystycznymi.
 
A jak wygląda przestrzeń, w której pracujesz, Twoja pracownia? Czy przestrzeń do pracy jest dla Ciebie ważna, czy mógłbyś malować wszędzie? Jak wyglądałaby idealna pracownia gdzie czułbyś się najlepiej?
 
Moja przestrzeń, w której pracuję nie różni się niczym od innych przestrzeni zamkniętych w czterech ścianach, z tą różnicą jedynie, że w mojej znajduję się obrazy. Myślę, że mógłbym malować wszędzie tam gdzie będę miał ciszę i spokój do pracy. Szczytem marzeń jest duża pracownia, z dobrym naturalnym oświetleniem, w której jest ciepło zimą i łazienka, standard marzeniowy.

Która z galerii prezentujących Twoje prace najbardziej Ci się podobała?
 
Bardzo miło wspominam swoje dwie ostatnie prezentacje prac w Warszawie i w Sofii, w Bułgarii, podczas NE Fest, International festival for independent. Finalnie ekspozycja spełniła moje oczekiwania.

A jak zapamiętałeś swoją pierwszą wystawę?
 
Swoją pierwszą wystawę pamiętam doskonale do dziś, w końcu była moją pierwszą prezentacją prac. To było w Częstochowie w galerii „Wejściówka”. Pokazałem tam swój pierwszy w życiu cykl prac – „Pejzaż kosmiczny”.

Wolisz galerie sztuki bardziej zinstytucjonalizowane, czy raczej niszowe i niezależne?
 
Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Wszystko zależy do tego, co galeria ma do zaproponowania dla widza i dla mnie.

Jak wyglądałaby dla Ciebie idealna galeria? Czy wyobrażasz sobie „galerię doskonałą”, czy raczej wolałbyś żeby każda była inna, niepowtarzalna, żeby miejsce zawsze było po prostu wyjątkowe? A może przestrzeń galerii i jej umiejscowienie w ogóle nie mają większego znaczenia i liczy się sama ekspozycja?
 
Chyba nie wyobrażam sobie „galerii doskonałej”. Nie ma dla mnie znaczenia jej przestrzeń i umiejscowienie. Liczy się sama ekspozycja, wszystko zależy od aranżacji obrazów.

A co sądzisz o galeriach wirtualnych? Co według Ciebie można zyskać, a co się traci oglądając sztukę przez Internet? Coraz więcej dzieł sztuki przenosi się do sieci, można odbyć na przykład „wirtualny spacer po galerii”. Czy tak jak martwimy się o książki, które są wypierane przez ebooki i audiobooki, powinniśmy się martwić o „żywe” galerie?
 
Wymarcie galerii „żywych” nam nie grozi. Człowiek zainteresowany historią sztuki, czy sztuką, pójdzie i będzie chciał obcować z obrazem bezpośrednio, na żywo. Myślę, że galerie wirtualne mogą pomóc dotrzeć do jak największej liczby odbiorców i zachęcić ich właśnie do wybrania się do galerii, czy też muzeum.

Pochodzisz z Częstochowy, obecnie mieszkasz w Krakowie, gdzie skończyłeś ASP. Czy Kraków jest dobrym miejscem dla malarzy, a dokładnie młodych malarzy? Jak wyglądają kwestie promocji, wystaw, czy są problematyczne?
 
Kraków to wspaniałe miejsce dla artystów, to żywa historia Polskiej sztuki. Wszędzie jest trudno tworzyć i zaistnieć. Zależy to również od szczęścia, gdy go nie mamy, to możemy być w super ośrodkach artystycznych i nic nie osiągniemy.

Jak wspominasz ASP?
 
Bardzo dobrze wspominam okres spędzony w murach Krakowskiej ASP, to wspaniali wykładowcy oraz koleżanki i koledzy których poznałem w pracowni. Atmosfera w pracowniach, liczne rozmowy o sztuce i nie tylko stały się moim bogatym doświadczeniem , które teraz zaowocuje w mojej twórczości – jest moim motorem napędowym do szukania powodów do malowania.

Czy uważasz, że środowisko artystyczne Krakowa jest hermetyczne, czy otwiera się na młodych twórców?
 
Tak jest jak wszędzie, trzeba się starać, walczyć. Są tam różni twórcy, jedni mili i otwarci, drudzy zamknięci, i tyle.

Zostałeś zgłoszony do Paszportów Polityki 2014, za co gratuluję. Laureatem w kategorii sztuki wizualne został Jakub Woynarowski doceniony za „oryginalne łączenie badań nad historią sztuki i kultury z artystyczną praktyką”. A za co Ty chciałbyś być doceniany w swojej twórczości, do czego dążysz w praktyce artystycznej?
 
Za warsztat malarski, który ma wielkie znaczenie w procesie twórczym.

Kim są odbiorcy Twoich prac?
 
Każdy może być odbiorcą mojej sztuki, zależy to od jego chęci zrozumienia mojego malarstwa.
 
 
 

 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,4 (głosów: 919)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Galeria

O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.
O świetlnych fluidach, migotliwej aurze i standardzie marzeniowym – wywiad z malarzem Pawłem Słotą.

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter