Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Ruiny kościoła św. Antoniego Padewskiego w Jałówce. Skomplikowane losy wiejskich parafii

Autor wpisu: Filip Makowiecki
Data publikacji: 20.01.2011

Losy parafii katolickich w Jałówce miały tendencję do komplikacji. Bardzo sporych komplikacji. Pierwszą świątynię miała ufundować w tym dawnym dworze etapowym królowa Bona – pewne jest, że w 1545 roku, gdy Jałówce nadano prawa miejskie, w miejscowości istniał już kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Drewniany budynek służył wiernym do 1859 roku, kiedy rozpoczęto budowę murowanego kościoła pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Niestety, w 1866 roku władze carskie, w ramach represji po powstaniu styczniowym, zajęły nieukończoną świątynię oraz zlikwidowały parafię katolicką na tym terenie.

 

Wierni nie poddali się jednak i zasypywali coraz to wyższe instancje władzy prośbami o utworzenie miejsca modlitwy dla katolików. Sprawa trafiła aż do Ministerstwa Spraw Wewętrznych w Petersburgu, skąd w 1905 roku roku nadeszła w końcu radosna wieść: wydano pozwolenie. Rok później były już gotowe plany nowego kościoła, dwa lata później oficjalnie utworzono nową parafię, w 1910 roku położono kamień węgielny pod przyszłą budowę. Kościół w stylu neogotyckim ukończono w 1915 roku.
 
Nie był to jednak koniec zamieszania w Jałówce. W 1921 roku rząd polski oddał katolikom zabrany 55 lat wcześniej kościół Przemienienia Pańskiego, co spodowowało, że w niewielkiej przecież wtedy miejscowości działały jednocześnie dwie parafie. Niektórzy starsi mieszkańcy Jałówki wspominają, że przez długi czas krzyż na dachu odzyskanego kościoła był po prostu przerobionym krzyżem prawosławnym.
 

Pod koniec wojny, w 1944 roku, cofający się Niemcy wysadzili w powietrze kościół św. Antoniego, który w ich mniemaniu stanowił świetny punkt obserwacyjny. Moja babcia opowiadała, że na wieść o zburzeniu kościoła ówczesny proboszcz, ks. Józef Kartanowicz, dostał ataku serca. Jego grób znajduje się na tzw. starym cmentarzu, niedaleko ruin, tuż przy granicy polsko-białoruskiej. Niestety, powojenne plany odbudowania świątyni zostały ostatecznie zarzucone po wizycie przedstawicieli kurii w 1957 roku – ponieważ część miejscowości należących wcześniej do jałowskiej parafii znalazła się po wojnie na terenie ZSRR, druga parafia przestała być potrzebna. Ruiny kościoła odżywają raz do roku w dzień świętego Antoniego, gdy w kaplicy, wybudowanej niedawno w pobliżu ruin, odbywa się msza odpustowa.

 

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1142)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Ruiny kościoła św. Antoniego Padewskiego w Jałówce. Skomplikowane losy wiejskich parafii

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter