Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Panna Piotrkowska i jej warkocze

Autor wpisu: Marta Konarzewska
Data publikacji: 10.01.2011

Miłosne legendy są zawsze ciekawe. Oto jedna z nich:

 

 

Dawno, dawno temu młody pomocnik geometry Królestwa Polskiego imć pana Leśniewskiego zakochał się w córce łęczyckiego aptekarza. Patrzył na jej portret i patrzył, wzroku oderwać nie mogąc. A tu czas płynął, pryncypał naglił. Trzeba było rysować plany osady nad Łódką. Zabrał się za to młody geometra, ale jak zwykle wpatrzony w ukochany portrecik. Więc narysował: głowa, włosy, ramiona... I tak powstała ulica Piotrkowska. W miejscu głowy – Nowy Rynek (dziś plac Wolności), od niego odchodzą, na kształt długich warkoczy, ulice Nowotki i Obrońców, a niżej ręce – Zielona i Narutowicza...
 
Taka o pannie Piotrkowskiej chadzała legenda. Faktem historycznie potwierdzonym jest natomiast, że nazwa „Piotrkowska” pojawiła się oficjalnie w 1823 roku. Wtedy to burmistrz kazał oznaczyć ulice, stawiając podpisane słupy. Pięć lat później nazwę tę potwierdzono w piśmie rządowym i naniesiono na plan osady.
 
Wcześniej natomiast, od ok. 1815 roku (a więc przez niemal 10 lat) roku nazwy „ulica Piotrkowska” używano tylko wobec północnej części traktu. Prowadziła między ówczesnymi Starym a Nowym Rynkiem. Dziś mamy tam ulicę Nowomiejską, odcinek ulicy Zgierskiej oraz plac Kościelny.
 
Dziś nazwa Piotrkowska odnosi się do południowej części traktu. Mierzy ok. 4,2 km długości. Jest co prawda podupadłą, w stosunku do lat ubiegłych, wyciszoną i wyludnioną, ale wciąż reprezentacyjną ulicą Łodzi. Słynie z klimatycznych bram, które uwielbiają fotografowie, i z ogromnej liczby pubów – niemal w każdej bramie, czasem po kilka.
 
Aż trudno uwierzyć, że półtora wieku temu był tu tylko trakt pośród puszczy. Łączył on Piotrków Trybunalski ze Zgierzem, a na jego szlaku znajdowała się mała, przydrożna osada miejska Łódź.
 
A tak o tej osadzie – mieście – pannie wśród włosów pisze poeta, Jacek Podsiadło:
 
Byle do łodzi
gdzie się podziały podziały
kiedyś ludzie byli z lodu albo z ognia
i wszystko było proste jak protest
wiedziałem kogo za co
za jaką cenę uderzyć
 
ty która byłaś płomieniem z płomienia
która jednym gestem rozpuszczając puszcze włosów
załatwiałaś się z lodem całego świata
dokąd mnie zawiodłaś na całej linii ognia
jakim prawem jakim brawem cię przekupili
że ulękłaś się uklękłaś przed terrorem retorów
 
moje królestwo ogarnia anarchia
w ruczajach czają się okrutne nimfy
rusałki ruszają po krew i wyją z nienawiści syreny
nie dam rady zdradzie
ktoś wyrwał sztachetę z kruchej sztafety lodu
i na łeb na szyję na mój zgięty kark
spadają roje urojeń
obłęd bezbłędnie omija rafy trafia w mózg
od oczu zboczami lawina lawy się toczy czy to właśnie pieszczoty
daremnie długopisem jak długą tyką odpycham galaktyki zła
trwa ból boli trwanie na zaszczytnym postronku posterunku
uginają się kolana kolumn strop świata trzeszczy
wzbija się bije niebo w piersi krzyk
– toniemy – ale to nie my
to ja sam rozwłóczony włóczniami słów
uciekam ku łodzi z obolem w obolałej dłoni
ale Cerber walczy Charon charczy starczym kaszlem
wystarczy już nikt nie walczy
zmykają bogowie zamykają się usta
i powieki wieków lament

(z tomiku Nieszczęście doskonałe)

 

Źródło:

Sikorski Bogusław, Jerzy Wilmański, Piotrkowską na wprost, Łódź 1977.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,1 (głosów: 1467)

Komentarze (1):

a., 18.01.2011
Czy wszystkim tekstom udziela się nastrój wierszy Jacka Podsiadło?

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Galeria

Panna Piotrkowska i jej warkocze
Panna Piotrkowska i jej warkocze
Panna Piotrkowska i jej warkocze
Panna Piotrkowska i jej warkocze

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter