Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Mityczny i rzeczywisty dom Gałczyńskiego

Autor wpisu: Magdalena Dakowska
Data publikacji: 22.11.2010
Okres historyczny: PRL 1944-1989

Gdzie stała drewniana willa z werandą porośniętą dzikim winem i z „lampą wiszącą na kroksztynie” z poematu Noctes Aninienses? Gdzie była słynna zielona furtka z dwoma dzwonkami – nie wiadomo. Anin, który dziś jest dzielnicą Warszawy, po wojnie zmienił swój kształt. Wiele drewnianych willi zaprojektowanych  przez Andriollego spłonęło w czasie wojny lub zniszczył je czas. Mimo to niektóre ogródki zachowały coś z tajemniczości dawnych anińskich ogrodów, po których przechadzali się Gałczyński, Tuwim, Zaruba.

Pewne jest tylko to, że Konstanty Ildefons Gałczyński mieszkał i tworzył w Aninie w latach 1936–39. Taką informację można znaleźć na kamieniu w ogrodzie Biblioteki im. K.I. Gałczyńskiego przy ulicy Trawiastej. Reszta jest zagadką. Z centrum Warszawy do Anina najlepiej wybrać się pociągiem, by poznać starą trasę kolejową prowadzącą w kierunku Otwocka, którą musiał podróżować Gałczyński. Budynek biblioteki znajduje się niedaleko od stacji. 

– Ta historia z domem to legenda– mówią pracownicy biblioteki. – Najstarsi mieszkańcy Aninia nie są zgodni, gdzie mieszkali Gałczyńscy. Ktoś widywał poetę na ulicy Bałtyckiej (dziś Odrodzenia), inni twierdzą, że dom musiał stać przy dzisiejszej ulicy Trawiastej, niedaleko biblioteki. A ponieważ chcieliśmy uczcić 50. rocznicę śmierci poety, uznaliśmy, że mieszkał właśnie tu i stąd ten pamiątkowy kamień...  

Pewnej sierpniowej nocy, objuczeni walizkami, z 4-miesięczną córeczką na ręku i kotem w koszyku, poeta i jego żona przybyli do Aninia. Zmęczeni wieloletnią tułaczką, ciągłymi przeprowadzkami, mieli wreszcie osiąść gdzieś na dłużej.  Córka poety, Kira Gałczyński, autorka książek o Konstantym Ildefonsie, jest dzisiaj częstym gościem w Aninie. Tu spotyka się z czytelnikami. Zapytana o dom, w którym spędziła pierwsze lata życia, podaje adres Leśna 18. Jednak jako 3-letnia dziewczynka nie zapamiętała szczegółów topograficznych. W jej wspomnieniu dom otoczony był lasem. Dziś to samo miejsce jest pocięte gęstą siatką ulic, których nazwy po wojnie zmieniono. Leśna została nazwana Trawiastą.  

Obok bramy jest furtka; tutaj oko cieszą
dwa dzwonki:
jeden czarny, a drugi zielony;

ten czarny jest dla gości, którzy idą pieszo,
a dla tych, co w pojazdach oddzwania zielony.

Zadzwońmy...

Opis domu poety

Pierwszy dom nie był spełnieniem ich marzeń. Dopiero ten drugi przy Leśnej, w sąsiedztwie Zaruby, stał się ich wymarzonym domostwem. Dom ze spiżarniami i piwnicami, z ogródkiem, werandą, gankiem.  Tutaj stał długi sosnowy stół i ławy pokryte kolorowymi derkami, a na pięknym  żelaznym kroksztynie wisiała stara lampa – wspomina Kira Gałczyńska. – To wszystko naprawdę istniało! Brama, dwa dzwonki, duży taras, schodki do ogrodu i jego połączenie z lasem. I świecznik holenderski, który do dziś pali się w naszym domu. I śmieszny czajnik z gwizdkiem. I kominek grający swą krotochwilę.

Więc słuchaj, jeśli furtka otworzy się zaraz,

przejdziemy parę kroków i ujrzymy taras:

Wychodzi on na zachód; szeroki jak plaża,

wystarczy, że człek siędzie, a już się rozmarza

i do gwiazd chce potęsknić i nie mówić słowa;
tu nocą nieraz siedzę z mego serca damą...
Opis domu poety

Sprowadzili się tu za namową Jerzego Zaruby, karykaturzysty i scenografa, który w Aninie mieszkał, jak twierdził, od zawsze. Dom Zaruby stoi do dziś przy ulicy Stradomskiej. Najstarsi Aninianie twierdzą, że twórcy mieszkali tak blisko siebie, że mogli rozmawiać odpoczywając w leżakach każdy na swojej werandzie. (To lokalizowałoby willę poety kilka posesji dalej od dzisiejszej biblioteki.) Odkąd artyści poznali się w "Małej Ziemiańskiej", przypadli sobie do gustu. Cenili tych samych autorów, lubili piękne drobiazgi, starą cynę, a nade wszystko obaj byli znawcami herbaty. Zgłębiali tajniki aromatu, badali wpływ naczyń – cyny, miedzi, porcelany – na moc napoju, sprawdzali najlepszą porę parzenia.

„W tym domu ustalił się ostatecznie styl mieszkania a la Gałczyński, w którym dziwne osobliwości, krokodyle, karykatury, dokumenty gawędziły z pięknymi przedmiotami o większej lub mniejszej autentyczności. Na ścianie w pokoju stołowym, na wielkiej tureckiej chuście wisiała XVII-wieczna szpada, którą poeta dostał w podarunku od nieznanej czytelniczki – wdowy po francuskim urzędniku kolonialnym. Zakochana w utworach Gałczyńskiego podarowała mu to, co miała najcenniejszego – szpadę swojego męża. Gdy poetę pytano, skąd ona pochodzi, odpowiadał tajemniczo: 
– Od pewnej wdowy, od pewnej wdowy..."
(fragment wspomnień pisarza Jerzego Zagórskiego)

Lata spędzone w Aninie były jednym z najszczęśliwszych okresów życia rodziny poety. Gałczyński uwielbiał kostiumy i przebieranki. Widywano Gałczyńskich, gdy wracali z lasu ustrojeni w wianki, roześmiani, beztroscy. A nawet jeśli nastawał czas, gdy poeta był niespokojny i rozdrażniony, to po nim zwykle przychodził okres owocny i natchnienie. Tak było którejś czerwcowej nocy, gdy niespodziewanie poeta ujrzał całe piękno anińskiego ogrodu – zamknął się w pokoju i nie wychodził z niego przez trzy noce i trzy dni. Wstał dopiero, gdy poemat Noctes Aninienses był gotów.
Aniński okres był dla poety czasem wytężonej pracy i zarabiania na życie pisaniem. Mimo to Gałczyński ciągle borykał się z kłopotami materialnymi. Tak o przyjacielu pisał Zaruba:

„Widujemy go teraz co dzień. Choć finansowo stoi on niby znacznie lepiej, lecz bieda nierzadko mu jednak zagląda w oczy. Pamiętam, jak kiedyś z samego rana zjawia się u mnie Konstanty. Pracowałem, a on nerwowo krążył po pokoju, zatrzymując się od czasu do czasu przed sztychem Hogartha wiszącym na honorowym miejscu koło kominka. Sztych ten przedstawiał scenę z życia ubogiego poety: a więc poeta pisze, żona łata spodnie, dziecko płacze w kołysce, na sznurze suszą się pieluchy, pies łasuje jakąś kość ze stołu, w koszyku okociła się kotka, a w progu stoi groźna megiera, prawdopodobnie z sążnistym rachunkiem. 
– Słuchaj Jerzy – powiada Konstanty Ildefons – nie chcę ci długo zawracać głowę, jestem w takiej sytuacji jak ten poeta, pożycz mi pięćdziesiątaka...”

Pettyn Andrzej i Remigiusz, Wielka księga anegdot

Szczęśliwy okres aniński dobiegł końca wraz z nadejściem wojny. Gałczyński jako jeden z pierwszych dostał kartę mobilizacyjną. Córka wspomina, że do walizki wrzucił tylko ukochany egzemplarz Fausta. Żona wcisnęła mu jeszcze małą łacińską ewangelię i malutką ikonkę z madonną. Pożegnali się przed zieloną furtką zarośniętą dzikim winem. Dom został rozbity w trakcie wrześniowych nalotów. Pożar pochłonął wszystko. Jerzy Zaruba zdołał uratować tylko trzy przedmioty –  starą czarną ikonę, holenderski świecznik i... francuską szpadę. Żonie poety udało się uratować rękopisy, ale nie na długo, gdyż spłonęły one w czasie powstania warszawskiego.


Natalia z 3-letnią Kirą rozpoczęły bezskuteczne poszukiwania męża i ojca w armii generała Kleeberga. Po powrocie zamieszkają na warszawskim Żoliborzu. Na ten adres poeta przyśle list, który pisał już w Niemczech, gdzie przebywał na przymusowych robotach: „Jestem myślowo nadal w mojej pustelni anińskiej i (...) rozplątuję ten cudowny świat jak ciemny łaciński czy grecki period, gdzie zdania wikłają się jak girlandy lauru." Po wojnie Gałczyńscy do swoich „wysp szczęśliwych" już nie wrócą. 
W starej części Anina można znaleźć tajemnicze furtki porośnięte dzikim winem. Ich splątane pędy każą myśleć o niełatwych, powikłanych losach ludzi mieszkających w drewnianych domach wśród anińskich sosen.

Źródło:

Kira Gałczyńska, Konstanty syn Konstantego, Warszawa 1990.
Kira Gałczyńska, Zielony Konstanty, Warszawa 2000.
Andrzej i Remigiusz Pettyn, Wielka księga anegdot, Bielsko-Biała 1998.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,4 (głosów: 1466)

Komentarze (1):

Paweł, 30.11.2010
można skorzystać z tej wiedzy

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter