Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Polski Edison

Autor wpisu: Ewelina Bartosik
Data publikacji: 17.12.2010

Na dźwięk słowa "wynalazczość" nasza myśl zwykle podróżuje za Ocean, aż do Stanów Zjednoczonych. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że to w Polsce w małej galicyjskiej wiosce urodził się człowiek, który w ciągu swojego 52-letniego życia wymyślił całą serię oszałamiających wynalazków.

 

Jan Szczepanik pochodził z ubogiej, wiejskiej rodziny. Po śmierci rodziców opiekę nad nim przejęła ciotka. Większość dzieciństwa spędził w Krośnie, gdzie rozpoczął edukację. Gimnazjum skończył w Jaśle, by potem przenieść się do Krakowa. Tam ukończył seminarium nauczycielskie i podjął pracę nauczyciela ludowego w pobliskich szkołach, którą szybko porzucił na rzecz pracy naukowej.
 
Młody wynalazca oprócz geniuszu wcześnie ujawniał duszę społecznika. Obserwując na co dzień trud ubogich tkaczy, postanowił stworzyć urządzenie, które umożliwiłoby częściową automatyzację procesu wytwarzania tkanin. Opracował wtedy metodę odwzorowania schematu tkanin opartą na fotografii. Obraz elektryczny zastąpił dziurkowane ręcznie papierowe karty przygotowywane do tej pory przez patroniarza specjalnie powołanego do tej funkcji. Dzięki zastosowaniu nowego rozwiązania proces produkcji jednego gobelinu skrócił się z kilku dni do kilkudziesięciu godzin.
 
O Szczepaniku zaczęło być głośno w całej Europie. Jego wynalazek prezentowano m.in. we Francji i Niemczech. Metoda została wkrótce opatentowana w Wielkiej Brytanii i zaczęła przynosić znaczne zyski. Pod koniec lat 80. XIX wieku Szczepanik miał już własne laboratorium w Wiedniu (odwiedzane przez ówczesne sławy, m.in. przez Marka Twaina) i towarzystwo akcyjne firmowane swoim nazwiskiem.
 
W Austrii zaczął się zupełnie nowy rozdział w biografii wynalazcy. Jan Szczepanik zaprezentował tam, prawdopodobnie jako pierwszy, urządzenie do transmisji obrazu na odległość. Dla jego współczesnych powielenie rzeczywistości w formie abstrakcyjnych ruchomych fotografii z towarzyszeniem dźwięku (i to w czasie rzeczywistym!) było spełnieniem najbardziej szalonych wizji z powieści Juliusza Verne’a. Na jesieni 1896 roku jego „kamera” stanęła na Karlplatz w Wiedniu, a jej obiektyw skierowano na monumentalny kościół św. Karola. Urządzenie transmitujące połączono linią telefoniczną z ustawionym kilka ulic dalej odbiornikiem (maksymalna odległość transmisji wynosiła 60 km!). Pierwszy w historii obraz przekazany na odległość był tak realistyczny, że całe wydarzenie uznano za wielką mistyfikację. Zwłaszcza w prasie brytyjskiej ironicznie rozpisywano się o niedorzecznym widowisku. Jednak niemieccy inżynierowie potraktowali dokonanie Szczepanika zupełnie serio – podobnie Francuzi. Amerykański pisarz Mark Twain – wielki entuzjasta działalności polskiego wynalazcy nazwał go „Austriackim Edisonem” i poświęcił mu dwa artykuły.
 
Ruszyła szalona machina promocyjna. Dzięki staraniom Twaina w marcu Szczepanik udzielił wywiadu brytyjskiej dziennikarce – Amelii S. Levetus. W niecały miesiąc później zamieszczono o polskim wynalazku obszerny artykuł w „New York Times”. O tym, jak wielkie zainteresowanie i podziw wywołał telektroskop, najlepiej świadczy fakt, że został on pokazany na paryskiej Wystawie Światowej w 1900 roku. Sposób działania współczesnej telewizji opiera się na rozwiązaniach zaproponowanych przez polskiego wynalazcę.
 
Szczepanik nie przerywał swoich poszukiwań. Wykorzystując rozwiązania zastosowane w maszynach tkackich oraz zasadę działania elektroskopu, stworzył pierwszy kolorowy film z towarzyszeniem dźwięku. Polski wynalazca opracował tę metodę jeszcze przed światową premierą kina. W 1918 roku opatentował własny całościowy system złożony z kamery, projektora i taśmy filmowej. Kamera skonstruowana przez Szczepanika miała „widzieć” jak ludzkie oko. Nakręcił on oszałamiająco realistyczny film dokumentujący operację chirurgiczną, przeprowadzoną w Berlinie. Widzowie na widok naturalnie wyglądającej, rozciętej jamy brzusznej i obficie spływającej krwi mdleli podczas projekcji.
 
Pionier X Muzy najwięcej badań poświęcił jednak fotografii. W 1899 roku opatentował rewolucyjną metodę wytwarzania małoobrazkowego filmu kolorowego. Niestety, badacz nie docenił możliwości swojego wynalazku. Firma Kodak pod koniec lat 20. wykorzystała jego odkrycie i zaczęła produkować kolorowe klisze fotograficzne dla amatorów, niesłusznie zapisując się w historii jako twórca fotografii kolorowej.
 
Szczepanik opracował mnóstwo innych wynalazków, np. tkaninę kuloodporną czy papier barwoczuły. Miał do dyspozycji zespół naukowców i rzemieślników oraz imponujące laboratorium, pełne aparatury i urządzeń z najróżniejszych dziedzin. Wynalazki polskiego badacza najczęściej przegrywały z tanimi, ale jakościowo gorszymi rozwiązaniami amerykańskich naukowców. Dlatego Szczepanik nie pozostawił po sobie wielkiej fortuny. Na dodatek bogate archiwum wynalazcy zostało spalone w czasie powstania warszawskiego. Nigdy się nie przekonamy, jak bardzo zaawansowane były jego projekty. To, co nam zostało, to jedynie kilka fotografii, ryciny projektów i, znajdujący się w Muzeum Okręgowym w Tarnowie, ogromny gobelin z wizerunkiem cesarza Austro-Węgier Franciszka Józefa I, który podarowała miastu żona genialnego wynalazcy – Wanda Dzikowska.

 

Źródło:

 

A. Abramson, The History of Television. 1880 to 1941, s. 21.

 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 935)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Polski Edison

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter