Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Szpital Heleny Wolf

Autor wpisu: Marzena Wiśniak
Data publikacji: 29.11.2010
Okres historyczny: PRL 1944-1989

Czym jest dziś dawny szpital, wybudowany – w modernistycznym stylu i z dużym rozmachem – pod koniec lat 20. ubiegłego wieku? Nie ma już śladu po dawnych sztukateriach, detalach architektonicznych czy schodów od ulicy Łagiewnickiej charakterystycznych dla budynku. To, czego nie zniszczył czas, padło łupem złodziei i wandali.

Czym było to miejsce wcześniej? Jak zapisała się w nim historia Łodzi? Pieniądze na budowę szpitala pochodziły ze składek społecznych w ramach Łódzkiej Kasy Chorych. Podczas wojny budynek znalazł się na terenie getta. Od 1940 do 1942 roku mimo działań wojennych pełnił funkcje medyczne: umieszczono tu Wydział Zdrowia i Szpital nr 1. W lewym skrzydle Chaim Mordechaj Rumkowski, przełożony starszeństwa Żydów w łódzkim getcie (opisany m.in. w książce Fabryka muchołapek Andrzeja Barta), miał prywatne mieszkanie.

W 1942 roku, podczas tzw. szpery – akcji pozbywania się z getta osób zbędnych, czyli niemogących pracować – szpital stał się sceną dramatycznych wydarzeń. Likwidowano wtedy wszystkie szpitale w getcie, pacjentów brutalnie wyciągano z łóżek, ładowano na ciężarówki, a następnie pociągami wysyłano do obozu zagłady. Kiedy wywieziono wszystkich chorych, miejsce stało się punktem zbornym dla dzieci, które dla Niemców również okazały się zbędne. Szacuje się, że kilka tysięcy dzieci przeszło przez to miejsce w trakcie szpery. Po zakończeniu akcji Niemcy umieścili w szpitalu zakłady krawieckie, w których szyto m.in. odzież wojskową. Natomiast po likwidacji getta, w 1944 roku, utworzono tu coś w rodzaju obozu przejściowego dla ludzi, którym udało się uniknąć wywózki do obozów koncentracyjnych, ponieważ wybrano ich do pracy w Niemczech.

Po wojnie budynek znów służył jako siedziba szpitala, któremu nadano wówczas imię Heleny Wolf. Już jako dorosła osoba odkryłam, że Wolf była kobietą. Wiele osób mówiło bowiem „w Wolfie”, „przy Wolfie”, odmieniając to nazwisko tak, jakby należało do mężczyzny. „Wolf” był szpitalem położniczym, dzięki czemu kilka pokoleń łodzian ma do niego bardzo osobisty stosunek. Tak jest też w moim przypadku. Zgodnie z tzw. rejonizacją powinnam była urodzić się w innym szpitalu, ale ponieważ moja mama pracowała wtedy „w Wolfie”, na świat przyszłam właśnie tutaj.

Dlatego tym bardziej smuci mnie to, co dzieje się ze szpitalem od końca lat 80. Mimo że budynek w 1971 roku został wpisany do rejestru zabytków, popada w coraz większą ruinę. Żadnemu z kolejnych właścicieli nie udało się przywrócić mu świetności. A pomysłów było wiele: od ekskluzywnej kliniki medycznej, przez sklep mięsny, muzeum getta, do luksusowego, pięciogwiazdkowego hotelu.

Los budynku jest wciąż niepewny. Ale przynajmniej jeden z elementów jego wyposażenia został zabezpieczony – oryginalne drzwi wejściowe do szpitala (od strony Łagiewnickiej). Od kilkunastu lat znajdują się one w Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie jako jeden z eksponatów wystawy poświęconej gettom na terenie okupowanej Europy. Natomiast w Łodzi umieszczono ich replikę.
 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1369)

Komentarze (1):

Przemysław Bogusławski, 03.04.2014
Szpital jest źle oznaczony na mapie. Znajduje się na Łagiewnickiej przy Rynku Bałuckim, a nie w Zgierzu.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Galeria

Szpital Heleny Wolf
Szpital Heleny Wolf

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter