Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Wasze wpisy

Złote oczy gnoma

Autor wpisu: Dagmara Oleksy
Data publikacji: 01.07.2011

Słońce chowało się za pobliskimi wzgórzami. Szarość wieczoru wpełzała powoli w doliny. Strumień skrzył się jeszcze jednak, gdy raz po raz złote promienie przebijały się przez gęste gałęzie drzew. Jednostajny plusk wody spływającej po kamieniach wypełniał ciszę kotlinki. Nagle gdzieś niedaleko zerwał się spłoszony ptak, wyrwany już pewnie z pierwszej drzemki. Po chwili wyraźnie można było usłyszeć zbliżające się kroki. Gałęzie rozchyliły się i jakiś mężczyzna stanął nad strumieniem. Rozejrzał się ciekawie, po czym usiadł na kamieniu i zdjął tobołek. Uklęknął, zanurzył dłonie w zimnej wodzie, opłukał zmęczoną twarz. Nagle zastygł, wpatrując się ciekawie w dno strumienia. Zakasał rękaw i wyjął z wody garść kamyków. Poczekał, aż cała woda przeleje się przez palce, po czym jeszcze dokładniej przyjrzał się temu, co pozostało na dłoni. Wśród żwiru i błota ujrzał coś świecącego. „Złoto?” – pomyślał. Wyjął żółty kamyk wielkości niewielkiego koralika, przepłukał w strumieniu i jeszcze raz obejrzał go dokładnie. „Złoto!” – wykrzyknął euforycznie. Położył grudkę na naprędce zerwanym liściu i obie dłonie zanurzył w dno strumienia, aby kontynuować poszukiwania.

Być może właśnie tak zaczęła się historia wydobycia drogocennego kruszcu w Sudetach. Pierwszy oficjalny zapis o prowadzonej w Górach Złotych eksploatacji złota pochodzi z drugiej połowy XIII wieku. Jest to przywilej na roboty górnicze nadany klasztorowi Cystersów w niedalekim Kamieńcu Ząbkowickim przez księcia wrocławskiego i krakowskiego Henryka IV Probusa. Jednak najstarsze prace wydobywcze rozpoczęły się tutaj wiele wieków wcześniej. Niektórzy uważają, że już około 2 tys. lat p.n.e. prowadzono w okolicach dzisiejszego Złotego Stoku prymitywne prace wydobywcze.

Od momentu rozpoczęcia eksploatacji przez cystersów górnictwo złota zaczęło rozwijać się bardzo intensywnie. W ciągu następnych dziesięcioleci kopalnie przechodziły z rąk do rąk. Odkrywano wciąż nowe pokłady szlachetnego kruszcu. Już w XV wieku złoża uchodziły za najbogatsze na Śląsku. W tym też okresie udziały w tutejszym gwarectwie miał uzyskać Wit Stwosz.

W pierwszej połowie XV wieku przez okoliczne tereny przetoczyły się wojny husyckie i w jednym z pożarów spłonęły urządzenia górnicze i hutnicze oraz wszystkie dokumenty. Dopiero pod koniec wieku nastąpił względny spokój, co umożliwiło rozwój przemysłu górniczego i hutniczego. W 1484 roku ustanowiono w miasteczku Urząd Górniczy, a w 1491 roku Złoty Stok otrzymał herb, sztandar i status Wolnego Miasta Górniczego. Nawiasem mówiąc, nazwa miasta Złoty Stok utrwaliła się dopiero w 1946 roku, kiedy ziemie te włączono w terytorium Polski. Wcześniej, według różnych źródeł, miejscowość nazywała się Grosena, Rychsteyn, Reichenstein lub Rychleba. Po drugiej wojnie światowej, kiedy tereny te weszły w skład Polski, przez krótki czas miejscowość nazywano Równe albo Rychłowiec.

Szczytowy okres rozwoju górnictwa złota, a co za tym idzie i miasta, przypada na początek XVI wieku. W 1507 roku z Ząbkowic Śląskich przeniesiono do Złotego Stoku mennicę i z wydobytego na miejscu złota zaczęto bić dukaty. W tym też czasie złotostockimi kopalniami zainteresowały się czołowe europejskie domy handlowe i spółki górniczo-hutnicze, które zaczęły tu poważnie inwestować. Podobno rodzina Fuggerów, właściciele tutejszych wyrobisk i hut, a zarazem jedna z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodzin w Europie, swoim złotem wspierała hiszpańską królową Izabelę, która dzięki temu mogła finansować wyprawy Krzysztofa Kolumba. Dodatkową sławę tutejszym kopalniom przyniósł fakt, iż to właśnie w Złotym Stoku po raz pierwszy użyto do wydobywania urobku czarnego prochu strzelniczego.

W drugiej połowie XVII wieku sława miasteczka rozrosła się jeszcze bardziej, gdy w pobliskich zboczach odkryto rudy arsenu i na szeroką skalę rozpoczęto produkcję arszeniku. Jego wartość w 1723 roku przekraczała trzykrotnie wartość wydobywanego tutaj złota. A tego było przecież niemało, gdyż szacuje się, że już w połowie XVI wieku działało tutaj 190 sztolni i 20 hut, a roczna produkcja czystego złota wynosiła około 60 kg, co stanowiło 8% całej produkcji europejskiej.

W połowie XIX wieku opracowano nową, tańszą metodę pozyskiwania złota. W Złotym Stoku metodę tę zastosował Wilhelm Güttler, który pod koniec XIX wieku wykupił wszystkie tereny górnicze, a jego spadkobiercy byli ich właścicielami do 1945 roku. Oni też wprowadzili w kopalniach wiele nowinek technicznych, na przykład elektryczną kolejkę używaną do transportu rudy. Po drugiej wojnie światowej znaczenie przemysłu wydobywczego i samego miasta powoli malało. Co prawda w 1948 roku rozpoczęto poszukiwania nowych złóż, ale już w 1962 roku władze komunistyczne z niezrozumiałych przyczyn postanowiły definitywnie zakończyć działalność górniczo-hutniczą. Jedna biurokratyczna decyzja zredukowała prężny niegdyś ośrodek przemysłowy do roli małego, niewiele znaczącego, sennego, prowincjonalnego miasteczka. Dopiero w latach 90. postanowiono udrożnić niektóre korytarze. Wraz z pojawiającymi się coraz chętniej turystami miejscowość na powrót zaczęła nabierać kolorów.

Dziś na terenach kopalnianych można zwiedzić Podziemną Trasę Turystyczną, w skład której wchodzą sztolnie „Gertruda”, „Czarna Górna”, z jedynym w Polsce podziemnym wodospadem, oraz „Czarna Dolna”, gdzie hitlerowcy mieli ukryć skarb III Rzeszy. W podziemnych chodnikach można zobaczyć narzędzia górnicze i hutnicze, mapy i plany kopalni, wystawę minerałów, chodnik śmierci, gdzie umierali górnicy przyłapani na kradzieży złota oraz laboratorium do produkcji arszeniku. Podobno gdzieś w wyrobiskach Złotego Stoku znajduje się legendarna Bursztynowa Komnata.

Ze Sztolnią „Gertruda” wiąże się ciekawa legenda. Otóż przed laty w rejonie jednego z potężnych zawałów znalazło się czterech górników. Właściciel kopalni zadecydował, że akcja ratunkowa jest całkowicie bezcelowa. Wtedy żona jednego z mężczyzn postanowiła na własną rękę poszukać zaginionych. Z niewielką ilością jedzenia, z pochodnią w ręku, sama zapuściła się w kopalniane labirynty i już nigdy z nich nie wyszła. Od tego czasu zbłąkani górnicy mieli słyszeć odgłos kroków, a podążając za nimi znajdowali drogę wyjścia. Tak duch Gertrudy pomaga zabłąkanym w kopalni.

Odkąd tylko ludzie poznali wartość złota, zawsze przywiązywali, i nadal przywiązują, ogromną wagę do tego szlachetnego metalu. Złotem płacono, złoto kupowano, w nim lokowano majątek, jego pożądano lub tracono zań życie. Aby je zdobyć, ludzie gotowi byli podjąć największe ryzyko, dla niego też zdolni byli do największych podłości. Być może właśnie dlatego złota w kopalnianych chodnikach strzegą do dziś gnomy. Są to dobre stwory będące duchami górników, którzy zginęli na przestrzeni wieków pod ziemią. Uderzając patykiem o patyk, gnomy wskazują zbłąkanym drogę wyjścia z kopalnianego labiryntu. W złotostockich wyrobiskach podobno najczęściej można spotkać gnoma Szarego wędrującego dostojnie z lampą górniczą. Spojrzenie mu w oczy gwarantuje spełnienie marzeń. Jeśli jednak w oczy spojrzy mu człowiek zły, to może zostać w kopalni na zawsze. Kto wie, ile marzeń zostało w ten sposób spełnionych, a ilu ludzi musiało pozostać tu na wieki...

Metryczka:

Podziel się:  

Oceń artykuł:
  Aktualna ocena: 3,3 (głosów: 1462)

Komentarze (0):

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować!
Może zainteresują Cię jeszcze:

Powiązane osoby

Powiązane lokalizacje

Galeria

Złote oczy gnoma

Mapa

Zaloguj się przez Facebook
Connect to your Facebook Account
Logowanie



rejestracja
zapomniałem hasła

Newsletter