Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Podania z Podklasztorza (obecnie część Sulejowa)

Autor wpisu: paweldudek
Data publikacji: 14.07.2015
Okres historyczny: 1800-1914

 W czasopiśmie "Literatura Ludowa" (nr 3 z 1962 roku) zebrano podania z Podklasztorza (obecnie jest to dzielnica miasta Sulejów).

Cystersi w okolicach Sulejowa znaleźli się z inicjatywy Racaława z rodu Awdańców zwanego Skarbkiem. Miało to miejsce pod koniec XII wieku. W 1232 roku wybudowano klasztor, ale kilka lat później został on zniszczony przez najazd Tatarów. Cystersi odbudowali świątynię. Na początku XIX wieku nastąpiła kasacja zakonu.

Prezentowane trzy podania są oparte na relacji z 1930 roku, autorstwa pani Antoniny Strzeleckiej zamieszkałej nieopodal Sulejowa, we wsi Prócheńsko. W sumie bliżej stamtąd do Opoczna niż do Sulejowa.

Podanie o początkach kościoła

W miejscu, w którym obecnie znajduje się opactwo była kiedyś puszcza, w której rzadko pojawiał się człowiek. Śmiałkiem okazał się Kazimierz Sprawiedliwy, organizując tam sobie łowy. W pewnym momencie zauważył ogromnego zwierza. Niewiele myśląc, pognał za nim. Zwierz zniknął z oczu myśliwemu. W tym momencie zaczęło się zbierać na burzę, w lesie zrobiło się ciemno, a Kazimierz zrozumiał, że nie wie jak się stamtąd wydostać.

Kazimierz schował się więc razem ze swoim koniec pod jednym z dużych drzew. Zaczęło obficie padać. Nieco przerażony myśliwy zauważył w pewnym momencie niesamowitą jasność. Usłyszał wówczas słowa: "Kazimierzu, zbuduj w tym miejscu świątynię, a dożyjesz późnej starości".

Ujrzał także dwanaście dużych lwów. Przeraził się ogromnie, ale usłyszał głos - lwy miały wskazać mu drogę do wyjścia z puszczy. Przezorny król, aby ponownie trafić w to cudowne miejsce, zostawiał za sobą połamane gałązki i poszedł tam, gdzie mu kazano. Wkrótce potem burza ustała, a Kazimierz usłyszał swoich kompanów. Już następnego dnia rozpoczęły się prace mające na celu zbudowanie świątyni.

O ukrytych skarbach

W 1241 roku na klasztor napadli Tatarzy, którzy zniszczyli zabudowania. Wiąże się z tym kolejne podanie. Do Cystersów docierały informacje, że wrogo nastawieni wojownicy wkrótce dotrą do bram klasztoru. Należało więc ukryć najcenniejsze skarby. Na miejsce ich ukrycia wybrano lochy.

Aby dodatkowo zabezpieczyć majątek, sprowadzono bednarza, który w lochach dorobił wieka do beczek, w których umieszczono skarby. Bednarz nie wiedział, gdzie się znajduje, ponieważ wprowadzono go do lochów z zasłoniętymi oczami. W ten sposób, nawet torturowany, nie mógłby powiedzieć, jak krętymi korytarzami dotrzeć do pomieszczenia, w którym znajdują się kosztowności.

Niedługo potem Tatarzy wdarli się do klasztoru. Jeden z torturowanych Cystersów wskazał, że o skarbach co nieco wie bednarz. Tatarzy przesłuchiwali więc nieszczęśnika, ale ten nic nie powiedział - bo nic nie wiedział. Zamurowano go więc żywcem. Śmierć spotkała także zakonników. A skarby - ponoć nadal są w jakiejś trudno dostępnej piwnicy klasztornej.

Pająk truciciel

Podczas wieczerzy zakonników, stała się niesłychana sytuacja. Jeden z nich padł nagle blady na ziemię. Wkrótce potem umarł. Cystersi zaczęli analizować sytuację - zdarzyło się to nie pierwszy raz. I zawsze temu, kto siedział w jednym, charakterystycznym miejscu. Udało się rozwiązać zagadkę. To olbrzymi pająk, który spuszczał się w mroku z belki stropowej na jedzenie i zatruwał posiłek siedzącego w tym miejscu...

Konkurs

Źródło:

 Literatura Ludowa, nr 3 z 1962 roku, s. 34-35.

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1616)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter