Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Supraśl – podlaska ziemia obiecana

Autor wpisu: ewa_zwierzyńska
Data publikacji: 07.12.2010

Niewielkie, malownicze miasteczko położone 15 km od Białegostoku pośrodku Puszczy Knyszyńskiej. Z którejkolwiek strony nie wyjdziesz – las. Bez żadnej strefy przejściowej. Po prostu za płotem posesji rosną już potężne drzewa puszczy, śpiewają ptaki, stukają dzięcioły, a w powietrzu czuć żywiczny zapach sosen.

 

Ze względu na swoisty mikroklimat i bogate złoża borowin w 1999 roku miasto uzyskało status uzdrowiska, mają tu powstawać sanatoria. Gdy staniemy nad brzegiem rzeki Supraśl przepływającej obok miasta, widać górujący nad okolicą prawosławny monaster z jedyną w Polsce cerkwią o charakterze obronnym.
 
Już przed wiekami w tym miejscu rósł święty gaj, spełniający funkcję pogańskiej świątyni, gdzie oddawano hołd siłom przyrody. Na początku XVI wieku przybyli tu bazylianie, a palce maczała w tym Opatrzność. Dzielni bazylianie nie próżnowali. Zbudowali cerkiew, monaster, papiernię, drukarnię, ba, nawet wykonali sztuczny system wodny z 2,5-kilometrowym kanałem, na końcu którego stanęły młyny i powstała osada młynowa, zorganizowali wspaniałą bibliotekę, wokół monasteru powstały ogrody i pola uprawne. Bazylianie jedli ryby z własnych stawów, popijali je winem z własnej winnicy, lub – dla odmiany – piwem z własnego browaru, i w rzadkich chwilach wytchnienia od codziennego wysiłku obserwowali uroki okolicznej przyrody.
 
Przez 300 lat pracowici i zaradni braciszkowie mieszkali tu jak u Pana Boga za piecem wraz z osadą liczącą około 100 dusz. I pewnie wiedliby swój żywot cichy a spokojny do dnia dzisiejszego, gdyby nie zawirowania historii. Oto bowiem władze carskie wprowadziły w 1834 roku wysokie cło na towary z Królestwa Polskiego i każdy szanujący się XIX-wieczny biznesmen prowadz ący interesy z Rosją szukał miejsca, które pozwoliłoby mu ominąć bariery celne.
 
Tym miejscem okazał się obwód białostocki, w tym i Supraśl, znajdujący się pod zaborem rosyjskim. Od tego czasu datuje się gwałtowny rozwój miasta, które stało się głównym ośrodkiem tkactwa i sukiennictwa. Ściągali tu niemieccy fabrykanci – Zachertowie, Buchholtzowie, Jansenowie – a wraz z nimi cała rzesza rzemieślników, którzy zamienili klasztorną osadę w gwarne miasteczko, wybudowali fabryki, manufaktury sukiennicze i swoje wspaniałe rezydencje wzorowane na płacach magnackich.
 
I jak to w kresowym miasteczku, wszystko się wymieszało. Język niemiecki z jidysz, polski z rosyjskim, a ewangelicka kircha z kościołem katolickim. Dziś właściwie wszystko w Supraślu stoi, jak stało 200 lat temu, jakby zatrzymane w czasie – okazała rezydencja Buchholtzów, drewniane domy tkaczy z połowy XIX wieku wciąż zamieszkane przez zwykłych ludzi, budynki fabryczne, cmentarz poewangelicki z okazałymi grobowcami niemieckich bogaczy, między nimi kościoły – katolicki i ewangelicki – a na wzgórzu nieprzerwanie od 500 lat stoi prawosławny monaster.
 
Epoka sukiennicza trwała w Supraślu około 100 lat i ostatecznie skończyła się w czasie II wojny światowej. Dziś Supraśl jest sennym, kresowym miasteczkiem, pełnym uroku i tajemnic historii. Tu czas płynie wolniej, koty wylegują się w słońcu na parapetach, obserwując spod zmrużonych powiek ludzi, którzy spieszą się mniej niż w innych miastach, mają czas przystanąć i opowiedzieć o swoim życiu, wojennych i powojennych zawirowaniach, jak zrobiła to jedna z mieszkanek, zaczepiając mnie na ulicy:

– Wie pani – ciągnęła swoją opowieść – całe życie tu spędziłam, ojciec po wojnie osiedlił się tutaj, przyjechał z Grodna. Szukał miejsca podobnego do tego, które zmuszony był zostawić – pięknego, otoczonego lasami, koniecznie z rzeką jak Niemen, rozlewającą szeroko, on kochał pływać łódką... Mieszkam na głównej ulicy, w zabytkowym, drewnianym domu sprzed ponad 100 lat. Jak się mieszka ? Nic specjalnego. Ale byliśmy tu szczęśliwi...

 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 821)

Komentarze (1):

Andrzej, 09.12.2010
Supraśl jest super! :-) Te urokliwe domki. I babka ziemniaczana - pycha!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana
Supraśl - Podlaska Ziemia Obiecana

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter