Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Rowerem przez Afrykę

Autor wpisu: AnnaKra
Data publikacji: 25.11.2010
Okres historyczny: 20-lecie międzywojenne 1918-1939

 

„A zatem równik mam poza sobą! Okazuje się, że można tu dotrzeć rowerem... jeśli się tylko naprawdę tego pragnie.”

 

 

Oto słowa człowieka nieustraszonego, gotowego na każde poświęcenie, by tylko w życie wcielić swoje marzenie. Marzenie o dalekim kontynencie, o dotarciu do dusz jego mieszkańców i przekroczeniu granic niemożliwego.


Kazimierz Nowak, polski podróżnik, reportażysta i fotograf, samotnie, na rowerze, ze skromnym ekwipunkiem, przebył kontynent afrykański z północy na południe i z powrotem.


W Europie, gdy czytałem o Afryce, zdawało mi się, że znam ten kraj daleki, lecz naprawdę poznałem go dopiero tu, z bliska.”

Podróż swą zaczął w listopadzie 1931 roku, kiedy zszedł z pokładu statku na ląd w Trypolisie. Stąd jego siedmioletni rower przewiózł go przez pustynię i dżungle w kierunku Przylądka Igielnego w Afryce Południowej, który obrał za cel swojej podróży. Nierzadko musiał przedzierać się przez bagna i rozlewiska. Czasami musiał przeprawić się łodzią, czasami na wielbłądzie, jednak nigdy nie skorzystał z propozycji podwiezienia go samochodem. Zaproszony przez gościnnego mieszkańca Afryki Południowej w gościnę odmówił podwiezienia przez gospodarza. Obiecał skorzystać z propozycji, ale następnego dnia, gdy uda mu się tam dotrzeć na rowerze.

"Poruszanie się pieszo, na rowerze, konno, łodzią i wielbłądami dało mi możność omijania dróg turystycznych, będących pewnego rodzaju wystawą, na której znajdzie się tylko to, czym wystawca pragnie przybysza oczarować".

Podczas swej wytrwałej podróży dokumentował życie na „czarnym lądzie” – zarówno słowem, jak i obrazem. Ze swojej blisko pięcioletniej wyprawy przywiózł ponad 1000 fotografii i wysłał dziesiątki stron listów i reportaży, które ukazywały się w czasopismach polskich i zagranicznych.  Wyprawa do Afryki nie była bowiem jedynie realizacją marzeń podróżnika lecz także sposobem na utrzymanie rodziny w czasach Wielkiego Kryzysu. Skromne honoraria z wysyłanych do Europy reportaży trafiały do rodziny, on sam zaś nie raz cierpiał chłód i głód. Od czasu do czasu wspierała go polska firma Stomil dosyłając zapasowe opony do roweru.

"W końcu polskie stomile [opony do roweru, które w czasie wyprawy dosyłała mu poznańska firma Stomil], napełnione świeżym kapsztadzkim powietrzem, potoczyły się raźno asfaltową jezdnią w stronę dalekiej Północy, w kierunku ziemi ojczystej"

Tak pisał, gdy udało mu się osiągnąć cel swojej podróży – południowy przylądek Afryki. Zamiast wsiąść na statek i powrócić do Europy od zawrócił swój rower i ruszył w drogę powrotną na północ. Przygoda nie mogła tak szybko się skończyć.

W trakcie tej pięcioletniej podróży spotkał i poznał wiele plemion zamieszkujących Afrykę, obserwował ich zwyczaje i życie codzienne oraz sposób, w jaki byli traktowani przez kolonialistów.

Podróżnik bowiem prócz znajomości geografii danego kraju znać musi choć pobieżnie język ludu. Znajomość języka jest kluczem do dusz ludzkich, a tym samym zabezpiecza przed zatargami, które dla wielu podróżników stały się powodem śmierci. (…)
Osiedla ludzi białych składają się z pięknych will z zadbanymi ogrodami (...), obok zaś znajdują się rezerwaty dla tubylców - skazanych, by zginąć śmiercią głodową. Anglicy zwą je location, a wyraz ten wymawiają z taką jakąś pogardą, którą trudno powtórzyć. Ludzkie śmietniska, dom wariatów, szpital trędowatych, dożywotnie więzienie (...)
.”

Do kraju powrócił w 1936 roku przebywszy ok. 40 000 mil. Brał udział w wielu odczytach, prezentował bogatą dokumentację fotograficzną ze swojej podróży. Chciał się zatrudnić jako fotoreporter, ale nie dostał wymarzonej posady. Niestety, afrykańska podróż znacznie nadwątliła jego zdrowie. Wycieńczony wielokrotnie przechodzoną malarią Nowak zmarł na zapalenie płuc w rok po powrocie do kraju.
 

Źródło:

Kazimierz Nowak. Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931-1936, wydawnictwo Sorus, Poznań 2006.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,4 (głosów: 773)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Galeria

Rowerem przez Afrykę
Rowerem przez Afrykę
Rowerem przez Afrykę
Rowerem przez Afrykę
Rowerem przez Afrykę
Rowerem przez Afrykę

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter