Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Eugeniusz Get-Stankiewicz – sztuka na wrocławskiej ulicy

Autor wpisu: Konrad Major
Data publikacji: 14.04.2011

Sztuka ma przede wszystkim prowokować, skłaniać do myślenia, nie pozostawiać obojętnym. Dlatego też często opuszcza galerie i wychodzi do ludzi. Gdzie najlepiej dać o sobie znać? Oczywiście na ulicy. Eugeniusz Get-Stankiewicz, wybitny twórca plakatu i rzeźby doskonale o tym pamiętał.

Eugeniusz Stankiewicz wywodził się z Kresów. Przyszedł na świat 14 maja 1942 roku w Oszmianie niedaleko Wilna. Po wojnie przeniósł się do Wrocławia i to z tym miastem związał się do końca swego życia. Edukację rozpoczął na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej, by później przenieść się do Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, gdzie w 1972 roku obronił dyplom ze specjalnością w plakacie (u Macieja Urbańca) i grafiki warsztatowej (u Stanisława Dawskiego). Był wieloletnim wykładowcą technik graficznych na Akademii Sztuk Pięknych.
 
Przydomek zaczerpnął we wczesnej młodości z książki Stanisława Wilczyńskiego Niedźwiedzica Getka. W latach młodzieńczych też zaczął malować. Zawsze świetnie operował kolorami. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ich nie odróżniał (co wyszło na jaw podczas badania na komisji wojskowej)! Zwykł jednak twierdzić, że świat jest dla niego nie kolorowy, ale kolorowany, a podstawą w sztuce jest przede wszystkim kształt, potem biel, czerń i odcienie szarości, a dopiero na końcu kolor.
 
Stankiewicz jest znany przede wszystkim jako twórca plakatu: teatralnego, muzycznego, okolicznościowego. Był jednym z głównych odpowiedzialnych za oprawę graficzną festiwalu Jazz nad Odrą i współtwórcą sukcesów tzw. wrocławskiej szkoły plakatu. Wspierał działalność opozycyjną, projektując plakaty dla Solidarności i Solidarności Rolników Indywidualnych. Monika Małkowska pisze: „Sprzeciwiał się socjalizmowi ironią, żartem oraz… perfekcyjną robotą. Taką w niegdysiejszym stylu. Umiał narysować wszystko z naturalistyczną wiernością; każdy szkic potrafił przerzucić na blachę miedziorytniczą. Prowadził z PRL-owską cenzurą grę – zauważą czy przegapią nieprawomyślny detal?”
 
Mimo iż artysta był doceniany w kraju i zagranicą (o czym świadczą liczne wystawy), to starał się unikać blichtru „profesjonalnej” sztuki i być jak najbliżej mieszkańców Wrocławia. Od 1995 roku wynajmował od miasta kamienicę „Jaś” na Rynku. Budynkowi nadał miano Domku Miedziorytnika i zmienił go w swoiste dzieło sztuki, przyozdabiając reprodukcjami swoich prac graficznych w formie rzeźby (m.in. kontrowersyjny do dziś  projekt Zrób to sam, przedstawiający „zestaw”, w skład którego wchodzą: krzyż, figurka Jezusa, młotek i cztery gwoździe), ale też tworząc tam przestrzeń twórczych poszukiwań dla artystów, szczególnie młodych.
 
Get-Stankiewicz podarował Wrocławiowi wiele dzieł sztuki, które zdążyły na trwałe wpisać się w przestrzeń miejską. Jest on autorem m.in. obelisku upamiętniającego wydarzenia sierpnia 1980 roku na placu w obrębie gmachów Politechniki, pomnika Ku czci zwierząt rzeźnych czy konceptualnych żartów w postaci marmurowej tablicy Ku czci prostych działań (oświadczającej jakże banalną, ale często zapominaną prawdę, że „1 + 1 = 2”).
 
Artysta bawił się własnym wizerunkiem, czyniąc z autoportretu swoistą sygnaturę prac. Jego twarz powinna być znana wszystkim bywalcom wrocławskiego Placu Solnego. Get-Stankiewicz posłużył za modela Stanisławowi Wysockiemu, autorowi rzeźby czarnoskórego mężczyzny z kijem znajdującej się tam przy dawnej aptece Pod Murzynem. Z figury tej uczynił Stankiewicz element performance’u. W 2007 roku poddał się lustracji, a oświadczenie lustracyjne podpisał w trzech formatach: małe przekazał wrocławskiemu oddziałowi „Gazety Wyborczej”, średnie zawisło właśnie na „Murzynku”, natomiast największe – o wymiarach 3 na 5 metrów – zostało podpisane we wrocławskim Muzeum Narodowym. Na pytanie o powody takiego zachowania odparł: „Wykorzystałem oficjalny dokument. Ponieważ był brzydki, poprawiłem jego estetykę. Pracownicy IPN-u powinni mieć też kontakt ze sztuką”.
 
Eugeniusz Get-Stankiewicz zmarł 10 kwietnia 2011 roku, przegrywając długotrwałą walkę z chorobą.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,2 (głosów: 1373)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Get
Get

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter