Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Ludowe rytmy Marcina Szczechowiaka

Autor wpisu: szczechowiak
Data publikacji: 28.09.2013

Marcin Szczechowiak to budowniczy instrumentów ludowych i zarazem muzyk ludowy – koźlarz i skrzypek. Uczeń mistrzów: Henryka Skotarczyka oraz Marka Modrzyka. Buduje kozły weselne, sierszenki, mazanki i kozły ślubne. Zajmuje się edukacją folklorystyczną na terenie Regionu Kozła. Na co dzień jest właścicielem agencji, która promuje regionalizm oraz kulturę ludową.

Instrumenty ludowe takie jak kozioł weselny, kozioł ślubny, sierszenki czy mazanki to główna wizytówka kulturalna Regionu Kozła, czyli pogranicza wielkopolsko-lubuskiego. Prężnie działają w naszym regionie zespoły ludowe taneczne i muzyczne. To właśnie z Perzyn (wsi w gminie Zbąszyń) wywodzi sie piosenka Świniorz, którą rozsławił zespół Mazowsze, a inne regiony modyfikowały ją w zależności od swoich potrzeb. Co roku w naszym regionie odbywa się szereg imprez folklorystycznych, m.in. Biesiada Koźlarska, Konkurs Muzyki Ludowej, Dni Folkloru, Majówka Koźlarska, Festiwal Folklorystyczny oraz wiele innych małych imprez, które zasługują na uwagę. 

Występujące w zachodniej wielkopolsce instrumenty dudowe takie jak kozły czy sierszenki mają swoją bogatą i wielowiekową historię, która sięga czasów starożytnych. W jednej z biblijnych ksiąg spisanej ponad 500 lat przed Chrystusem wymieniono 6 instrumentów babilońskich. Jeden z nich nazwano po Aramejsku sumponjah co w wielu przekładach pisma tłumaczone jest jako dudy. Zapiski rzymskiego historyka Swetoniusza mówią również o fakcie grania na dudach przez cesarza Nerona.

O samym koźle weselnym – sztandarowym instrumencie naszego regionu – słyszano dopiero około roku 1582, gdzie swoją dezaprobatę względem uświetniania uroczystości Bożego Ciała przez ludowych grajków grających na skrzypicach i koziełach wyrażał Marcin Czechowic pochodzący ze Zbąszynia.

Z rozmów z nieżyjącym już mistrzem skrzypiec – Leonardem Śliwą, dowiedziałem się, że podejrzewa się, iż Piotr Wielki w XVII wieku grał również na dudach (prawdopodobnie na koźle). Kozioł był instrumentem bardzo popularnym za czasów saskich gdzie przebierano się za pospólstwo i przy akompaniamencie ludowych grajków bawiono się na dworach. Badacze folkloru przez wiele lat pochylając się nad kulturą zachodniej wielkopolski odnaleźli również fakt, że August II w Dreźnie oraz Warszawie miał na utrzymaniu kapelę koźlarską. Również za czasów królów saskich polscy koźlarze grali na dworze Króla Duńskiego Christiana IV, co potwierdzają dokumenty będące czymś na wzór listy płac w których odnotowano wynagrodzenie dla naszych rodzimych grajków.

Wiele starożytnych odmian dud pochodzących m.in. z terenów Persji wyglądem przypomina nasze wielkopolskie sierszanki – zbiornik powietrza wraz z przebierką melodyczna oraz ustnikiem służącym do wdmuchiwania powietrza. Faktem jest to, że każdy instrument z rodziny dud ma element wspólny, którym jest właśnie owy zbiornik powietrza zawsze wykonany ze skóry lub narządów zwierzęcych.


W czasie II wojny światowej okupanci starali się uciszyć nasze tradycyjne wielkopolskie instrumenty ponieważ stawały się one elementem propagandy skierowanej przeciwko wrogowi. W wielu miejscowościach takich jak Dąbrówka Wielkopolska czy Babimojszczyzna ludzie spotykali się potajemnie, w swoich domach by wspólnie pośpiewać ich rodzime, zakazane wtedy pieśni ludowe. Jednak zarówno instrumenty jak też muzycy na nich grający przeżyli okupację niemiecką.

 

Tuż po wojnie, podczas panowania ustroju komunistycznego muzycy ludowi bardzo często prezentowali się na sztampowych uroczystościach Państwowych w Warszawie, Spale czy Poznaniu. Właśnie w tych czasach nastąpił ponowny powrót do życia folkloru i tradycji regionalnych. Swój potężny wkład w zachowanie dziedzictwa kulturowego włożyli Jadwiga i Marian Sobiescy – etnografowie, którzy jeżdżąc po wsiach zachodniej wielkopolski nagrywali grających muzyków czy śpiewające kobiety i ich opowiadania dotyczące codziennego życia. Dzięki nim możemy teraz posłuchać nagrań Tomasza Śliwy czy Franciszka Domagały.

 

Dzisiaj tradycja koźlarsko-dudziarskiego muzykowania strzeże prócz licznych zespołów i kapel ludowych Państwowa Szkoła Muzyczna z jedyną w Polsce klasą nauki gry na instrumentach ludowych. To właśnie w latach 50-tych XX wieku Tomasz Śliwa wraz z pierwszym dyrektorem (najpierw Ogniska Muzycznego potem Miejskiej Szkoły Muzycznej a na końcu Państwowej Szkoły Muzycznej) Antonim Janiszewskim zadbali o to by schedę po starych mistrzach przejęli młodzi – dzisiaj już mistrzowie koźlarskiego fachu, którzy nieustannie trwają w przekazywaniu wiedzy o naszym regionie nowym adeptom.

Dziś mistrzowie wraz ze swoimi uczniami mają dużo większe szanse rozwoju swej pasji i pokazania jej na zewnątrz dzięki organizowanym przez instytucje kulturalne w całej Polsce Festiwalom i Przeglądom folklorystycznym. W samym Zbąszyniu – nieformalnej stolicy kozła – do dnia dzisiejszego przetrwała Biesiada Koźlarska, która swoje początki miała jeszcze za Ludowego Państwa Polskiego. Wiele inicjatyw kulturalnych związanych z koźlarskim i dudziarskim muzykowaniem właśnie teraz przeżywa swoją reaktywację. Wspaniałym przykładem jest reaktywacja Konkursu Muzyki Ludowej w Kopanicy, którego pierwsza edycja odbyła się jeszcze przed wojną.

Dzięki zachęcie Janusza Jaskulskiego – kustosza Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu, przychylności władz gminnych w Siedlcu oraz pracy wielu ludzi, którzy muzykę ludową i tradycje regionalne noszą w sercu, podjęto próbę przywrócenia tradycji na terenie gminy. Impreza do dnia dzisiejszego odbywa się w Kopanicy i dopinguje młodzież do działania na rzecz naszej małej ojczyzny. Takich przykładów jest wiele, również wśród wielkopolskich dudziarzy spod Poznania, Leszna, Rawicza czy Kalisza.

W Zbąszyniu w czasie kiedy piszę ten tekst powstaje Filharmonia Folkloru Polskiego w która przeobrazi się zbąszyńska Szkoła Muzyczna. Nowa placówka prócz klas nauki gry na klasycznych instrumentach oraz gry na instrumentach ludowych wzbogacona zostanie o warsztaty w których dzieci i młodzież będą poznawali technikę wyrobów instrumentów ludowych jak kozły weselne, kozły ślubne, sierszanki czy rzadko już spotykane mazanki.
 

Źródło:

Zbiór własny

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1799)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter