Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Maria Bartusówna. Słabowita siłaczka

Autor wpisu: Filip Makowiecki
Data publikacji: 10.02.2011
Okres historyczny: 1800-1914

Życiorys Marii Bartusówny mógłby z powodzeniem posłużyć za kanwę pozytywistycznej noweli o losach kobiety dążącej do emancypacji. Niestety, nie byłaby to nowela ze szczęśliwym zakończeniem. Twórczość tej poetki zupełnie nie dawała się wpisać w dominujące tendencje epoki. Pisarka umarła przedwcześnie, nigdy nie doświadczywszy upragnionej popularności.

 

Maria Bartusówna urodziła się we Lwowie 10 stycznia 1854 roku. Jej ojciec, Stanisław, był malarzem, matka, Henryka ze Szczepańskich, była natomiast córką Jana Juliana, współpracownika „Gazety Lwowskiej” i aktywnego uczestnika życia literackiego w Galicji. Ojcem chrzestnym Marii został pisarz i dziennikarz – Jan Zachariasiewicz.
 
Rodzina znajdowała się w tragicznym położeniu finansowym. Aby utrzymać żonę i dwie córki, Stanisław Bartus musiał zrezygnować ze swoich ambicji malarskich i zarabiał na życie modnymi portretami miniaturowymi oraz wzornictwem użytkowym. Mimo to pieniędzy starczało tylko na najpilniejsze potrzeby. Trudne warunki życia oraz postępująca gruźlica stały się przyczyną jego przedwczesnej śmierci. Niedługo po nim umarła siostra Marii. Sześcioletnia dziewczynka została pod opieką niezaradnej życiowo matki i tylko pomocy dziadka, Jana Juliana, rodzina zawdzięczała jakiekolwiek możliwości przeżycia. Wstrząs związany ze śmiercią ojca i siostry, a także bardzo słabe zdrowie uniemożliwiły małej Marii uczęszczanie na pensję, do której była zapisana. Nawet w tak ciężkich warunkach zdołały się jednak rozwinąć odziedziczone pasje artystyczne dziewczynki. Samotna, pozbawiona kontaktu z rówieśnikami, zatopiona w książkach zaczęła składać swoje pierwsze poezje.
 
Wkrótce rozpoczął się czas ciągłych przeprowadzek rodziny. Najpierw do Kołomyi, do wujostwa Marii – państwa Sławińskich. Potem do Roztok, gdzie mieszkał drugi mąż matki, Józef Preyer. W wieku piętnastu lat Maria opuściła matkę i ojczyma, udała się do Kołomyi, by zdobyć zawód i zatrudnienie. Wśród znajomych rodziny Sławińskich młoda dziewczyna poznała działaczy Towarzystwa ku Szerzeniu Oświaty oraz wydawców pisma literacko-społecznego „Jutrzenka”. Maria zaangażowała się w działalność oświatową, co zaowocowało wieloma nowymi znajomościami, współpracą z teatrem amatorskim, a także pierwszymi publikacjami jej poezji w 1870 roku.
 
Starając się usamodzielnić i uniknąć przymusowego zamążpójścia, Bartusówna postawiła wszystko na jedną kartę i rozesłała swoje utwory do galicyjskich pism literackich. Otrzymawszy pozytywne odpowiedzi, zdecydowała się na przeprowadzkę do Lwowa w 1874 roku. To właśnie tam, nakładem Władysława Bełzy, ukazał się w 1876 roku jej debiutancki tomik Poezje. W 1880 roku opublikowano rozszerzone wydanie debiutu, w 1884 roku – poemat Czarodziejska fujarka, a w 1885 roku – opowieść prozą Duch ruin.
 
Sukcesy literackie jednak nie pozwoliły poetce na samodzielne utrzymanie się, dlatego też w 1876 roku Maria Bartusówna zdecydowała się na udział w kursie freblowskim. Od 1876 do 1878 roku pracowała w ochronkach, jednak była to praca ponad siły chorowitej poetki. Z pomocą przyszedł jej wtedy Antoni Edward Odyniec, który przyrzekł pomoc w osiedleniu się w Warszawie oraz zaprosił do współpracy w redakcji „Kroniki Rodzinnej” wydawanej przez Aleksandrę Borkowską.
 
W Warszawie Bartusówna zbyt długo nie zagrzała miejsca – nie czuła się dobrze jako protegowana hrabiny Krasińskiej, u której zamieszkała. Już po kilku tygodniach wyruszyła do Krakowa z zamiarem zdobycia kwalifikacji nauczycielki ludowej. Po zdaniu egzaminów objęła posadę nauczycielską w Sokolnikach koło Lwowa, gdzie pracowała od 1879 do 1880 roku. Z niewyjaśnionych przyczyn musiała jednak przenieść się do Nienadowej koło Dubiecka, gdzie tragiczne warunki mieszkaniowe przyspieszyły postęp gruźlicy. Następnie pracowała zaledwie kilka dni na placówce w Łazanach, by w końcu wrócić do Lwowa. Przyjęła ją przyjaciółka, Józefa Jaroszyńska. Chociaż choroba uniemożliwiła Bartusównie udział w życiu literackim, troskliwa opieka, jaką ją otoczono, pozwoliła jej jeszcze dokończyć ostatnie dzieła: dramat Wanda oraz kilka nowel. Stan zdrowia nie pozwolił Marii wrócić do poprzedniej pracy. Nie było jej również stać na kurs nauczyciela miejskiego, a starania o pracę urzędnika nie powiodły się. Honoraria za publikowane utwory ledwie starczały na przeżycie. Zmarła w październiku 1885 roku, mając zaledwie 31 lat.

 

Źródło:

J. Tomkowski, Samobójcy i marzyciele. O zabijaniu poetów, Kielce 2002.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1043)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter