Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Dekadentka Zawistowska

Autor wpisu: Marta Konarzewska
Data publikacji: 26.11.2010
Okres historyczny: 1800-1914

Strugami deszczu mży mgielna szaruga.
Noc pełna cieni, wystygła i długa,
Przedzgonnych psalmów snując hymn pokutny,
Łka w strunach deszczu w rytm niezmiernie smutny.
 
 (K. Zawistowska, Jesienną nocą)

 

Myśląc o polskich wielkich modernistach myślimy o Krakowie. Słusznie. Tu mieszkał Stanisław Wyspiański i Stanisław Przybyszewski. Mówiąc o dekadentyzmie przywołujemy strofy Kazimierza Przerwy-Tetmajera i „Deszcz jesienny” Leopolda Staffa.

 
 Strugami deszczu mży mgielna szaruga
 
- ten werset jednak także stanowi przykład neoromantycznej wyobraźni. Fraza nie mniej niż Tetmajerowska naznaczona jest poczuciem spleenu i melancholią.
Jej autorką jest Kazimiera Zawistowska. Poetka, która też związana była z modernistycznym Krakowem. Wielka polska dekadentka.
 
Ponieważ była kobietą jej artystyczne szanse rysowały się słabiej niż kolegów poetów. Za życia nie zdołała wydać ani jednego tomu wierszy. Tom „Poezje” wydano dopiero pośmiertnie w 1903 roku.
Była dobrze wykształcona i utalentowana. Utrzymywała kontakt z lwowskim i krakowskim środowiskiem literackim. Brała udział w tamtejszym życiu kulturalnym i publicystycznym. Współtworzyła klimat krakowskiego modernizmu.
Była także piękna i bogata, a jednak... nieszczęśliwa. Dramatycznie zakochana w poecie Stanisławie Wyrzykowskim, neurastenicznie wrażliwa… odebrała sobie życie.
Być może z tej miłości, poczucia wiecznego niespełnienia, a być może kierowana dekadencką niemocą i brakiem sensu.
 
Dziś dusza moja jest cichym grobowcem,
Wy jak motyle w grobowcu zbłąkane
Ranicie skrzydła o granitów ścianę.
 (Cienie)
- notowała.
 
Jej poezja charakteryzuje się zmysłowością. Miłość w tych utworach ma wymiar duchowo – cielesny i jest wieczną, niezaspokojoną tęsknotą.
 
Kochałam Ciebie i czasem bojowe
Zbroje Ci kładłam – czasem harfę w dłonie -
Czasem Twe czoło tuliłam w koronie -
Czasem trefiłam pazia włosy płowe!
 (Kochałam Ciebie)
 
Typowa dla Zawistowskiej jest pejzażowość i oniryczność.
Swój poetycki język wzbogacała słowami zapożyczonymi z ukraińskiego i rosyjskiego, a krąg aluzji mitologicznych poszerzała odwołaniami do mitologii słowiańskiej.
 
Chciałabym, z tobą poszedłszy w zaświaty,
Wtulić się w jasność jakiejś białej chaty
I wszystkie słońcu skradzione uśmiechy
Wpleść w miękkie złoto jej żytnianej strzechy.
(Chciałabym)
 
Do dokonań tej niezwykłej i tajemniczej poetki krakowskiej należy zaliczyć także tłumaczenia. Głównie belgijskich i francuskich symbolistów - m.in. Charlesa Baudelaire'a i Paula Verlaine'a.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,4 (głosów: 755)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter