Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Uliczki Gniewu

Autor wpisu: jikija
Data publikacji: 22.11.2010
Okres historyczny: Średniowiecze V-XV w.

Gniew to dziwaczna – więcej nawet, na pierwszy rzut oka zupełnie nieodpowiednia – nazwa dla miasta! Wyobraźnia od razu podsuwa obraz ślepo zakończonych uliczek i ciemnych, posępnych murów. Kto chciałby spędzić życie w gniewie? O czyim gniewie może tu być mowa? Gniew książąt mazowieckich, których kłótnie i słabość oddały miasto w ręce zakonu krzyżackiego? Gniew komturów i groźnych rycerzy-zakonników, nękających niegdyś słowiańską ludność tych terenów? Jednak te dramatyczne pytania nie mają sensu, bo nazwa miasta nie pochodzi wcale od znanego wszystkim uczucia. Miasto pierwotnie nazywało się Gmiew – wyraz ten należy do grupy starosłowiańskich słów oznaczających „wzniesienie”, „górę”. Rzeczywiście, Gniew jest położony na wzniesieniu.

To nie koniec zabawnych nieporozumień etymologicznych. Gdy w Gmiewie pojawiła się wraz z Krzyżakami ludność niemiecka, miasto zaczęto nazywać podobnie brzmiącym wyrazem Mewe. Stąd do dziś w herbie miasta mewa z rozpostartymi skrzydłami i rybą w zaciśniętym dziobie, ta sama, która kiedyś widniała na pieczęci komturów gniewskich. Dwojako odmienia się też Gniew przez przypadki – często spotyka się inną deklinację nazwy miasta, według której ten tekst powinien mieć tytuł Uliczki Gniewa. My przychylimy się jednak do zwyczajowej, choć dwuznacznej końcówki „-u”. Dalej więc, Czytelniku, opanuj Gniew!

Niepowtarzalny klimat Gniewu wypływa z dwóch źródeł: pierwsze to wyjątkowe położenie na skarpie nad doliną rzeczki Wierzycy i zarazem o rzut beretem od brzegu szeroko rozlanej Wisły. Z tym niezwykłym położeniem łączy się oryginalny, ponadpięćsetletni kształt architektoniczny miasta, na tyle unikalny, że zostało ono w całości wpisane do rejestru zabytków. Ogromne wrażenie robi przede wszystkim tutejszy zamek, przez wieki stanowiący najpotężniejszą na lewym brzegu Wisły twierdzę gniewnego zakonu krzyżackiego. Czworokątna bryła, przywodząca na myśl więzienie, dominuje nad miastem, wznosząc się wysoko ponad dachy XV-wiecznych kamienic. Skojarzenie to potwierdza zarówno dawniejsza, jak i współczesna historia miasta – hitlerowscy okupanci utworzyli w fortecy więzienie dla ludności Pomorza. Tylko wieża gotyckiego kościoła św. Mikołaja po drugiej stronie miasta postrzępionymi sterczynami odważnie wystrzela w niebo, wysoko, może nawet wyżej niż ostro zakończone narożne wieże zamku.

Między kościołem a zamkiem, wokół rynku, regularna szachownica uliczek przywodzi na myśl splątany labirynt. To wrażenie bierze się może z naszego współczesnego nieprzystosowania do siatki średniowiecznego miasta. Uliczki wznoszą się, opadają, kończą ślepo, otwierają na zaułki i ciche podwórka, przechodzą w arkady (jeszcze gotyckie czy już renesansowe?) rynku albo rozbijają się o niedostępne mury zamku. Niezapomniane wrażenie zostawia przejazd przez Gniew samochodem. W węższych przesmykach trzeba złożyć lusterka, żeby prześlizgnąć się między lekko pochylonymi ku sobie, szorstkimi ścianami kamienic, a po nierównym bruku, w świetle reflektorów śmigają czasem mali rowerzyści, zapraszający do zabawy w berka, a potem znikający bez śladu w którejś z niedomkniętych bram. Hasło reklamowe miasta „Opanuj Gniew” brzmi przewrotnie, bo w Gniewie – poza zjazdami rycerskimi na zamku, gdy szczęk oręża we wprawnych rękach weekendowych rycerzy zagłusza szum silników nielicznych samochodów i inne odgłosy nowoczesnego świata – jest na co dzień cicho i spokojnie. Przedsmak tego spokoju daje już przeprawa promem przez Wisłę, nie najszybszy może, ale zdecydowanie najlepszy sposób dostania się do miasta. Niespieszny nurt popycha barkę, lina napręża się i opada bezgłośnie w wodę, a Ty, patrząc na miasto rosnące w oczach i ciemną bryłę zamku, możesz na tę jedną chwilę przenieść się w czasie – Gniew jest wtedy taki, jaki był przed wiekami, a prąd Wisły popycha Cię w jego stronę nie szybciej i nie wolniej, niż popychał niegdyś średniowiecznych chłopów, mieszczan i rycerzy.

Źródło:

Solecki Andrzej, Pozdrowienia z Gniewu. W 700-lecie nadania praw miejskich 25 września 1997 r., Pelplin 1996.
Strzelecka Iwona, Gniew, Wrocław 1982.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1920)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Uliczki Gniewu
Uliczki Gniewu
Uliczki Gniewu
Uliczki Gniewu
Uliczki Gniewu
Uliczki Gniewu

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter