Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Symfonia praska

Autor wpisu: Marta Konarzewska
Data publikacji: 26.11.2010
Okres historyczny: II wojna światowa 1939-1945

Praga otrzymała od króla Władysława IV przywilej organizowania jarmarków i targów wtedy, kiedy prawa miejskie, czyli 10 lutego 1648 r. Targi można było organizować trzy razy w tygodniu, a jarmarki cztery razy w roku: „pierwszy na Trzy Króle, drugi i trzeci na Zwiastowanie Matki Boskiej, czwarty na św. Franciszka wyznawcę”. W XIX wieku handel uliczny odbywały się pośrodku ul. Targowej i Wołowej oraz wzdłuż dzisiejszej Jagiellońskiej.

W 1874 r okolice ul. Targowej – teren bazaru oraz okoliczne działki zakupił farmaceuta Julian Józef Różycki. Na tym wielkim obszarze postanowił założyć targowisko, które miało stać się potem słynnym ośrodkiem handlowym. Bazar Różyckiego – pod taką nazwą go znamy.

 
W początkowej fazie rozwoju bazar posiadał siedem zadaszonych kramów, w których znajdowały się wydzielone stanowiska. Niebawem zaczęły powstawać handlowe budki. Przy bramie od strony ul. Targowej stał oryginalny mały budynek w kształcie gigantycznego syfonu pomalowany na niebiesko ze srebrnym czubem - unikatowy symbol targowiska, tzw. „syfonia praska”.
 
W 1945 r. funkcjonowało tu już ok. 500 stałych stoisk, ok. 200 sklepów, prowadzono także sprzedaż ręczną.
 
U Różyckiego kupowano wszystko, od ubrań po lekarstwa.
 
Jan Kruszewski, autor wspaniałych, anegdotycznych wspomnień o Warszawie wspomina:
 
„Nie mogę sobie przypomnieć, czy na samym początku obecnego [czyli ubiegłego] stulecia, poza dwiema aptekami pana magistra Różyckiego, były na starej Pradze jakieś inne? Chyba nie! Pamiętam doskonale, że w tym okresie nie posyłało się z receptą do apteki, tylko do Różyckiego (...) Pan Różycki był finansowym potentatem Pragi (...) Bazar Różyckiego stanowił handlowy ośrodek. Były to i Hala Mirowska, i Cedet, i Kercelak razem wzięte”.
 
Wszyscy się tam znali, panowała atmosfera familiarności i usłużności koleżeńskiej.
 
„Kucharki i młodsze klientki były obsługiwane na premię. Każdą honorowano z imienia. <<Co panna Wikcia czy Lodzia uważa?>> Natomiast nieznanych gości traktowano nieufnie.
-        A szanowny pan jakie ma życzenie?”
 
Za kramami i straganami królował resort gastronomiczny
 
„Sagany z flakami i podrobami, podgrzewanymi na miejscu, tudzież ulubione zimne zakąski – blutwurst, czyli kadryl i podgardlanka”.
 
Dziś brak już takich miejsc.
 
Bazar Różyckiego pojawia się jako tło w wielu warszawskich książkach i filmach, m. in. w jednym z pierwszych polskich kryminałów „Dwaj panowie N” Tadeusza Chmielewskiego.
 
Jedna z bohaterek ma tam swoją budkę, sprzedaje m. in. torebki. Na Bazarze Różyckiego, w roli faceta sprzedającego ramę od roweru pojawia się też sam reżyser.

Źródło:

Jan Kruszewski, Przed pół wiekiem w stolicy, Warszawa 1969

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1175)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter