Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Zakorzeniony ironista. Jerzy Pilch

Autor wpisu: Sylwia Omiotek
Data publikacji: 05.01.2011
Okres historyczny: III Rzeczpospolita po 1989 r.

Jerzy Pilch tworzy prozę niezwykle wyrazistą, posługując się charakterystyczną rozbudowaną frazą. Jego bohaterowie – mężczyźni po przejściach, to intelektualiści rozkochani w kobietach i literaturze. Wisła pojawia się w każdym jego utworze jako pole odniesienia, centrum świata i raj utracony w jednym.

W latach 90. powstało wiele książek wykorzystujących mit „małych ojczyzn”, miejsc mitycznych lub niemal mitycznych, najczęściej utraconych, opisanych z ogromnym sentymentem. Pilch nie był typowym reprezentantem tego nurtu, gdyż jego Wisła istnieje naprawdę, chociaż zostaje uszlachetniona wspomnieniami pisarza i anegdotami rodzinnymi z zamierzchłej luterskiej przeszłości. Pilch dystansuje się wobec „literatury korzennej” (jak nazwano ją ironicznie: "Jestem człowiekiem wystarczająco intensywnie zakorzenionym w swoim miejscu na ziemi - jest to faktycznie Wisła - by zachować w sobie ciekawość dla paru innych miejsc na ziemi. Otóż ja nie muszę drogą kupna nabywać kawałka łąki w Bieszczadach czy Sudetach i nie muszę następnie dawać temu kawałkowi pola nominacji ma moją własną, najlepiej mitologiczną „małą ojczyznę”. Nie muszę, ponieważ swój kawałek pola, swoje stare domy, stare sady i stare ogrody my mamy od pokoleń. Pochodzę z miejsca tak wyrazistego i jestem tak nim naznaczony, że zmiana, na przykład przenosiny do Warszawy, jest uzasadniona, a nawet, choćby dla zwykłej higieny umysłowej, wskazana”.

Pisarz wychował się w rodzinie luterskiej, w małej społeczności ludzi dumnych ze swojej historii i hierarchii wartości. Narrator jego książek, alter ego pisarza, nie ukrywają, że choć odstępował od tych zasad, to te odstępstwa wiązały się z poczuciem niestosowności a nawet grzeszności. Pisarz ma znakomity zmysł satyryczny oraz umiejętność tworzenia i opowiadania angedot. Przwołuje przeszłość w sposób ironiczny, kpiścy i w dodatku uroczo sentymentalny. Dzieciństwo spędzone w Wiśle przywołuje także w felietonach i dzienniku prowadzonym na łamach „Przekroju”. Czasami opowieści z Wisły pełnią w jego twórczości artystycznej i publicystycznej rolę niemal biblijnych przypowieści – za ich pomocą pisarz, choć się do tego nie przyznaje, moralizuje. Bohaterowie jego wspomnień nie są wcale bez skazy, są z krwi i kości, obdarzeni jednak protestanckim zdrowym rozsądkiem i góralskim poczuciem humoru trzymają się prostej ścieżki życia. W odróżnieniu od narratora książek, targanego wątpliwościami i zagrożonego bezsensem istnienia, i czytelników powieści (mogących jedynie pomarzyć o posiadaniu swojej własnej Wisły). Jest ona miejscem uczciwym, w którym wartością jest rodzina wiara i ciężka praca. Nic dziwnego, że wraca tam narrator Pilcha i wraca sam pisarz, nabierając sił, by ponownie mierzyć się ze światem: " Od pewnego czasu powraca ta emocja chyba sprzed trzydziestu lat - zaraz za Ustroniem sentymentalny skurcz ducha, potem Polana, wyciąg na Czantorię, Krzyżówka, autobus skacze na przejeździe kolejowym i skacze serce moje, most na Pile, Wisła. [...] Znów się udało - dojechałem, ocalałem, umknąłem. Umknąłem przed pogonią ciemności, nie posłuchałem pełnych ciemnej słodyczy głosów, które jak w baśniach sprzed (jednak grubo ponad) trzydziestu lat wabiły przekonująco tuż za plecami" (J. Pilch, Tezy o głupocie, piciu i umieraniu...).

Jerzy Pilch był czterokrotnie nominowany do literackiej nagrody Nike, otrzymał ją w 2001 r. za powieść „Pod Mocnym Aniołem”. W 1989 r. dostał nagrodę im. Kościelskich, w 2006 r. wyróżnienie „Śląskie Szmaragdy”, przyznawane przez Kościół ewangelicko-augsburski w Katowicach. Przyznano mu je „jako wyraz podziękowania za wprowadzenie tematyki ewangelickiej do literatury polskiej oraz za szczególny wkład w propagowanie idei ekumenizmu w czasie pracy redakcyjnej w „Tygodniku Powszechnym”.

Źródło:

Jerzy Pilch, Czekam, żeby kogoś sponiewierać jak psa, Dziennik Bałtycki | 2006-12-15,
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/jerzy_pilch_czekam_zeby_kogos_sponiewierac_jak_psa_14068.html
P. Czapliński, Wzniosłe tęsknoty. Nostalgie w prozie lat dziewięć dziesiątych, Kraków 2001 r.
http://www.wisla.org/miasto-340/znani-ludzie-1459/jerzy-pilch-1462/

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1254)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Galeria

Zakorzeniony ironista. Jerzy Pilch
Zakorzeniony ironista. Jerzy Pilch

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter