Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Dramat Brunona

Autor wpisu: Marzena Wiśniak
Data publikacji: 29.11.2010
Okres historyczny: III Rzeczpospolita po 1989 r.

Mimo że pałac Biedermanna został wzniesiony dla fabrykanta, nie znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie zakładów, jak to często bywało w przypadku innych pałaców i willi.

Usytuowany w ogrodzie, otoczony parkanem, z zabudowaniami gospodarczymi i wozownią. Można by wiele napisać o modernistycznej bryle, pomieszczeniach reprezentacyjnych czy o manierystyczno-barokowej dekoracji balustrad wewnętrznych schodów. Ale tym, co najbardziej emocjonujące w historii budynku, są losy rodziny Brunona Biedermanna.
 
Bruno studiował w Monachium, Charlottenburgu i Berlinie, a doktorat uzyskał w Heidelbergu. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 roku natychmiast wstąpił do wojska polskiego. Podobnie jak jego ojciec, Robert, Brunon zasłużył się dla miasta: był doradcą w Izbie Przemysłowo-Handlowej w Łodzi, członkiem komitetu budowy Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz Domu-Pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego, wiceprezesem Łódzkiego Komitetu Funduszu Obrony Narodowej. Po śmierci starszego brata, Alberta, objął stery rodzinnej firmy, będącej jednym z największych zakładów ówczesnej Łodzi.

Sytuacja Biedermannów bardzo skomplikowała się po wybuchu II wojny światowej. Choć mieszkali oni w Polsce już od końca XVIII wieku, to pozostali ewangelikami i nadal płynnie mówili po niemiecku. Niemniej ich nowa ojczyzna była im bliższa niż kraj przodków. Okupacja hitlerowska była więc dla nich dramatem. By chronić rodzinę i fabrykę, Bruno wystąpił w imieniu swojej rodziny o volkslistę. Ale nie chciała jej podpisać jego córka Maryla, która na początku wojny wstąpiła do AK. Była ona bardzo zaangażowana w opiekę nad rannymi żołnierzami i pomoc potrzebującym cywilom (dostarczała np. dokumenty potwierdzające, że są pracownikami fabryki ojca). Intensywnie działała również w Komitecie Pomocy Polskim Więźniom Radogoszcza. Nie chciała więc dobrowolnie podpisać listy, ale nie chciała również sprowadzić nieszczęścia na swoją rodzinę. Dlatego postanowiła uciec z Łodzi. W Radomiu wyszła za mąż za kierownika Komitetu – zamieszkali tam pod przybranym nazwiskiem. Niestety, w 1942 roku oboje zostali aresztowani. Marylę zmuszono do podpisania volkslisty, ale zrobiła to dopiero po paru miesiącach spędzonych w więzieniu i po uzyskaniu zgody kierownictwa AK. W 1943 roku została zwolniona i wróciła do Łodzi. Jednak już kilka miesięcy później trafiła ponownie do więzienia (w związku z próbą uratowania więzionego przez gestapo działacza łódzkiego podziemia). Przeszła tam przez wyjątkowo okrutne przesłuchania. Przebywała w więzieniu aż do ewakuacji w styczniu 1945 roku.

Ale na Biedermannów czyhało kolejne niebezpieczeństwo – Armia Czerwona. Rosjanie oczyszczali miasto ze wszystkiego, co niemieckie. Już kilka dni po przybyciu do Łodzi nowa władza wręczyła rodzinie nakaz opuszczenia domu z prawem zabrania rzeczy osobistych w jednej walizce. Bruno i jego żona mieli wtedy ponad 60 lat, ich córka po dwuletnim więzieniu i pieszej ucieczce z konwoju ewakuowanych więźniarek była bardzo osłabiona, cierpiała na krwotoki z płuc, ciężko chorowała na nerki. Mieli więc niewielkie szanse przeżycia długiej wędrówki w styczniowym mrozie, a następnie pobytu w obozie dla przesiedlanych Niemców. Dlatego Bruno podjął dramatyczną decyzję. 24 stycznia napisał swój ostatni list: „Zabiłem strzałami z rewolweru żonę i córkę. Pochowajcie nas w ogrodzie. Nie rabować naszego prywatnego majątku w mieszkaniu, a podzielić sprawiedliwie, godz. 16". Ciała pochowano, zgodnie z wolą Brunona, w przypałacowym parku (dopiero 1972 roku zwłoki ekshumowano i przeniesiono do rodzinnego grobu Biedermannów na cmentarzu ewangelickim).

W rezydencji, będącej świadkiem tak ponurych wydarzeń, po wojnie ulokowano… przedszkole. Obecnie w pałacu mieszczą się Katedra Historii Sztuki oraz Instytut Teorii Literatury, Teatru i Sztuk Audiowizualnych Uniwersytetu Łódzkiego. Ale do najbardziej reprezentacyjnych części budynku studenci nie mają dostępu. Odbywają się tu oficjalne uroczystości uniwersyteckie. Jak wieść niesie, częściej niż oficjalne uroczystości uczelniane organizuje się tu bankiety, ponieważ uniwersytet oferuje wynajem sal pałacowych.
 

Źródło:

Laurentowicz-Granas Małgorzata, Manżett-Kubiak Joanna, Pałace „Ziemi Obiecanej”, Łódź 1997.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1182)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Linki

http://palac.uni.lodz.pl
http://www.dzienniklodzki.pl/k...
http://www.fabrykancka.pl/hist...
: http://picasaweb.google.com/boguslawster/PaAcBiedermannaWOdzi#

Mapa

Pliki do ściągnięcia

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter