Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Święto Purim w tykocińskiej synagodze

Autor wpisu: ewa_zwierzyńska
Data publikacji: 17.12.2010

Wjeżdżam do Tykocina, niewielkiej dwutysięcznej miejscowości w pobliżu Białegostoku. Mijam wspaniały kościół Świętej Trójcy, górujący nad miasteczkiem, i pomnik Stefana Czarneckiego, oglądam drewniane domy mieszczańskie i murowane kamienice z XVIII i XIX wieku stojące przy głównym placu.

Kieruję się do Kaczorowa, dawnej dzielnicy żydowskiej, i do synagogi drugiej co do wielkości w kraju. Dziś mają się tam odbywać obchody święta Purim. Oto mostek na małej rzeczce Motławie – umowna granica między dzielnicą polską a żydowską – i już jestem w Kaczorowie. Wiele zostało tu z atmosfery małego, kresowego miasteczka. Drewniane domki stojące po obu stronach wąskich, krętych uliczek wyłożonych kocimi łbami.
 
Ogarniają mnie nostalgia i zachwyt nad tym urokliwym zakątkiem Kresów. Zamykam oczy i próbuję przywołać dawne czasy, gdy ponad 50 proc. mieszkańców miasta stanowili Żydzi. Jakże musiało tu być gwarnie i kolorowo, jak wrzało życie, gdy żydowscy kramarze na targu przekrzykiwali jeden drugiego, gdy liczne rodziny wspólnie mieszkały w domach i przybudówkach, gdy razem szli do synagogi, by uczcić sabat. Oto i synagoga. Stoi w tym miejscu od 500 lat.
 
Jest to druga po krakowskiej największa i najlepiej zachowana synagoga w kraju. Obecnie mieści się w niej muzeum państwowe – odbywają się tu wystawy, koncerty, a także święta żydowskie.
 
Wchodzę do sali głównej i natychmiast ogrania mnie uczucie, które trudno nazwać. Zaduma nad minionym, poczucie obcowania z czymś wielkim, świętym, nienamacalnym. Wszystko wokół mnie przemawia i daje świadectwo przeszłości. Na ścianach inskrypcje i malowidła z XVII wieku, fragmenty Tory w językach hebrajskim i aramejskim, z głośnika cicho sączy się uduchowiony śpiew i wypełnia przestrzeń żydowskimi hymnami na cześć Jahwe.
 
Znów zamykam oczy i widzę rabina na bimie, jak czyta Torę dla licznego zgromadzenia wiernych, niektórzy z nich modlą się po hebrajsku, kołysząc się na boki... Tak było jeszcze zupełnie niedawno, przed wojną, która jednego dnia unicestwiła żydowski świat budowany od 400 lat. 25 sierpnia 1941 roku Niemcy rozstrzelali wszystkich mieszkających tu Żydów.
 
Dziś, jak co roku, Muzeum Tykocińskie organizuje obchody święta Purim. Pod synagogę podjeżdżają liczne samochody. Najpierw słuchamy wykładu, czym jest święto Purim. W V i VI wieku p.n.e., gdy naród żydowski był pod panowaniem Babilonii, Haman, powiernik króla, wymyślił podstęp przeciw Żydom. Wyrzucono losy, Purim, które wyznaczyły dzień zagłady narodu. Plany te udaremnili żydowska królowa Estera i jej wuj Mordechaj, zło obróciło się przeciw temu, kto je zamierzył, a więc przeciw Hamanowi, który został powieszony, a dla Żydów, jak mówi Biblia: „nastał czas światłości, wesela, radości i chwały”.
 
Królowa Estera ustanowiła w tym dniu święto, zobowiązując wszystkich Żydów po wszystkie pokolenia czcić je jako: „dni, w których Żydzi zyskali spokój od wrogów swoich, i jako miesiąc, w którym troska zamieniła im się w radość, a żałoba w dzień pomyślny, aby uczynili je dniami ucztowania i radości, i wzajemnego przesyłania sobie darów”.
 
Purim to najradośniejsze z żydowskich świąt, jest nazywane żydowskim karnawałem. W tym dniu Żydzi pozwalali sobie na więcej – mogli spożywać alkohol w większych ilościach niż zazwyczaj, uprawiać hazard, nawet przebierać się w ubrania płci przeciwnej, by odgrywać zabawne scenki.
 
W synagodze odbyła się również inscenizacja. Osoby wybrane spośród publiczności przebrały się za bohaterów tej opowieści – byli więc król Achaszwerosz, królowa Estera, Haman, Mordechaj, kat i błazen. Wspólnie odegrali oni scenki obrazujące tę biblijną historię. Publiczność dostała kołatki, grzechotki i gwizdki, których miała używać, gdy padało imię znienawidzonego Hamana, z czego skwapliwie korzystała. W synagodze znów było głośno, gwarnie i wesoło.
 
Wszyscy zaśpiewaliśmy purimową piosenkę:

Oj Purym, Purym, Purym dziś
Szalejcie z nami Żydzi
Dziś trzeba żyć i wino pić
Z Hamana złego szydzić

Niech płynie, płynie, płynie w dal
Opowieść purymowa
By cuda sprzed tysięcy lat
Znów działy się od nowa

Daj biednym grosz i jeszcze coś
Niech tańczą razem z nami
I bosy szewc dziś będzie jeść
Rodzynki z migdałami

Oj, Purym, Purym, Purym dziś
Szalejcie z nami Żydzi
Dziś trzeba żyć i wino pić
Z Hamana złego szydzić

Na koniec każdy z uczestników dostał ciasteczko z makiem, nazywane uszami Hamana, pieczone specjalnie na tę okazję (pycha!).
 
Było więc wszystko co trzeba – pełna synagoga, radość i wesele, byli Estera i Haman, kołatki, gwizdy i smaczne ciastka. Tylko Żydów brak...

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1083)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Galeria

Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze
Święto Purim w tykocińskiej synagodze

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter