Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Śladami Bartka-Ketraba

Autor wpisu: Uczniowie Gimnazjum nr 43 w Krakowie, oprac. Agnieszka Nowakowska
Data publikacji: 26.11.2010
Okres historyczny: PRL 1944-1989

Dorota Terakowska była dziennikarką i pisarką związaną z Krakowem. Wydała m.in. książki Ono, Poczwarka czy Władca Lewawu. Władca Lewawu to utwór fantasy, który w karykaturalny sposób opisuje okres PRL-u. Maszynopis powstał w 1982 roku, w czasie stanu wojennego, lecz został opublikowany dopiero siedem lat później. Dość szybko trafił na listę lektur szkolnych. W książce, jak w odbiciu lustrzanym, widzimy Wokark (Kraków), w nim Lewaw (Wawel), a główny bohater, Ketrab (Bartek), próbuje rozwikłać tajemnicę tyrana, którego mieszkańcy miasta, Allianie, nazywają Zdów (Wódz).

Jeśli nie boisz się wyruszyć śladami Bartka-Ketraba – chłopca, który chciał odnaleźć swoją mamę, a pomógł mieszkańcom Wokarku – to zapraszamy na wyprawę!

Zaczynamy od miejsca, w którym urodził się główny bohater tej opowieści.

Ulica Skałeczna na krakowskim Kazimierzu z jednej strony wychodzi na ulicę Krakowską, z drugiej zaś strony zamyka ją słynna Skałka – kościół i klasztor Paulinów, gdzie dawno temu królewscy siepacze zabili św. Stanisława. Przecina ją ulica Augustiańska.

Jest to miejsce szczególne także z innego powodu – tu mieszkał Bartek, zanim został oddany do domu dziecka. Nie wiemy dokładnie, w którym budynku się urodził – autorka nie podała jego numeru. Napisała tylko, że jego dom stał „między dwiema innymi kamienicami, jedna z nich była przysadzista, druga smukła”. Możemy jednak przypuszczać, że nie chodzi o tę część Skałecznej, która biegnie najbliżej Skałki. Tam znajdują się klasztor Augustianek, seminarium duchowne Paulinów oraz ściana kościoła św. Katarzyny. Zostaje nam w takim razie niewielki odcinek Skałecznej po drugiej stronie przecinającej ją ulicy Augustiańskiej. Tam, gdzie Skałeczna kończy się ulicą Krakowską, po jednej stronie stoją budynki, które mają wejścia od innej ulicy. Tylko po drugiej stronie jest kilka kamienic z wejściem od ulicy Skałecznej. To z któregoś z tych domów pochodził Bartek – trzynastolatek przeżywający niesamowite przygody jako Ketrab. Właśnie tam, będąc już w Wokarku, w jednym z domów na drugim piętrze pod numerem ósmym spotkał piękną kobietę ze swoich snów o imieniu Airam, która mogła być jego mamą. To tam mieszkali Kelef (jego tata?) i Aloj (jego mała siostra?).

Kierujemy się teraz w stronę ulicy Kordeckiego, biegnącej równolegle do kamiennego muru otaczającego Skałkę, aby dostać się na nadwiślańskie bulwary. Być może tędy nastoletni bohater powieści biegł w kierunku Wawelu i Smoczej Jamy? Z daleka słychać gwar i nawoływania przewodników. Nie przeszkadza nam to w podziwianiu Wzgórza Wawelskiego oraz tajemniczej groty, w której ponoć niegdyś mieszkała straszna poczwara. To do tej jaskini pewnego dnia wszedł chłopiec:

„Powietrze tego dnia było parne i chłód Smoczej Jamy wabił chłopca. Smok ustawiony przed wejściem ział co jakiś czas prawdziwym ogniem, budząc podziw sporej grupy turystów. Po chwili jakaś wycieczka, chichocząc i głośno rozmawiając, skierowała się w stronę wejścia. Bartek, niby przypadkiem, znalazł się w środku grupy, i tym sposobem udało mu się uniknąć kontroli biletów. Gdy wycieczka weszła w głąb skalnego korytarza, Bartek postarał się od niej jak najszybciej odłączyć”.

I w ten sposób zaczęła się przygoda jego życia, pełna niebezpieczeństw i tajemnic!
Wchodzimy do Smoczej Jamy. Może, tak jak Bartkowi, uda nam się przedostać, w inny wymiar? Może spotkamy pająki, które czerwonymi oczyma oświetlały bohaterowi ciemny tunel? Może zaplączemy się w ich lepką pajęczynę? Jeżeli się nie uda (Bartek powiedział pisarce, że łączność między tymi dwoma światami kiedyś zniknie), to po wyjściu na powierzchnię kierujemy się najprostszą drogą w stronę ulicy Wiślnej, w książce nazwanej U Ałsiw. Tam mieszkał Lorak (w naszym świecie miałby na imię Karol). To on stał się przewodnikiem chłopca po tym dziwnym mieście.

Ulica Wiślna nie należy do najdłuższych – łączy Rynek Główny z Plantami. Przechodząc tamtędy, warto przyjrzeć się kamienicom: w jednym z dwupiętrowych domów mieszkali: Lorak, jego żona Anna oraz ich dwoje dzieci – Atram i Bukaj. To tam Ketrab podjął decyzję o wyprawie na Lewaw, aby dowiedzieć się, kim jest Nienazwany, którego tak bardzo bali się Allanie. To tam wpadł na sprytny pomysł otoczenia domu miedzianą siatką podłączoną do prądu, aby wystraszyć wszędobylskie Pajęczaki.

Warto jeszcze obejść dookoła Wzgórze Wawelskie, aby od strony Wisły (w świecie równoległym Wisła to Ałsiw) wspiąć się stromą ścieżką na szczyt, tak jak to uczynił Ketrab podczas ostatniej wyprawy na Lewaw. Nam na pewno nie ukaże się straszliwy wąż ani potwór ziejący ogniem, ani groźne Pajęczaki! Ich już tam nie ma, tak jak w zamkowej Sali Tronowej nie ma już małego człowieczka określanego jako Nienazwany, który terroryzował mieszkańców miasta. Teraz możemy spokojnie zwiedzać komnaty królewskie.

Źródło:

Terakowska Dorota, Władca Lewawu, różne wydania.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1983)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Galeria

Śladami Bartka-Ketraba
Śladami Bartka-Ketraba
Śladami Bartka-Ketraba
Śladami Bartka-Ketraba
Śladami Bartka-Ketraba
Śladami Bartka-Ketraba
Śladami Bartka-Ketraba
Śladami Bartka-Ketraba

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter