Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Jan Kazimierz Sobociński

Autor wpisu: Bożena.Ciesielska
Data publikacji: 30.04.2015
Okres historyczny: PRL 1944-1989

Jan K. Sobociński we wspomnieniu Janiny Ochojskiej

Warto poznać sylwetkę Jana Kazimierza Sobocińskiego - rodowitego skępiaka. Urodził się 20 II 1915 roku w Skępem w rodzinie rymarza. Po zakończeniu I wojny światowej uczęszczał do miejscowej ochronki. W 1922 roku rozpoczął naukę w szkole powszechnej, którą ukończył w 1929 roku. Potem pobierał nauki w Seminarium Nauczycielskim imienia Waleriana Łukasińskiego w Wymyślinie. Po ukończeniu szkoły w 1934 roku Jan K. Sobociński – tak jak wielu absolwentów seminarium - zgłosił się na ochotnika do wojska i został skierowany do Szkoły Podchorążych Rezerwy w Brodnicy, którą ukończył w stopniu kaprala podchorążego.

Podjął pracę nauczycielską we wsi Koszuty, a następnie w Sławsku. Wiosną 1938 r. otrzymał stopień oficera rezerwy i odbył ćwiczenia wojskowe we Wrześni, a później zameldował się w jednostce mobilizacyjnej w Skierniewicach. W Kowlu został zdemobilizowany przez wojsko rosyjskie i 15 X 1939 roku unikając niewoli powrócił do domu. W 1941 roku został aresztowany i wywieziony na roboty do Turyngii wraz z grupą 80 Polaków. Tu prowadził podziemne nauczanie polskich dzieci. W majątku zawarł związek małżeński z Honoratą Kordylewską. W 1944 roku urodził się syn Jan.

Po powrocie do kraju uczył w szkole w Krzymowie. Został zatrudniony w Liceum Pedagogicznym w Ośnie Lubuskim. W roku 1948 ukończył Wyższy Kurs Nauczycielski w Poznaniu, w 1959 Studium Nauczycielskie o kierunku muzyka w Raciborzu, w 1961 r. Instytut Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, a w 1962 r. Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Gdańsku. Następnie Jan K. Sobociński został skierowany do szkoły przy Zakładzie Leczniczo - Wychowawczym w Świebodzinie. Uczył matematyki, języka niemieckiego, prowadził zajęcia chóru i Szkolne Koło Krajoznawczo – Turystyczne.

Janina Ochojska – prezes Polskiej Akcji Humanitarnej – tak wspomina nauczyciela:

„Spośród wychowawców bardzo ważną osobą był dla mnie - i wciąż jest - profesor Jan Sobociński, który miał z nami lekcje matematyki, niemieckiego i historii muzyki. „Sobótka” (tak go nazywaliśmy) był nauczycielem w dobrym, starym stylu: uczciwym, bezkompromisowym, o jasnych zasadach etycznych, wymagającym, ale i wyrozumiałym. Wyczuwał, kiedy kłopoty z nauką nie były skutkiem naszego lenistwa, tylko na przykład fizycznego czy psychicznego zmęczenia. Nieraz przychodził do nas do sali, żeby pomóc w odrabianiu lekcji. Nie był „belfrem”: lubił uczyć, lekcje prowadził ciekawie, nie „truł”. Traktował nas poważnie: nie robił nam wykładów z „moralności”, ale obserwując go, nie miało się wątpliwości, co jest dobre, a co złe. „Sobótki” nie wypadało okłamywać. Wiedzieliśmy, że jest głęboko wierzący. Na wycieczkach zabierał nas do kościoła, co nie przez wszystkich jego kolegów było dobrze widziane. W końcu z powodu przekonań zmuszono go do odejścia z pracy; stało się to w latach osiemdziesiątych. […] Profesor Sobociński założył Szkolne Koło Krajoznawczo - Turystyczne (otrzymało ono potem imię Leonida Teligi). Objechałam z tym Kołem niemal całą Polskę. To było jak otwarcie zupełnie nowego świata, bo do tej pory nie znałam innych miejscowości, jak tylko sanatoryjne. Do każdego wyjazdu solidnie się przygotowywaliśmy, poznawaliśmy historię regionu, zbieraliśmy wiadomości o zabytkach, notowaliśmy to, co mówili przewodnicy (mam jeszcze nawet te notesiki!), a po powrocie był konkurs, kto zapamiętał najwięcej. Równocześnie te wyjazdy bardzo nas jednoczyły, sprawniejsi pomagali mniej sprawnym, lepiej rozumieliśmy to, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. O tym w sanatorium czasem się zapominało. Ja byłam na przykład bardzo zamknięta w sobie, a dzięki tym wyjazdom zaczęłam otwierać się na ludzi. Zobaczyłam, że inni cierpią nieraz bardziej niż ja i że bohatersko zmagają się z tym cierpieniem. Przekonałam się też, że świat „na zewnątrz” nie jest taki straszny, że mogę w nim dać sobie radę”.
               

W 1975 r. Jan K. Sobociński przeszedł na emeryturę. Przez ponad 20 lat kierował chórem „Harfa”. Prowadził też chór przy Spółdzielni „Przemysł Drzewny”. Od 1971 roku pracował w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie jako lektor języka niemieckiego. Poświęcał swój czas działalności społecznej. Jan Kazimierz Sobociński zmarł 29 XI 2004 roku.


                                                                                        Bożena Ciesielska
KONKURS

 

Źródło:

1. Strona internetowa Świebodzina.

2. Wspomnienie Janiny Ochojskiej cytowane za zgodą autorki.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,1 (głosów: 1154)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter