Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Jek sie Ignac ze Śwętem Psiotrem rozmoziuł

Autor wpisu: leszekszkola
Data publikacji: 27.10.2015
Okres historyczny: PRL 1944-1989

Buł roz taki mały Boluś, co lubziuł po ludzkech ogrodach łazieć. A to temu w ziśnie wlos, a to temu w jepka, a to znow w ogorki ... Tylo tak łaziuł po wsi i dumoł, co by tu na ciorta zrobzieć.

Sad. Na środku duża jabłonka, a pod nią stołek
Narrator
- Buł roz taki mały Boluś, co lubziuł po ludzkech ogrodach łazieć. A to temu w ziśnie wlos, a to temu w jepka, a to znow w ogorki ... Tylo tak łaziuł po wsi i dumoł, co by tu na ciorta zrobzieć. Razu jenego, a było to zaro po zniwach, zadumał iść na jepka do Inacowego ogrodu. Jek zadumał tak i zrobziuł.

Wlos na nojziękso jebłonke, usiot na gałęzi i tak siedzi i jepka gryzie. Nie ziedzioł Boluś, ze zawdy przed ziecorem przychodziuł pod to jebłonke stary Ignac, zeby modlitwy odmozieć. Wtencos tez przyset, usiot na stołecku, wyjon rozaniec i pomału odmozio; jedno cąstke, drugo cąstke .... Boluś siedzi na gałęzi nad Inacem cały skorgolały ze strachu, ale zleść sie boji. Co tu robzieć? - myśli Boluś.

Nareście przybocuł sobzie, ze stary Inac, to łotwozierny chłop, totez umyśluł, ze będzie udawoł śwętego Psiotra. Schowoł sie lepsiej w gałęziach i znienionem głosem mozi tak:

B o l u ś
- Ignacu, Inacu, słysys mnie!?

(lgnac wystraszył się, wypadł mu z rąk rożaniec, rozgląda się,
ale nikogo nie widzi)

B o l u ś
- Nie rozglądoj sie Ignacu, bo i tak nic nie zobocys, a tylo cie syja zaboli. Som śwęty Psioter do cie przemozio, Ignacu!

(lgnac wystraszony żegna się)
Inac
- O Bog zapłać ci śwęty Psiotrze, ześ tako łaske ucyniuł mnie grzesnemu!

Boluś
- Co prowda, to prowda, Inacu, grzechow to ty mos od ciorta.

Inac
- Śwęty Psiotrze, kazden cłek grzesny i jo tez, ale toć so i take, co zięcej jesce grzechow majo niz jo.

Boluś
- Za cęsto bluźnis Ignacu.

Ignac
- I ty byś śwęty Psiotrze pore jaśnistech wsadziuł, jekby ci krowy w rąkle wlazły!

Boluś
- A i kobziete swojo bzijes .. .

Ignac
- Kobzieta, jek to kobzieta, jek zasłuzy, to casem sie nolezy po chrzybonie obloć.

Narrator
- Tłomacuł sie Ignac ze swojech grzechow az do pamroku. Nakucyło sie nareście Bolusioziu tej spoziedzi słuchać i mozi tak:

B o l u ś
- Wpusce cie Ignacu do nieba jek pomrzes, ale musis ni obziecać poprawe.

(Ignac klęknął, spuścił gowę i słucha)

Boluś
- Obziecoj ni, ze kobziety bzić nie będzies za cęsto.

Ignac
- Obziecuje.

Boluś
- Bronkowej niedzy zięcej przyorywoł nie będzies.

Ignac
- No…, nie będe.

Boluś
- Psa na noc w ogrodzie spuscoł nie będzies.

Ignac
- A bo co?!

Boluś
- Nie twoja rzec! A i na dzieciokow krzyceć tez nie będzies, nawet i na tech co ci w jepka wlozo.


Ignac
- Wolo Bosko.

(Nagle gałąź złamała się i Boluś spadł na Ignaca, po czym, szybko,
nie zauważony przez Ignaca, uciekł.
Ignac z trudem podniosł się i ze zdziwieniem patrzy na jabłonkę)

Ignac
- Pokuta, pokuto, śwęty Psiotrze, ale zeby zaro po łbzie loć ... ?
 

"KONKURS"

Źródło:

Własne

Leszek Czyż

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1714)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane tagi

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter