Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Szare sprawki króla Kazimierza

Autor wpisu: Marta Konarzewska
Data publikacji: 17.03.2011
Okres historyczny: Średniowiecze V-XV w.

W życiu Kazimierza Wielkiego, jak w przypadku większości monarchów, było wiele kobiet.

Już w wieku pięciu lat został on zaręczony po raz pierwszy – z Juttą, czeską królewną. Zaręczyny jednak wycofano. Kilka lat później próbowano skojarzyć go (także nieudanie) z Anną, córką Fryderyka Pięknego. W końcu, w wieku 15 lat, został ożeniony z córką wielkiego księcia Giedymina Aldoną Anną. Ta jednak zmarła paręnaście lat później, zostawiając tylko córki, a nie koniecznego syna. Kazimierz pojął więc za żonę Adelajdę Heską. Ta okazała się później królewskim utrapieniem. Jak podaje Długosz, władca Adelajdę po niedługim czasie opuścił, a „opuściwszy i odepchnąwszy, (...) zaczął żyć jawnie i publicznie z nałożnicami”. Adelajda, bezradna wobec tych uczynków, mogła jednak krzyżować królowi kolejne plany małżeńskie.
 
W 1341 roku Kazimierz , lekce sobie ważąc fakt, iż Adelajda wciąż żyje i jest jego (mimo że bez powodzenia próbował małżeństwo unieważnić) prawowitą małżonką, wziął kolejny ślub – bigamiczny, z mieszczką czeską Krystyną Rokiczaną. Tę jednak także szybko odprawił, jak mówi plotka, po odkryciu jej skrywanych wad – łysiny i świerzbu.
 
Gdy w 1365 roku wziął drugi bigamiczny ślub – z Jadwigą żagańską, Adelajda skierowała do stolicy apostolskiej list, w którym podważyła legalność tego i poprzedniego związku. Twierdziła, iż Kazimierz, dążąc do unieważnienia związku z nią, posłużył się, najprawdopodobniej sfałszowaną, bullą papieską. To był skandal.
 
Jednak mimo tych wszystkich perypetii, to wcale nie żony zabierały Kazimierzowi najwięcej energii.
 
„Kazimierz, król Polski, aczkolwiek jaśniał blaskiem wielu cnót, (…) nie mógł jednak być wolny od wad, a zwłaszcza najgorszej z ludzkich przywar, cielesnej rozpusty (…) dla zaspokojenia bowiem swych sprośnych chuci miał wiele nałożnic, które po różnych dworach i zamkach utrzymywał”, zanotował Jan Długosz.
 
Podobnie Marcin Kromer, twierdził, iż król Polski ze swymi kochankami „bardziej niż z własnymi żonami obcował”.
 
To właśnie z jedną z nich wiąże się legenda kamienicy Szarej, stojącej przy Rynku Głównym w Krakowie.
 
Pierwszy słynny (i skandaliczny) romans nawiązał młody książę z Klarą Zach, dwórką swej siostry, królowej węgierskiej Elżbiety. Niektóre źródła mówią tu o płomiennym romansie, inne podają, że to nie romans, ale zwykły gwałt.
 
Jan Długosz streszcza to tak:
 
„Kazimierz pragnący swoje żądze zaspokoić udał chorego i położył się w łóżku. Królowa zaś Elżbieta Węgierska (…) dobrze wiedząc, że to choroba serca, a nie ciała, bo pochodziła z miłości ku dziewicy Klarze – przybyła do niego niby w odwiedziny. Następnie odprawiła z pokoju usługujących choremu – pod pozorem jakoby coś tajemnego z nim omówić miała – i sama tylko pozostała z Klarą, która z nią razem przyszła. Potem, wymówiwszy jakieś banalne słowa, odeszła, a wspomnianą Klarę zostawiła i księcia Kazimierza na zgwałcenie, uważając je za niewielki występek i sądząc, że nikt o nim wiedzieć nawet nie będzie i że bynajmniej nie nadweręży dobrej sławy Klary”.
 
Kolejna Kazimierzowska ukochana to Cudka, kasztelanka sieciechowska, która według części źródeł była matką dwóch jego synów. Historyk Oswald Balzar pisze: „W roku 1352 nastąpiło rozstanie się z nią króla; odeszła odpowiednio wynagrodzona”.
 
Następna słynna kochanka pojawiła się tuż po odprawieniu Krystyny (tej z łysiną i świerzbem). Jak podaje Długosz, „Kazimierz wziął wtedy niewiastę pochodzenia żydowskiego imieniem Estera, z powodu piękności jej kształtów”.
 
Prawdopodobnie to właśnie jej zawdzięczamy prożydowską politykę króla.
 
Kiedy wziął za kochankę piękną Esterę, tego nie wiemy. Nie wiemy także, kim była. Legenda, którą przytaczają autorzy przewodnika Pascala mówi, że to właśnie jej Kazimierz podarował kamienicę, która stoi przy Rynku Głównym 6. I że właśnie dlatego nazywa się ona Szarą.
 
Kamienica owa była potem własnością rodów Zebrzydowskich i Zborowskich. Słynie z tego, że w 1374 roku mieszkał tu przed koronacją Henryk Walezy.
 
Jej kobiecy aspekt zatriumfował na przełomie XIX i XX wieku, kiedy umiejscowiono tu na krótki czas czytelnię dla kobiet.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 908)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Powiązane tagi

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter