Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Anna Świrszczyńska. Budowanie barykady

Autor wpisu: Sylwia Omiotek
Data publikacji: 05.01.2011
Okres historyczny: II wojna światowa 1939-1945

Anna Świrszczyńska znana była przed wojną jako autorka literatury dziecięcej. Tomik „Budowałam barykadę” został wydany trzydzieści lat po Powstaniu Warszawskim. Poetka długo szukała odpowiednich środków wyrazu, by opisać wojenne doświadczenia.

Pierwsza rzecz, która uderza przy lekturze tomu, to niezwykła surowość i prostota stylu. Świrszczyńska unika jak może patosu i hiperbolizacji (wyolbrzymienia). Dąży do tego, by wymiar cierpienia, z którym borykali się żołnierze i cywile, nie został przysłonięty estetyczną funkcją poezji. W cierpieniu bowiem brakuje piękna, dlatego Świrszczyńska świadomie go nie uwzniośla. Klęska powstania i zagłada miasta ukzana zostaje poprzez dobre i złe działania ludzi.

Świrszczyńska poświęca tom przede wszystim trzem zagadnieniom: walce (i ludziom biorącym w niej udział), zagładzie widzianej oczami sanitariuszki i klęsce powstania. Umieranie miasta nie polega jedynie na systematycznym burzeniu kamienic. Pustoszeją nie tylko ulice, ale też zanika zmysł moralny ludzi. Z ruin dobiegają daremne błagania o ratunek, do głosu dochodzi tchórzostwo i chciwość, a zakochani ratując własną skórę, porzucają się nawzajem. Najłatwiej i najprościej wokół siebie dostrzec zło – Świrszczyńska jednak nie ma skłonności do wybierania prostych ścieżek. Dlatego jej pieśń żałobna, bo wnią układa się tomik, uzupełniona jest o podziw dla wspaniałości człowieka, zdolnego do całkowitego poświęcenia. Wśród tej niewyobrażalnej apokalipsy zwyczajna ludzka troska o bliźniego robi niezwykłe wrażenie i daje świadectwo wspaniałości miasta. Wśród świadectw moralnej degeneracji błyszczą dowody szlachetności i bezinteresownej troski o bliźniego. Sanitariuszki pod ostrzałem noszą rannych, pocieszają umierających, dokonują cudów bez lekarstw i wody.  Charakter miejsca tworzą jego mieszkańcy, a Warszawa w czasie powstania została doświadczona w sposób szczególnie okrutny. Miasto zostało zrujnowane, odeszli ludzie zarówbno ci dobrzy, jak i źli. Pozostało pytanie, jak można opisać to doświadczenie?  Czesław Miłosz uznał, że Świrszczyńskiej udało się to na równi z Mironem Białoszewskim – aby dotrzeć do nagiej prawdy doświadczenia odarła swój język poetycki z metafor i porównań. Opis otarła o ekshibicjonizm, ujawniając kobiecy, nagi punkt widzenia. Okrucieństwo wojny i powstania zostało ukazane z perspektywy cywila i nabrało cech heroizmu. W tym kontekście walcząca Warszawa także zmieniła swój wizerunek, nie była dumnym i głupim miastem, ale tragicznym bohaterem, skazanym na klęskę.

Źródło:

C. Miłosz, Jakiegoż to gościa mieliśmy, Kraków 1996.
R. Stawowy, Gdzie jestem ja sama: o poezji Anny Świrszczyńskiej, Kraków 2004
 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1423)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Galeria

Anna Świrszczyńska. Budowanie barykady
Anna Świrszczyńska. Budowanie barykady
Anna Świrszczyńska. Budowanie barykady
Anna Świrszczyńska. Budowanie barykady
Anna Świrszczyńska. Budowanie barykady
Anna Świrszczyńska. Budowanie barykady

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter