Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Góralski Karnawał w Bukowinie Tatrzańskiej

Autor wpisu: BCK
Data publikacji: 03.02.2011
Okres historyczny: III Rzeczpospolita po 1989 r.

Historia "Góralskiego Karnawału" w Bukowinie Tatrzańskiej sięga 1973 roku, kiedy to z inicjatywy Józefa Koszarka, znakomitego bukowiańskiego tancerza, śpiewaka i poety, a zarazem ówczesnego prezesa Domu Ludowego, przy współpracy miejscowych działaczy kultury oraz Adama Sawiny, ówczesnego kierownika referatu ds. kultury Powiatowej Rady Narodowej w Nowym Targu po raz pierwszy zorganizowano międzyregionalny, a w latach następnych już ogólnopolski, Konkurs Grup Kolędniczych.

„Góralski Karnawał” w pełni oddaje atmosferę zarówno kolędowania, jak i ludowej zabawy karnawałowej. Król Herod i jego świta, Żyd, chłop, baca, diaboł, śmierztecka, turoń, ludowa medycyna połączona z magią – słowem, to wszystko, czym zabawiają widzów kolędnicy, zmierza do jednego celu – złożenia życzeń świątecznych „na scyńście, na zdrowie, na to Boze Narodzynie”, zakończonych gromkim śpiewem „za kolynde dziynkujymy”. Kolędowanie to dobrowolna wymiana darów. Kolędnicy składają domownikom powinszowania, będące darem dobrego słowa, i otrzymują w zamian podarki – w tym wypadku to gromkie brawa publiczności. Bogate i różnorodne stroje kolędników są zdobione słomą, łańcuszkami, sznureczkami itp. Trwa karnawałowe szaleństwo, a Bukowina mieni się różnokolorowymi barwami. Wszak to czas niesopustowyk zyniacek i kuligów!
 
Obok konkursu grup kolędniczych w ramach „Góralskiego Karnawału” odbywa się, trwający do późnych godzin nocnych, konkurs tańca zbójnickiego i przegląd par tanecznych. Jak najkrócej określić taniec zbójnicki? Żywioł, ogień i góralska fantazja! W przeglądzie par tanecznych obok tańców drobnyk, krzesanyk, ozwodnyk jest również polka z kropką, polka obyrtka, polka po kole, śtajerki i wiele, wiele innych. Żywiołowość młodych, swoboda, dostojeństwo i finezja starszych tancerzy, kolorowe stroje, temperament muzykantów, donośny, radosny śpiew. To trzeba zobaczyć!
 
Ostatni dzień „Góralskiego Karnawału” wypełniają imprezy plenerowe: zawody strzeleckie, zawody narciarskie w strojach regionalnych i oczywiście „Kumoterki”, w skład których oprócz przejazdu kumoterkami wchodzą również zawody w skiringu, ski-skiringu i przejazd zaprzęgami paradnymi. Kumoterki to ozdobne sanie góralskie, w których jest miejsce tylko dla dwóch osób: kumoski i kumotra. Takimi saniami kumoska z kumotrym jeździli w odwiedziny do znajomych, na chrzciny i na słynne jarmarki do miasta. Kumoter z kumoskom muszą przejechać w kumoterkak jedno okrążenie toru – około 1000 metrów. O zwycięstwie decyduje czas przejazdu, ale oceniane są również stroje, wystrój uprzęży i same kumoterki.
 
Z imprez towarzyszących „Góralskiemu Karnawałowi” należy wymienić spektakle w wykonaniu Amatorskiego Zespołu Teatralnego im. Józefa Pitoraka z Bukowiny Tatrzańskiej, występy zespołów regionalnych z kraju i z zagranicy, a także, organizowane przez Stowarzyszenie Twórców Ludowych, wystawy i kiermasze, na których są prezentowane prace z zakresu wszystkich dziedzin twórczości ludowej.
 
Od wielu już lat występy kolędników ocenia jury w składzie: mgr Aleksandra Szurmiak-Bogucka – etnomuzykolog, mgr Benedykt Kafel – etnograf, dr Stanisław Węglarz – etnolog, a konkurs par tanecznych i konkurs tańca zbójnickiego oceniają również przedstawiciele rodowitych górali.
 
Wdzięczną pamięcią ogarniamy tych, których nie ma już wśród nas: prof. Romana Reinfussa – etnografa, długoletniego przewodniczącego jury, prof. Józefa Bubaka – dialektologa, Tadeusza Staicha – zakopiańskiego literata, znawcę i miłośnika góralszczyzny, Antoniego Weissenhofa – wielkiego przyjaciela Bukowiny.
 
I na koniec słów kilka o konferansjerach, bez których trudno wyobrazić sobie „Góralski Karnawał”. Tak naprawdę to oni są reżyserami całego spektaklu. To oni pytajom piykniy ku nom, razem z publicznością biją brawa, zachęcają tych bardziej zestresowanych, wręczają pamiątkowe dyplomy, schodzącym ze sceny dziękują słowami „wielkie Bóg zapłoć”, przekazują informacje jurorom, czasami (zwłaszcza pod koniec dnia) zaśpiewają, a wszystko to okraszone uśmiechem i subtelnym, góralskim poczuciem humoru.
 
Przez te kilka dni Bukowina rozbrzmiewa tańcem, śpiewem, muzyką, a barwne korowody kolędników przypominają, że tradycja kolędowania nie zniknęła z krajobrazu polskich wsi i miasteczek.
 
Syćkik Wos piyknie pytomy do Bukowiny Tatrzańskiyj na „Góralski Karnawał”, bo przecie
Rózne karnawały bywajom, dyć wiycie!
Ale bukowiański nolepsy na świecie!

Źródło:

Opracowanie własne.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1073)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter