Mapa Kultury - U Lourse’a przy sztam – stoliku

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

U Lourse’a przy sztam – stoliku

Autor wpisu: Marta Konarzewska
Data publikacji: 17.02.2011

Były kiedyś w Warszawie kawiarnie owiane legendą, w których można było spotkać znanych artystów...

Kiedyś do siedzącego przy stoliku Mieczysława Frenkla [aktora] podchodzi na chwiejnych nogach Ferdynand Hoesick, ówczesny redaktor naczelny »Kuriera Warszawskiego«, (...) literat. (...) Wchodzi więc podtrzymywany przez wykwintną damę, a raczej tylko pielęgniarkę. Zajmuje sąsiedni stolik. Po chwili przechodzi obok sławna vedetta operetki warszawskiej, Lucyna Messal. (...)

-        Droga pani Lucyno, muszę się przyznać, że na pani cześć ułożyłem sobie modlitwę (...)
-        A cóż to za ciekawa modlitwa?
-        Mówię tak: »O, dobry Panie Boże, jeśliś zabrał moc, zabierz i chęci«”.
 
Taką oto anegdotkę przytacza nam autor gawęd o Warszawie Jan Kruszewski.
 
Opisywane zdarzenie, obok wielu innych miało miejsce w jednej z kawiarni słynnych u progu ubiegłego stulecia – u Lourse’a w hotelu Europejskim.
 
Klientela Lourse’a była inteligencka, przeważnie ze sfer prawniczych, naukowych, literackich, dziennikarskich. Najwięcej gości zbierało się w południe, wtedy bowiem podawano tu słynną czarną kawę z pasztecikami – specjalność zakładu.
 
Wtedy „każdy szanujący się obywatel tak zwanych sfer wyższych uważał za stosowne znaleźć się w niej [w kawiarni] , aby usłyszeć nową plotkę czy też nowy dowcip lub wreszcie jakąś nową, pożyteczną wiadomość”.
 
Osobą najbardziej brylującą w towarzystwie, gwiazdą Lourse'a był aktor komediowy Mieczysław Frenkiel. Zasiadał zawsze przy swoim stałym, zawsze zarezerwowanym stoliku (tzw. sztam – stoliku), otoczony gromadą towarzystwa. Aktorami, literatami i innymi artystami rożnych profesji. Byli wśród nich m. in. dramaturg Włodzimierz Perzyński, Kornel Makuszyński, autor Awantury o Basię i Przygód wesołego diabła, czy – mniej znany – Juliusz German, autor powieści Iwonka, modnej wtedy wśród pensjonarek.
 
Przy sztam – stoliku było zawsze gwarno, śmiano się, opowiadano historyjki, robiono sobie żarty.
 
„Kiedy właśnie Juliusz German wszedł i witał się z siedzącymi przy stoliku, Kornel Makuszyński zdążył zaśpiewać półgłosem na nutę Roty: »Nie będzie German pluł nam w twarz i dzieci nam iwanił...«”
 
Tak oto płynął autorom naszych lektur popołudniowy czas w stolicy.

Źródło:

J. Kruszewski, Przed pół wiekiem w stolicy, Warszawa 1969.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,4 (głosów: 1418)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter