Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Franciszek Pik-Mirandola. Aptekarz z ambicjami

Autor wpisu: Filip Makowiecki
Data publikacji: 17.12.2010
Okres historyczny: 1800-1914

Czasami jednostka odczuwa tak palącą potrzebę tworzenia, że jest w stanie porzucić dochodowy rodzinny interes i wbrew zdrowemu rozsądkowi poświęcić się np. karierze literackiej. Takim człowiekiem był Franciszek Mirandola, zwany Pikiem, który zrezygnował z prowadzenia rodzinnej apteki i... doprowadził się do katastrofy.

Franciszek Pik urodził się 13 grudnia 1871 roku w Krośnie w rodzinie o tradycjach aptekarskich. Jego matka, Maria ze Stacherskich, była siostrą Ignacego Łukasiewicza, farmaceuty znanego z wynalezienia lampy naftowej. Ojciec, Wojciech, łączył funkcję burmistrza z prowadzeniem apteki Pod Jednorożcem, przekazywanej w rodzinie z pokolenia na pokolenie. Początkowo Franciszek nie sprzeciwiał się oczekiwaniom rodziców. Przerwał naukę w gimnazjum, by terminować w aptece w Rzeszowie. Następnie zdobył szlify czeladnika i dostał się na studia farmaceutyczne w Krakowie. Ukończył je w 1893 roku, jednak zamiast wrócić do domu i przejąć aptekę, zaczął studiować filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wiedzę pogłębiał następnie podczas podróży po Niemczech, Francji, Anglii, Włoszech, a nawet Indiach.
 
Chociaż pod koniec XIX wieku wrócił do Krosna, długo nie zagrzał tam miejsca. Pod pretekstem wyższych zarobków oddawał odziedziczoną aptekę w dzierżawę, a sam zatrudniał się w Iwoniczu-Zdroju, Łącku, Stryju, Tymbarku czy Krakowie. Nie potrafił odnaleźć się w zaciszu laboratorium, które z pogardą nazywał „pigularnią”. Porzucił więc wyuczony zawód dla kariery pisarza, tłumacza, a przez pewien czas także działacza politycznego.
 
Wszechstronne wykształcenie oraz odbyte podróże sprawiały, że ten niewydarzony farmaceuta z Krosna mógł się nazywać człowiekiem renesansu. Dlaczego by więc nie dać zadość wrodzonej próżności i nie przyjąć pseudonimu, który by to jeszcze bardziej podkreślił? Wiedziony podobieństwiem brzmienia własnego nazwiska do nazwiska słynnego humanisty włoskiego Francesca Pico della Mirandoli, Franciszek stał się Pikiem-Mirandolą.
 
W 1989 roku wydał debiutancki zbiór poezji zatytułowany z łacińska Liber Tristum, który zapewnił mu wstęp do krakowskiej cyganerii artystycznej skupionej wokół Stanisława Przybyszewskiego. W 1902 roku ukazał się jego drugi tomik zatytułowany po prostu Liryki. W tym czasie sporo publikował w czasopismach: „Dzienniku Krakowskim”, „Życiu”, „Krytyce”, „Nowej Reformie”, „Głosie Warszawskim”, „Naprzód”, „Głosie Narodu”, „Robotniku” i „Świecie”. Jako działacz Polskiej Partii Socjalistycznej zagrzewał współtowarzyszy do boju wierszami politycznymi. Niedługo porzucił twórczość poetycką dla prozatorskiej, by w 1916 roku wydać, uznawany za manifest antywojenny, zbiór opowiadań Tepore Belli, a w 1918 roku – przesycone nastrojem grozy i niesamowitości Tropy.
 
Ponieważ nie dało się wyżyć z publikowania własnych dzieł, Franciszek Pik-Mirandola, który podczas rozlicznych podróży miał okazję gruntownie poznać języki obce, ratował swoje finanse tłumaczeniami na zamówienie. Szacuje się, że przełożył około 300 dzieł autorów niemieckich (m.in. Goethego), francuskich (Rollanda, France’a), angielskich (Kiplinga), beligijskich (Maeterlincka), duńskich (Andersena), norweskich (Hamsuna), szwedzkich (Bjornsona, Lagerlöf) i indyjskich (Tagore). Pod względem liczby przetłumaczonych pozycji przegrywa tylko z innym wybitnym tłumaczem, Tadeuszem Boyem-Żeleńskim. Niestety, praca ta nie zapewniała Mirandoli godnego utrzymania, gdyż jego najważniejszy zleceniodawca, Rudolf Wegner, właściciel i redaktor Wydawnictwa Polskiego, płacił mu jedynie minimalne stawki. Co więcej, pośpiech, w jakim musiał pracować Franciszek Pik, był przyczyną licznych błędów, które bezlitośnie wypominała mu nieprzychylna krytyka.
 
Zmarł 3 czerwca w 1930 roku w Krakowie, kilka dni po pogrzebie swojego bliskiego przyjaciela Władysława Orkana oraz dwa dni po otrzymaniu wymówienia mieszkania z powodu zaległości w czynszu. Dopiero po jego śmierci Urząd Miasta przyznał jego żonie, Elżbiecie, zapomogę finansową.

Źródło:

P. Kitrasiewicz, Franciszek Mirandola: nadzieje i przekleństwo, [w:] Franciszek Pik-Mirandola, Tropy, Warszawa 2005.
J.L. Herlaine, Franciszek Pik-Mirandola – pieśniarz miłości i niedoli, Warszawa 1933.
J.E. Płomieński, W klanie młodopolskiej bohemy. Franciszek Pik-Mirandola, [w:] Twórcy bez masek, Warszawa 1956.
J. Świerzowicz, Franciszek Mirandola. Tropy, [w:] Szkice literackie, Grodzisk–Poznań 1936.
J. Trznadel, Franciszek Mirandola, [w:] Obraz Literatury Polskiej XIX i XX wieku, t.1, Literatura okresu Młodej Polski, Warszawa 1968.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1082)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter