Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Zrobił dyg – i znikł. Ludwik Jerzy Kern

Autor wpisu: Marzena Wiśniak
Data publikacji: 09.12.2010

Ludwika Jerzego Kerna znali chyba wszyscy Polacy. Dzieci dzięki takim książkom jak Ferdynand Wspaniały, Proszę słonia, czy Spacer z koniem oraz jego tekstom publikowanym w „Płomyku” i „Płomyczku".

Dorośli pamiętali o nim dzięki „Przekrojowi” (był m.in. redaktorem ostatniej, kultowej strony pisma), piosenkom pisanym do filmów (np. do serialu Wojna domowa i do filmu Szatan z siódmej klasy) i dla znanych wykonawców (to on napisał słowa piosenek: Nie bądź taki szybki Bill, Lato, lato czy Cicha woda) oraz telewizyjnym programom satyrycznym (np. Kernalia, 3000 sekund z Ludwikiem Jerzym Kernem, Kuchenny walc, U fotografa, Na plaży, Porachunki małżeńskie, Kwadrans pod psem. Wiersze i piosenki). Był także tłumaczem, przełożył m.in. książki Singera.
 
Ponieważ przez lata współpracował z „Przekrojem” i mieszkał w Krakowie, nie był powszechnie kojarzony z Łodzią. Ale właśnie tutaj się urodził, na ulicy Piotrkowskiej.

„Dwieście metrów ode mnie urodził się Tuwim, a kolejne dwieście metrów w drugą stronę – Artur Rubinstein. Naprzeciwko naszego byłego mieszkania stoi elegancki gmach firmy Siemens, gdzie po wojnie Jerzy Borejsza reaktywował »Szpilki«. Mieściły się na trzecim piętrze, w podwórku. Po drodze mijało się inne redakcje i kawiarnię Fraszka, w której się wszyscy spotykali. Łódź wtedy kipiała życiem”  – wspominał w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, udzielonym niedługo przed śmiercią.

W innym wywiadzie Kern opowiadał, że w jego rodzinnym domu było dużo książek: „Mój ojciec był nauczycielem łaciny w gimnazjach, a potem także kuratorem okręgu szkolnego w Łodzi. I z tego tytułu dostawał całe mnóstwo książek. Niektóre sam rozcinałem, czyli byłem ich pierwszym czytelnikiem. Dosyć swobodnie buszowałem po bibliotece ojca”.

W Łodzi skończył szkołę średnią (Liceum Humanistyczne im. A. Zimowskiego) oraz debiutował w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym”. W czasie wojny zawędrował z krakowskim batalionem saperów na wschód (do Chełma, Tomaszowa Lubelskiego, Hrubieszowa). Kiedy batalion został rozwiązany, z wieloma przygodami – przez ponad miesiąc – wracał do Łodzi. Później trafił do Generalnej Guberni.

Nie był to jednak koniec związków z Łodzią. Kern studiował w tutejszej szkole teatralnej, a jednocześnie zarabiał na życie, pracując w PAP-ie. Ale trafił do środowiska literackiego, które zjechało do Łodzi m.in. z ze zniszczonej Warszawy i z Kresów. Do Łodzi trafił też Gałczyński, który niedługo później wprowadził Kerna do redakcji „Przekroju” (kiedy Kern był w Krakowie na delegacji). Z tego służbowego wyjazdu Kern już nie wrócił – ani do szkoły ani do PAP-u.

Z „Przekrojem” był związany od 1948 roku do 2002 roku (czyli do czasu przeprowadzki redakcji do Warszawy). Publikował również w krakowskim Wydawnictwie Literackim. W ciągu swojego długiego życia napisał wiele. Otrzymał mnóstwo nagród i odznaczeń. Ale zapytany przez dziennikarkę „Dużego Formatu”, czy napisał coś, co zasługuje na Nagrodę Nobla odpowiedział: „Nagrodę skobla najwyżej. Mój ulubiony wierszyk jest krótki: »Chmurko, idź na inne podwórko«”.
 
  fot. Ludwik Jerzy Kern autor: Kmarius

   

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1027)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Kern2
Kern

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter