Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Park pełen niespodzianek

Autor wpisu: Dagmara Oleksy
Data publikacji: 21.04.2011

Parki przyciągają różnych ludzi. W wielkich miastach zaludniają się szczególnie w weekendy (o ile nie przegrają z centrum handlowym). Można tu wtedy spotkać amatorów aktywnego wypoczynku – na rowerach, na rolkach, uprawiających jogging albo nordic walking, miłośników zwierząt na spacerach ze swoimi czworonożnymi pupilami, fanów czytelnictwa, nie brak też zwolenników rodzinnego spędzania wolnego czasu, a więc matek i ojców ze swymi radośnie rozbrykanymi pociechami. W prowincjonalnych miasteczkach parki przedstawiają zdecydowanie mniej kolorowy obrazek. O ile wszystkie ławki nie zostały jeszcze zdemolowane przez lokalnych chuliganów, czasem przysiądzie na którejś z nich para emerytów, żeby ponarzekać na życie i na rząd, zaś wieczorami park przejmują we władanie małoletni obywatele, często raczący się tanim alkoholem, hałaśliwi i wulgarni. Park pozostaje jednak miejscem rekreacji i spotkań (choć bardzo różnie te dwa zjawiska mogą się dziś przejawiać).

Niegdyś parki były dostępne przede wszystkim dla wyższych sfer – arystokracji, szlachty, mieszczaństwa. Stanowiły ekskluzywne miejsce wypoczynku. To tu spotykała się śmietanka towarzyska, to tu damy prezentowały najmodniejsze toalety, to tu flirtowano, dyskutowano, spierano się na tematy ważkie i błahe. W XVIII wieku takim miejscem dla mieszkańców Wrocławia był Park Szczytnicki, utworzony na terenie lasu leżącego w obrębie wsi Stare Szczytniki. W 1783 roku las ten wykupił komendant garnizonu wrocławskiego, książę Fryderyk Ludwik Hohenlohe-Ingelfingen i stworzył tu wspaniały park w stylu angielskim, wówczas jeden z pierwszych tego typu na starym kontynencie europejskim, a dziś jeden z największych parków Wrocławia o powierzchni 115 hektarów. Na przełomie 1806 i 1807 roku Park Szczytnicki został zdewastowany podczas oblężenia miasta przez wojska napoleońskie, ale po zakończeniu walk większość szkód szybko naprawiono. W 1815 roku książę Fryderyk Ludwik sprzedał swoją posiadłość, która przez kilka najbliższych lat będzie przechodzić z rąk do rąk prywatnych właścicieli, aż wreszcie w roku 1854 wykupią ją władze miasta, czyniąc z niej park miejski (i taki stan rzeczy trwa do dziś).
 
W 1833 roku w parku na terenach przylegających do obecnej Hali Stulecia odbyły się pierwsze sportowe wyścigi konne, które przyciągnęły tłumy wrocławian. Szczytnicki tor wyścigowy funkcjonował do 1907 roku, kiedy to otwarto i udostępniono tor wyścigowy na Partynicach.
           
Doniosłym wydarzeniem dla Wrocławia była niewątpliwie Wystawa Stulecia, która odbyła się w 1913 roku, w setną rocznicę bitwy pod Lipskiem. Z tej to okazji na skraju Parku Szczytnickiego na miejscu niedawnego toru wyścigów konnych stanęła imponująca modernistyczna Hala Stulecia (dziś wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO). Sam park zaś wzbogacił się o przecudnej urody Ogród Japoński, założony tu w latach 1909–1912 z inicjatywy hrabiego Fritza von Hochberga; projekt ogrodu wykonał japoński ogrodnik Mankichi Arai. Niestety, zaraz po zakończeniu Wystawy Stulecia zabrano stąd większość z wypożyczonych detali o charakterze japońskim, pozostawiając jedynie takie elementy, jak ścieżki, staw, pagórki, część roślinności i strumyki. W latach 1968–1970 podjęto pierwszą próbę przywrócenia historycznego charakteru Ogrodowi Japońskiemu. W stawie osadzono pagodę będącą nie do końca udaną repliką Złotej Świątyni w Kioto. Jej część poświęcono pamięci ofiar Hiroszimy (pagoda została rozebrana w 1996 roku). W 1974 roku ogród wzbogacił się o kaskadę wodną napełniającą ogrodowe strumienie, a w 1989 roku dołożono tu charakterystyczne głazy.
 
W 1993 roku podjęto decyzję o odtworzeniu ogrodu w jego dawnej postaci. W prace rewaloryzacyjne zaangażowała się Ambasada Japonii w Polsce, a prowadzili je polscy i japońscy ogrodnicy. Rząd Japonii przekazał do ogrodu kilka granitowych latarni z XIX wieku. Nowy Ogród Japoński został otwarty w maju 1997, a już w dwa miesiące później podczas powodzi stulecia na trzy tygodnie znalazł się pod wodą. Gdy woda opadła, okazało się, że 70% roślinności trzeba wymienić, odnowy wymagają też budowle i aranżacje. Na szczęście znaleźli się ludzie, w tym mieszkańcy miasta Nagoja, którzy wsparli finansowo naprawę popowodziowych szkód. Ponowne otwarcie ogrodu nastąpiło w październiku 1999 roku. I od tego czasu miejsce to wciąż oczarowuje swą egzotyką, jest niczym baśniowy ogród, w którym czas zwalnia bieg, a troski i codzienne problemy znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wiele tu uroczych zakątków, w których można przysiąść i zadumać się nad tym, co ważne i piękne. Choć oczywiście trudno o prawdziwy relaks i upojenie pięknem tego miejsca, gdy zewsząd otaczają nas tłumy zwiedzających i spacerowiczów, a tak niestety zdarza się w ogrodzie często, szczególnie wiosną i latem, w weekendy i w sezonie wakacyjnym.
 
Z Wystawą Stulecia wiąże się jeszcze jeden niezwykły element architektoniczny, który możemy w Parku Szczytnickim oglądać do dziś. Element dość zaskakujący jak na park, element, który jeszcze zanim ukaże się naszym oczom, wyczuwamy zmysłem powonienia. Charakterystyczny zapach starego drewna i czegoś jeszcze, co można by określić jako sacrum, doprowadzi nas do niewielkiego kościółka pod wezwaniem św. Jana Nepomucena. Kościółek został w całości wykonany z modrzewiowego drewna, a jego stromy dach jest pokryty gontem. Zbudowany na przełomie XVI i XVII wieku znajdował się początkowo w Starym Koźlu, w XVIII wieku przeniesiono go do Kędzierzyna i wreszcie w 1913 roku sprowadzono do Wrocławia jako jeden z elementów Wystawy Sztuki Ogrodowej i Cmentarnej odbywającej się w ramach Wystawy Stulecia. Nadzorujący umieszczenie kościoła w Parku Szczytnickim architekt Theo Effenberger umieścił przy nim dodatkowo średniowieczny krzyż pokutny, zrekonstruował drewniane podcienie i otoczył całość drewanianym płotem.
 
W 2009 roku wrocławski Park Szczytnicki wzbogacił się o jeszcze jedną niezwykle widowiskową atrakcję, jaką jest fontanna multimedialna, uruchomiona na stawie przy Hali Stulecia.
 
Tak więc mimo upływu lat Park Szczytnicki wciąż zachowuje klasę, stanowiąc miejsce ze wszech miar atrakcyjne, z nutką japońskiej egzotyki i szczyptą angielskiego XVIII-wiecznego sentymentalizmu, gdzie wśród kilkusetletnich drzew wciąż pobrzmiewa szmer dawnych rozmów, flirtów i westchnień i gdzie my, pokolenie parków handlowych, możemy przypomnieć sobie więź, która kiedyś nas jako gatunek ludzki tak mocno łączyła z przyrodą.

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1382)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!

Powiązane lokalizacje

Galeria

Park pełen niespodzianek
Park pełen niespodzianek
Park pełen niespodzianek
Park pełen niespodzianek

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter